Sekrety i kłamstwa - Sylwia Trojanowska


Tytuł: Sekrety i kłamstwa
Autorka: Sylwia Trojanowska
Ilość stron: 328
Wydawnictwo Czwarta Strona

Przeszłości nie da się zmienić. Można ją wspominać, ale niczego, zupełnie niczego nie da się w niej zmienić. To, co już się wydarzyło, jest po prostu niezmienialne. 

Magda wciąż cierpi po stracie męża, mimo iż minęło już trochę czasu.Wraca do rodzinnego domu, by pogodzić się z dziadkiem - kiedyś osobą najważniejszą. Magda nie utrzymywała z nim kontaktu, ale dowiaduje się, że wcale mu tak wiele czasu już nie zostało i wypadałoby mu dać szansę. Kobieta jest sceptycznie na to nastawiona, ale jedzie do niego.
Ludwik chce, by jego wnuczka z nim zamieszkała. Ta po części się zgadza, ale stawia też warunek - zdradzi jej swoją skrywaną przeszłość, gdyż w końcu chce poznać historię jego rodziny.
Okazuje się, że życie jej dziadka za czasów II wojny światowej nie było usłane różami. Słucha jego historii, odwiedza dawne ulubione miejsca i na nowo buduje relacje z sąsiadami. Spotyka też osoby znane z przeszłości.
A oprócz tego pojawia się także On. Jednak, czy Magda będzie gotowa na uczucia i ponowne szczęście? Czy intencje jej dziadka są uczciwe?
Zapraszam do lektury!

Obawiałam się tej lektury. Zazwyczaj unikam książek, gdzie znajduje się motyw historii, nawet jeśli jest on nieznaczny. Tutaj miło się zaskoczyłam, bo naprawdę się wciągnęłam. Z zapartym tchem czytałam opowieści Ludwika, które miały miejsce za czasów II wojny światowej. Nie są to proste ani przyjemne historie. Wpłynęły one też na Ludwika i czasami nie dziwiłam się, że jest taki, czy owaki.

Mąż Magdy niespodziewanie zmarł. To ona go znalazła i przyznam szczerze, że w bolesny sposób. Współczułam jej. Nie pozbierała się też tak łatwo po jego odejściu. Był dla niej całym światem. Zostaje namówiona do tego, by pojechać do dziadka i dać mu drugą szansę. Była negatywnie na to nastawiona, ale w ciągu kilku dni zmienia nastawienie i postanawia zostać.
Przez ten czas poznaje dziadka na nowo i zaczyna go rozumieć. Budują na nowo relację, która koniec końców zostaje wystawiona na próbę, bowiem okazuje się, że intencje Ludwika nie były szczere...

Czas nie leczy ran. Pozwala od tych ran odetchnąć. Na chwilę, czasami na dłużej. 

Magda przez przypadek poznaje Jakuba i od początku czuje to coś. Najpierw się przed tym broni, ale z czasem coś do niej dociera. Kuba ją nawet popycha w tę stronę i tak, mamy tutaj romans. Tyle, że nawet i on jest podejrzany.

A sam Kuba...To taki prosty mężczyzna. Jak tylko się pojawia, wydaje się być hm...dziwny? Czytelnik czuje, że coś z nim może być nie tak. Często pojawia się obok Magdy, niby to przez przypadek. I choć może święty nie jest, to zaczyna coś czuć do kobiety.

A Ludwik...Mężczyzna przeszedł dużo w życiu, to pewne. Jest schorowany, zrzędliwy, marudny i w ogóle, najlepiej go omijać. I większość ludzi tak robi, bo nawet na zwykłe dzień dobry potrafi odburknąć.
Skrywana prawda wychodzi na jaw. Wbrew pozorom on też przechodzi wewnętrzną przemianę. Aczkolwiek kiedy się okazuje, że jego intencje nie były szczere, to się wściekłam. Bo zwątpiłam, czy faktycznie trochę się zmienił, czy jednak nie :/

Nie trać ani chwili, bo później właśnie tej chwili może ci zabraknąć, aby zawalczyć o szczęście. 

Styl jest prosty. Czasami opowiastka jest długa, jednym ciągiem, ale to mi bardzo odpowiadało. Nie wtrącano niepotrzebnych opisów, co mi się podobało. Bałam się tych elementów historii i jak się okazuje, zupełnie niepotrzebnie. Były bardzo dobrym dopełnieniem.

- Czyli, że warto dawać kolejną szansę?
- Zawsze.

Miło też się zaskoczyłam, kiedy zorientowałam się, że to był pierwszy tom. Jestem naprawdę ciekawa dalszych losów Magdaleny. Czuję, że to nie wszystko, co miał nam do powiedzenia Ludwik :)

Czasami drobne kłamstwo może zniszczyć największe szczęście. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.





