Seriale, które oglądam

Dzisiaj przychodzę do Was z notką, gdzie się dowiecie, jakie obecnie oglądam seriale. Tak na bieżąco jest ich 8 plus kilka pobocznych, które oglądam, ale nie tak często jak te, które są obecnie emitowane. Większość pewnie znacie, ale może nie każdy orientuje się w serialowym świecie.

Wielki powrót!


Miło mi Was wszystkich poinformować, iż po mega długiej przerwie wracam do blogowego świata! Muszę przyznać, że bloga mi strasznie, ale to strasznie brakowało. Niestety moje zniknięcie spowodowane było tym, że nie miałam kompletnie czasu. W maju wróciłam do pracy w księgarni, jednocześnie udzielając korepetycji. Później była sesja. Przez całe wakacje pracowałam, udzielałam dalej korepetycji. We wrześniu natomiast pisałam na ostatnią chwilę pracę licencjacką (może nawet napiszę o tym posta?). Jej napisanie co prawda zajęło mi 3 dni, ale przepłaciłam to nieprzespanymi nocami. W dodatku jak wiecie wrzesień to jest niesamowity ruch w księgarni, gdzie często pracowałam po 12 godzin. A od października doszły mi jeszcze korepetycje. I w ten sposób codziennie pracuję po 11 godzin i brakuje mi czasu, a co dopiero życie prywatne. Na szczęście mój chłopak to znosi i dzielnie mnie wspiera :)
Oprócz tego mam za sobą obronę i mogę się pochwalić, że skończyłam filologię japońską :). Sam egzamin był śmieszny i niepoważny, ale już nie wracam do tego. A co za tym idzie rozpoczęłam magistra, ale tym razem poszłam na Turystykę i Rekreację do Wrocławia na Wyższą Szkołę Bankową.
Bloga mi strasznie brakowało i postanowiłam wrócić! A skoro miałam wrócić, to wyszłam z założenia, że czas na zmiany, a dokładniej chodziło mi o szablon. Wygląd bloga teraz bardzo, ale to bardzo mi się podoba, a to wszystko zasługa Asi z tego bloga. Asiu, bardzo Ci dziękuję za pomoc, a szczególnie za cierpliwość do mnie i do mojego braku czasu. Odwaliłaś kawał dobrej roboty!
Jeśli chodzi o sytuację obecną, to postaram się pisać co najmniej dwa razy w tygodniu. Myślę, że przy moich pracach powinno się to udać. A jak dam radę napisać coś częściej, to będę szczęśliwa. Mam też nowe pomysły na bloga, które będę z biegiem czasu powoli wprowadzać.
Myślę, że na dziś wystarczy. Kolejny post pojawi się w ciągu najbliższych dni. A póki co, jeśli chcecie wiedzieć, co u mnie się dzieje, to zapraszam na swój Instagram.

Instagram

Póki co życzę Wam miłego dnia i mam nadzieję, że z powrotem będziecie do mnie zaglądać!

Alterra - szampon nadający połysk do włosów łamliwych i pozbawionych blasku, Morela i Pszenica

Cześć!

Tak, wiem, dawno mnie nie było. Ale niestety praca i w międzyczasie sesja, zabrały mi 3/4 czasu. Mam za sobą ciężki tydzień. Ostatnie egzaminy w przyszłym tygodniu i wtedy wrócę do Was na stałe :)

Tym razem przychodzę z szamponem do włosów. Jest to mój drugi z firmy Alterra. Pierwszy nie zdobył mojego serca, a jak to było z drugim? Zapraszam do lektury :).

Co nam obiecuje producent?
Do produkcji nadającego połysk szamponu Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowy roślinny kompleks pielęgnacyjny z wyciągiem z moreli, pszenicy i winogron nawilża włosy, wzmacniając tym samym ich strukturę; pielęgnuje w równym stopniu włosy i skórę głowy. Efekt to łatwiejsze rozczesywanie i pięknie błyszczące, wyraźnie mocniejsze włosy.

Cena
9,49zł/200 ml

Skład

Moja opinia
Moją pierwszą wersją była ta z papają i bambusem, która się w ogóle nie sprawdziła. Natomiast z tą opcją moje włosy bardzo się polubiły. Konsystencja jest gęsta, czasami mam wrażenie, że aż za bardzo. Szampon jest przezroczysty, a zapach obłędny. Dobrze się pieni. Po jego zastosowaniu nie mam problemów, by rozczesać włosy, które także się nie plątały. Efekt? Miękkie włosy, przyjemne w dotyku. Nie zauważyłam, by były jakoś szczególnie nawilżone. Podejrzewam, że może przetłuszczać - na drugi dzień po myciu są lekko nieświeże, ale od czego mamy suche szampony :). 

A Wy używacie szamponów Alterra?


Charlotte

Lakier hybrydowy SEMILAC 025 Glitter Red

Cześć!

