Arsen. Opowieść o nieszczęśliwej miłości - Mia Asher


Tytuł: Asher. Opowieść o nieszczęśliwej miłości
Autorka: Mia Asher
Ilość stron: 450
Wydawnictwo Szósty Zmysł

Nawet jeśli sprawy wyglądają źle, musimy nauczyć się walczyć i trwać, bo nagrodą za łzy będzie kolejna szansa od życia.

Cathy jest szczęśliwą mężatką - przynajmniej do czasu. Nie jedna para mogłaby pozazdrościć takiego małżeństwa. Ben jest idealnym mężem, który bezgranicznie kocha swoją żonę - ze wzajemnością. Ich miłość była tą od pierwszego wejrzenia. Przez kilka pierwszych rozdziałów śledzimy nie tylko obecne losy bohaterów, ale również poznajemy ich przeszłość. Dowiadujemy się, jak doszło do pierwszego spotkania, jak rodziła się ta relacja - romantyczna. Czasami się zastanawiałam, czy to małżeństwo nie zostało wykreowane na zbyt idealne, ale podejrzewam, że był to zabieg celowy.
W między czasie Cathy poznaje Arsen'a - młodego kobieciarza, któremu tylko seks w głowie. Jest bezczelny, flirtuje z każdą kobietą i w dodatku ma pracować razem z naszą bohaterką. Nawet przy pierwszym ich spotkaniu jest bezczelny.
Wracając jednak do Ben'a i Cathy... Mają problem. Cathy nie może zajść w ciążę, za każdym razem do chodzi do poronienia i niestety, znów przez to przechodzi. Kolejne poronienie tym razem ją złamało na dobre. Nie przesadzę, jeśli powiem, że zwariowała. Sama zmaga się z tą tragedią. Nie rozmawia o tym ze swoim mężem, bowiem irytuje ją jego podejście do tego wszystkiego. Cathy rozpadła się na milion kawałków i to właśnie Arsen skleja ją na nowo...
Cathy wdaje się w romans. Głównie chodzi tutaj o seks. Okłamuje męża. Ba, czasami nawet z nim sypia po tym jak wraca od swojego kochanka. Zachłysnęła się Arsen'em, dzięki któremu zapominała o bólu. Jednak prawda musi w końcu wyjść na jaw.

Miłość nie powinna nigdy ranić. Miłość powinna leczyć, być ucieczką od nieszczęścia, sprawiać, by jebane życie było coś ważne. Ale gdy patrzę na swoją żonę, wiem, że to wszystko pierdolenie.

Ben się domyślał, a mimo to próbował z tym walczyć. Ale i on miał w pewnym momencie dość, a Cathy poświęciła małżeństwo. Wybrała Arsena. Przez chwilę było świetnie, zachowywali się jak nastolatkowie, których nie dotyczyło dorosłe życie. Te jednak wkrótce zapukało do ich drzwi. Jedno z nich stchórzyło...

Nie chcę obarczać winą Cathy. Załamała się i wybrała najgorszy sposób, by się pozbierać. Zajęło trochę czasu, by była szczęśliwa. Co najważniejsze - zrozumiała swój błąd. Jeśli chodzi o Arsen'a...Pomimo że zachował się jak dupek, to wydaje mi się, że na koniec dorósł. Cathy pokazała mu, że jest w stanie kogoś pokochać po stracie. Może chłopak do tego nie przyznawał się na głos, ale w głębi serca o tym wiedział. Podjął też słuszną decyzję, mimo że potem żałować. Kto by pomyślał, że to właśnie Arsen nauczył Cathy tego, co zacytowałam na początku.

Ta historia łamie serce. Potem je leczy i powolutku scala na nowo. Blizny jednak pozostają. Pokazuje, że prawdziwa miłość nie znika ot tak. Prawdziwa miłość potrafi wybaczyć najgorsze rzeczy. Ja sama nie potrafiłabym zachować się tak jak Ben. Pokazał, że Cathy naprawdę była miłością jego życia. Od samego początku.


Until November - Aurora Rose Reynolds


Tytuł: Until November
Autorka: Aurora Rose Reynolds
Ilość stron: 256

November poznajemy w chwili, kiedy postanawia wyjechać z Nowego Jorku do swojego ojca po tym, jak ktoś brutalnie na nią napadł. W tej podróży towarzyszy jej Beast - pies, który uratował jej wtedy życie (i zrobi to jeszcze nie jeden raz). Dziewczyna zostawia za sobą swoje przeszłe życie i matkę, z którą relacje były dość...ciężkie. Muszę przyznać, że kobieta jako matka zawiodła po całości. Nie interesowała się córką. Wszystko zwalała na nianię, a kiedy November coś nie wyszło, albo coś po prostu chciała, to źle się to kończyło. Toksyczna matka. Zostawia ją również z innego powodu, ale nie chcę tutaj za bardzo spojlerować.
Jej ojciec jest właścicielem klubu ze striptizem i to właśnie tam November ma pracować jako księgowa. Kiedy przychodzi poznać wszystkich pracowników, na sam koniec wpada na przystojnego ochroniarza, Asher'a, który okazuje się być typowym palantem, ale jak to mówią - nie oceniaj książki po okładce. W tym przypadku sprawdza się to bardzo. A mina Asher'a, kiedy dowiaduje się, co to za dziewczyna, jest bezcenna.
Nie mogło być inaczej - tę dwójkę ciągnie do siebie pod każdym względem, a dziewczyna jest oszołomiona mężczyzną. Jak dla mnie akcja dzieje się za szybko. Ja sama w życiu nie podjęłabym takich decyzji jak November, znając chłopaka dosłownie chwilę. Ale wiadomo, jest to fikcja literacka.
Nie brakuje tutaj seksu, Asher jest bardzo napalony i czasami te sceny są już po prostu nudne. Trochę za dużo. Żyją sobie razem, kilka razy ktoś nachodzi znowu November (nie będę się wdawać w szczegóły), znowu jest sielanka, a potem coś się wali. Typowy schemat, ale muszę przyznać, że nie pomyślałam o tej osobie, która mogła zagrażać jej życiu.
Nie wiem, czy będą kolejne części, ale muszę przyznać, że z chęcią poczytałabym o rodzeństwie Asher'a. Są to tacy typowi źli, przystojniacy, bad boys, łamacze serc. Coś w stylu Jay Crownover.
Postać Liz pojawia się od czasu do czasu, ale mało co wiemy (nowa przyjaciółka November).

Sama historia jest lekka, dość szybko się czyta. Co prawda ja sobie ją dawkowałam w rozdziałach, ale spokojnie można ją skończyć w jeden wieczór. Wątpię, żeby zapadła mi w pamięć na dłużej, ale kolejną część zamierzam przeczytać :)

Czytaliście ją może?