Stand by Me - Agata Czykierda - Grabowska


Tytuł: Stand by Me
Autorka: Agata Czykierda-Grabowska
Ilość stron: 326
Wydawnictwo NOVAE RES

Ostatni związek Sary z chłopakiem był do kitu. Właśnie z nim zerwała. Musiała wziąć się w garść i poukładać sobie życie na nowo, więc postanowiła spędzić wakacje w rodzinnym mieście. W tym samym czasie do miasta przyjeżdża Paweł, tyle że nim kierują przyczyny zawodowe. Chłopak wspina się po szczeblach kariery.

Przypadek sprawia, że ich drogi się krzyżują. Od pierwszej chwili Paweł zainteresował się Sarą, aczkolwiek ta stara się o nim nie myśleć, bo wie z kim ma do czynienia. Paweł to brat jej najlepszej przyjaciółki. W dodatku uchodzi za typ faceta, któremu tylko w głowie seks dla zabawy, a ona nie zamierza być zabawką w jego rękach. Nie interesuje ją, a przynajmniej tak uważa...

Wszystko zmienia Noc Kupały. Sara daje ponieść się chwili i od tego momentu jej życie zaczyna się komplikować, a postanowienia trafia szlag....

Sara jest strasznie wkurzającą i irytującą bohaterką. Pomimo że charakterek wydaje się mieć fajny, bo jest podobny do mojego, to jednak nie polubiłam jej. Sama do końca nie wie, czego chce. Wodzi Pawła za nos i stara się ograniczyć ich znajomość tylko do seksu. Trochę takie płytkie nastawienie, ale z drugiej strony, co mogła sobie pomyśleć o nim po tych wszystkich plotkach? Z innej beczki to widać, że woli wierzyć słowom innych osób niż samej się przekonać.
Jej pasją są skrzypce i szczerze, to żałuję, że ten motyw częściej się nie pojawiał. Tak naprawdę to gra na nich została wspomniana tylko kilka razy - chyba z dwa razy Sara na nich grała. Jak na pasję, to według mnie trochę za mało wspominek.
Jest wredna, stawia na swoim i wcale się nie dziwię, że Paweł nazywa ją wiedźmą :D Te ich przekomarzanie się jest świetne. Uwielbiałam czytać te ich riposty i w ogóle. Jest też mało pewna siebie, co widać przez wątpliwości, które pojawiają się w jej głowie.

Paweł to typowy przystojniak, którego kariera nabiera rozpędu, a co najważniejsze - spełnia się w tej pracy! Nie boi się nowych wyzwań. Ba, sam do nich lgnie. Jest zabawny, uroczy i w ogóle.
I wbrew pozorom wcale nie jest taki zły, jak to go Sara przedstawia. Paweł zawsze mówi dziewczynom, że niczego nie oczekuje. Seks bez zobowiązań, zero uczuć. Sam był kiedyś nieszczęśliwie zakochany. Znamy go też przecież z poprzedniej części, Pierwszy raz. Wyjechał też z tego powodu, by się pozbierać. Nie ciągnęło go jednak do poważnego związku, ale kiedy widzi Sarę, coś się w nim zmienia. Czuje, że to może być ta dziewczyna...
I naprawdę się stara. Nie rozumie, dlaczego dziewczyna jest tak do niego uprzedzona. Musi ciągnąć ją za język, ale nie odpuszcza. Ma też wredny charakterek.

Zarówno Paweł jak i Sara mają mocne charaktery. To takie dwa wybuchowe żywioły i może się przez to wydawać, że nie ma szans, by byli razem i to wypaliło. Czy w ich przypadku faktycznie tak będzie? Czy może jednak się uda? Musicie sami się przekonać!

Tak naprawdę w tej części nie dzieje się zbyt wiele. Zdałam sobie z tego sprawę pod koniec książki. Jest to prosta i niewymagająca lektura, idealna na leniwy wieczór. Mnie ich historia wciągnęła i muszę przyznać, że przy Stand by Me bawiłam się lepiej niż przy Pierwszy raz :) Nie mogę doczekać się kolejnej części :)

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.





Nieśmiała - Sarah Morant


Tytuł: Nieśmiała
Autorka: Sarah Morant
Ilość stron: 451
Wydawnictwo Feeria Young

Tak naprawdę wszyscy boimy się, że zostaniemy zranieni.

Eleonore jest cichą, nieśmiałą dziewczyną. Nie zawsze taka była. Pewne wydarzenia sprawiły, że się zmieniła. Docinki i wyzwiska ze strony rówieśników doprowadziły do tego, że postanowiła usunąć się w cień. Stara się puszczać je mimo uszów, udaje, że nie robi to na niej wrażenia. Myślę, że nawet do nich się przyzwyczaiła.