Przepraszam Was bardzo za zastój, ale ostatnio miałam dużo korepetycji do udzielenia, pracę, a w dodatku zbliża się sesja. Ten post też piszę na szybko, bo nie chcę, byście pomyśleli, że o Was zapomniałam :)

Dzisiaj przychodzę do Was z notką na temat lakieru hybrydowego firmy Semilac. A dokładniej mówię o tym:
O firmie Semilac słyszałam dużo dobrego - tyle samo o ich hybrydach, dlatego też postanowiłam się skusić. Kolor ten znalazłam u kogoś na blogu. Ślicznie wyglądał, a że sama uwielbiam czerwienie, to się skusiłam na niego. Samo nakładanie hybrydy wcale nie jest trudne. Na stronie Semilac znajdziemy nawet instrukcje jak aplikować:


I jak ściągać hybrydę:
6ml lakieru kosztuje 26zł, a 10ml 39zł. Pędzelek nie jest za duży ani za mały. Jeśli chodzi o bazę Semilac to trzeba uważać, bo jest rzadka i może nam spłynąć z płytki. Z topem już takiego problemu nie miałam. Sam kolor nakłada się bardzo przyjemnie :) A efekt jest bardzo ładny:

Zdjęcie robione przed poprawkami - dwa paznokcie poprawiałam: kciuka lewej ręki, bo zalałam skórki i środkowy tej samej ręki, bo wyszedł mi gruby xD. Robiłam je późno w nocy, więc wybaczam sobie te niedociągnięcia :) Efekt bardzo mi się podoba - kolor zawiera drobinki, a paznokcie pięknie błyszczą. Jestem ciekawa, ile wytrzyma ten manicure :)

Moje jedyne zastrzeżenie, to obsługa Diamond Cosmetics - totalny brak kontaktu. Regulaminowo zamówienie realizowane jest do 7 dni, moje zostało wysłane po 12! W dodatku dwa razy dzwoniłam i się upominałam - przy pierwszym razie powiedziano mi, że moje zamówienie jest spakowane, gotowe do wysyłki i do końca tygodnia (zostało wtedy 3 dni) zostanie wysłane. Dzwonię po terminie, Pani wyczuła chyba, że jestem gotowa zrezygnować, przekazała telefon koleżance, która poinformowała mnie, że przesyłkę będę mieć następnego dnia. Oczywiście było to dwa dni później i rachunek był wystawiony na dzień, kiedy dzwoniłam, czyli odpowiedź przy pierwszym telefonie była kłamstwem :) A na meile, których było kilka, nie dostałam odpowiedzi. Pod tym względem OGROMNY minus.

Mam nadzieję, że długość manicure i efekt mi to wynagrodzą :)

Miałyście styczność z hybrydami? Jeśli tak to z jaką marką?:)

Charlotte

P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony Diamond Cosmetics.

Receptury Babuszki Agafii: 100% naturalny tonik do włosów przeciw wypadaniu włosów

Cześć!

Dzisiaj przychodzę do Was ze swoim pierwszym rosyjskim kosmetykiem! :) Kupiłam go już jakiś czas temu. Potestowałam i nie mogłam się zebrać do tej recenzji. Ale w końcu ją napisałam!

Co nam obiecuje producent?
Naturalny ziołowy lotion do włosów – przeciw wypadaniu, dzięki unikalnej kombinacji naturalnych składników, intensywnie wzmacnia i odżywia włosy oraz cebulki włosowe, skutecznie zapobiegając ich  wypadaniu.
Składniki – działanie:
Kminek (Carum Carvi) – dzięki dużej zawartości witamin (A, B1, B2, C, PP) i minerałów intensywnie odżywia zniszczone włosy i zapobiega ich wypadaniu.
Kora dębowa (Quersus Robur Cortex) – nadaje włosom połysk i piękny, głęboki koloryt, odświeża i pielęgnuje.
Rdest ostrogorzki (Persicaria Hydropiper) – odżywia i regeneruje, działa przeciwłojotokowo, uelastycznia skórę, wzmacnia cebulki włosów, nadaje włosom połysk.
Tatarak zwyczajny (Acorus Calamus) – odżywia i przeciwdziała wypadaniu włosów.

Sposób użycia
Nanieść na czyste, wilgotne włosy i skórę głowy. Nie zmywać.

Cena
Ok. 12zł / 150ml

Skład
Aqua with infusions of extracts: Carum Carvi, Quersus Robur Cortex, Persicaria Hydropiper, Acorus Calamus, Katon CG.

Moja opinia
Kiedy skończył mi się Jantar, postanowiłam wypróbować któryś z toników, ponieważ czytałam o nich same pozytywne rzeczy. Drogi nie jest, ale jego działanie wcale mnie nie zachwyciło. Nie zauważyłam, by przy jego stosowaniu zmniejszyło mi się wypadanie włosów. Nie przetłuszczał skóry głowy, ale za to nie widziałam żadnego połysku. Zapach jest ładny, kolor jakby brunatny, ale nie barwi. Samo opakowanie uważam za nieporęczne, ponieważ łatwo wylać sobie zbyt dużą ilość toniku. Powiem szczerze, że trochę się zawiodłam, no ale życie. Muszę go wykończyć :)

Miałyście go? Jak się u Was spisał?

Charlotte