W szkole pojawia się nowy uczeń - Jason. Od razu interesuje się naszą rudowłosą bohaterką. Jest inna niż wszystkie dziewczyny, dlatego też postanawia, że będzie kolejnym jego trofeum. Czasami ją podrywa, a czasami jest po prostu....przyjacielem. A to właśnie przyjaciela potrzebuje Elie, bowiem straciła już jednego i bardzo za nim tęskni.

Elie broni się przed nim, jednak z czasem obydwoje otwierają się przed sobą. Jednak nic nie jest proste - zwłaszcza, że przeszłość ponownie puka do drzwi. Czy Elie poradzi sobie z tym wszystkim? Czy otworzy się na uczucia i będzie szczęśliwa?

Tak nie da się żyć, w ciągłym strachu przed opiniami otaczających mnie osób. Jeśli pokazujesz innym, że ich słowa cię dotykają, tylko ich tym zachęcasz. Dlatego nawet jeśli nie czujesz się komfortowo podczas publicznych wystąpień, nawet jeśli wolisz trzymać się na uboczu, nigdy, ale to nigdy nie próbuj żyć dla innych. Masz tylko jedno życie, kochanie. Zachowuj się na tyle egoistycznie, aby mieć je całe dla siebie i nikomu nie pozwolić okradać się z najdrobniejszych chwil.

Eleonore jest typową szarą myszką. Lubi pisać, jest spokojna, nieśmiała...I przez to otoczenie uważa ją za gorszą. Bo się jąka, kiedy ktoś do niej zagada, bo spuszcza wzrok, bo jest cicha... Dziewczyna stara się olewać wszystkiego rodzaju docinki. Myślę, że nawet się do nich przyzwyczaiła.
Opiekuje się młodszym bratem. Po śmierci matki próbuje zastąpić ją w tej roli. Jest przez to odpowiedzialna i doroślejsza niż jej rówieśnicy. Dla niej ważniejsze jest dobro brata i ojca.
Straciła swojego najlepszego przyjaciela. Ta strata mocno ją dotknęła i do tej pory ciężko jest jej o tym mówić. A kiedy dowiadujemy się, że był to ktoś więcej, to serce nam się rozpada na milion kawałeczków...

Nie, to zwykły strach, taki sam jak każdy inny. Ale nie możesz przestać cieszyć się życiem z jego powodu. Wcześniej czy później każdy musi zmierzyć się ze swoim strachem.

Jason to typowy bad boy - przystojny cwaniaczek, flirciarz...Ale pod tą maską skrywa się czuły chłopak. Chociaż z początku ciężko to zauważyć, to z każdą stroną czytelnik odkrywa, że Jason wcale nie jest taki zły. Owszem, jego początkowe zamiary co do znajomości z Elie nie są wcale miłe, ani fajne, to jednak z czasem to się zmienia. Naprawdę stara się być jej przyjacielem. Stawa w jej obronie, pokazuje, że fajna z niej dziewczyna. Próbuje ją ośmielić.
Jednak ktoś staje mu na drodze. Konkurencja. Przeszłość puka do drzwi i to wtedy on sam zdaje sobie sprawę, że wpadł po uszy i jego plan strzelił szlag. On sam został kiedyś skrzywdzony pod względem uczuć - czy zaryzykuje i pozwoli zakwitnąć nowym?

Najłatwiej jest wtedy, kiedy ma się przy sobie ludzi, na których można polegać.

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie przypuszczałam, że tak zareaguję na tę historię. Jest pełna bólu, ale nie bójcie się, czytelnik znajdzie też tutaj swoje ukojenie. Obserwujemy jak każdy z bohaterów przechodzi przemianę, co jest niesamowite. Potrzebują tego, potrzebują też siebie nawzajem. Są dla siebie swojego rodzaju lekarstwem.

Styl i język nie jest skomplikowany. Czyta się łatwo, jest się ciekawym przemyśleń bohaterów. Historia z perspektywy Elie pisana jest w pierwszej osobie. W pozostałych przypadkach zastosowana jest trzecioosobowa narracja. Z początku trochę mnie to irytowało, ale dało się przyzwyczaić.

Mówi się, że czas leczy rany. To nieprawda. Czas pomaga nam o nich zapomnieć. I tyle. Strata bliskich jest nieuleczalna. Po niej nie można już dojść do siebie, chyba że nie ma się serca. Zwłaszcza, gdy dopada człowieka znienacka.

Jest to historia smutna i przejmująca, momentami miałam ochotę płakać. Jednak jest też piękna. Pokazuje, jak bohaterowie powoli przechodzą przemianę i zaczynają sobie radzić z uczuciami, przeszłością i światem. W ostatnim czasie żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak ta. Do tej pory ją przeżywam i szczerze Wam ją polecam. Według mnie to pozycja obowiązkowa.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.