Denko 07 - grudzień 2013

Czas na ostatnie denko w tym roku!:D U mnie akurat bardzo skromne, ale zawsze to lepsze niż nic :)
1. Eye Care, Płyn do soczewek - moje ostatnie opakowanie, gdyż przerzuciłam się na inny, tańszy i większy :)
2. Gliss Kur Oil Nutritive, Odżywka do włosów - kolejne opakowanie i kolejne już zużywam :). Recenzja TUTAJ.
3. Be Beauty, Płyn micelarny - bardzo dobrze znany wszystkim :)
4. Joanna, Argain Oil, Serum do końcówek włosów  - bardzo fajne serum, recenzja TUTAJ. Możliwe, że wrócę do niego, o ile nic mi innego nie wpadnie w łapki :) Wydajne, starczyło mi na 5 miesięcy.
5. Avon, Świetlista kredka Blackest night - jedna z ulubionych :)

W grudniu to tylko tyle, ale może w następnym miesiącu będzie lepiej :). A jak tam u Was?




Charlotte

Maybelline, Baby Lips Cherry Me

Jakiś czas temu, zachwycona recenzjami i zdjęciami pomadek Maybelline Baby Lips, skusiłam się na zakup jednej z nich, a dokładniej Cherry Me.
DLA KOGO?
Dla kobiet szukających idealnego balsamu do ust.

DZIAŁANIE
Ochronna, bogata formuła Baby Lips zapewnia nawilżenie ust przez 8 godzin* i widocznie je odnawia. Baby Lips występuje w 6 odmianach: 3 z nich są transparentne i mają filtr SPF 20, a kolejne 3 dodatkowo pozostawiają na ustach subtelny kolor.
EFEKT
Usta są widocznie zregenerowane, bardziej miękkie, nawilżone i lepiej wyglądają

Informacje zaczerpnięte z http://www.maybellinetrends.pl/baby-lips/

Cena
9,99zł

Moja opinia
Opakowanie pomadki wykonane jest z plastyku - w przypadku Cherry Me jest to kolor pomarańczowy z różowymi napisami.
Ważny dla mnie przede wszystkim jest zapach, a tutaj jest on obłędny! Natomiast jeśli chodzi o obietnice, to trochę się zawiodłam. Dziewczyny na blogach zachwycały te pomadki, więc tym bardziej się rozczarowałam, kiedy przyszło mi ją przetestować. Cherry Me to akurat jedna z trzech pomadek, która ma nadawać delikatny kolor ustom, zbliżony do czerwonego. Powinna delikatnie je "zarumienić", a u mnie tego kompletnie nie widać - tak, jakby była przezroczysta.
Nawilżenie ust przez 8 godzin - kłamstwo. U mnie usta potrafiły być suche już po pół godziny, od użycia pomadki. W dodatku zauważyłam, że odziwo je wysusza! Nie przypuszczałam, że tak się rozczaruję. Jednak widnieje w kieszeni mojej kurtki i kiedy mi się przypomni, to jej użyję. Robię to często, ale niestety efekt jest kiepski.

Miałyście podobne doświadczenia, czy może jednak znowu trafiłam na jakąś wadliwą wersję?

Charlotte

Świąteczne pazurki 2013

Witajcie! :)

Jak tam po Wigilii? Brzuchy napełnione?:) Ja co prawda miałam trochę stresującą Wigilię, ale co do czego, to wszystko się ułożyło.

W tym roku nie miałam czasu na wymyślenie jakiegoś fajnego zdobienia, dlatego też postawiłam na jeden kolor, a dokładnie na piasek Wibo.

Oprócz tego zastosowałam Eveline płynne szkło z nadzieją, iż przedłużę żywotność piasku o kilka dni. Kolor to numer 1 z kolekcji, który od razu skojarzył mi się ze świętami, kiedy go zobaczyłam :D Pewnie przez zielone drobinki :) A oprócz tego uważam, że to elegancki kolorek :) Co prawda dwa odpryski malutkie już znalazłam, ale to i tak lepiej, niż przy poprzednikach :)

Udanej reszty Świąt!:D
Charlotte

Zakupy + niespodzianka od JM SPA & Wellness

Po dzisiejszym "aniołkowaniu" wybrałam się do Rossmann'a po drobne zakupy. Byłam w szoku, kiedy tam weszłam - kolejki, puste półki i dużo promocji :D Nie miałam zamiaru szaleć. W sumie poszłam tylko po szampon do włosów, ale skusiłam się też na kilka innych rzeczy:)
O szamponie wzmacniającym Radical czytałam różne opinie, ale postanowiłam go wypróbować na własnej skórze (a raczej włosach :D). Oprócz tego odżywka z Gliss Kur Oil Nutritive, która jest moim ulubieńcem od kilku miesięcy; Eveline płynne szkło top coat i gumeczki do włosów :D

A gdzieś koło 16:00 zapukał do mnie sąsiad, gdyż listonosz zostawił u niego paczkę dla mnie :D Nie miałam pojęcia, co to może być, ale już po samym oklejeniu wiedziałam, że to od JM Spa & Wellness :D Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam zawartość:
Do kuferka są dwa kluczyki. Zastanawiam się do czego mi posłuży - czy do lakierów, czy jako kosmetyczka :D. Oprócz tego w środku były dwie próbki:
Bardzo dziękuję!

Jak przygotowania przed świętami? Ja jutro pracuję do 13 albo 14, a potem Wigilia. I w końcu sobie odpocznę :)

Życzę Wam Wszystkim zdrowych, spokojnych i wesołych świąt :) Abyście spędzili je w gronie swojej najbliższej rodziny :)

Charlotte

Wibo WOW Glamour Sand nr 4

Po chwilowej nieobecności (spowodowaną pracą) przychodzę do Was z krótkim wpisem, którego bohaterem jest piasek Wibo numer 4.

Z lampą :)
Przyznaję się bez bicia, iż długo broniłam się przed jakimikolwiek piaskami :D Skusiłam się, kiedy na którymś z blogów, zobaczyłam ten o to lakier Wibo z efektem brokatowego piasku. Trwała wtedy też promocja -40% na kolorówkę w Rossmannie, więc tym bardziej byłam zachęcona do kupna.

Jak nie przepadam za ciemnymi kolorami, tak ten ubóstwiam. Wydaje mi się, że kolor podchodzi pod czerń, a uroku dodają mu kolorowe drobinki. Efekt jest świetny, kiedy lakier jest jeszcze mokry. Ale na sucho też bardzo fajnie wygląda :)

Nie wiem, czy trafiłam na jakiś bubel, ale odpryski miałam już następnego dnia (malowałam dzień wcześniej na noc). I to nie był jeden, ale kilka. Na innych blogach czytałam, że lakiery te są dość trwałe. Testuję teraz drugi piasek z Wibo i wkrótce poznam odpowiedź, czy to wina lakieru, czy nie.

Za lakier zapłaciłam 4,59zł (przypominam, iż trwała wtedy promocja -40%).

Podejrzewam, że większość z Was miała z tymi piaskami do czynienia. Zadowolone byłyście?:)

A teraz uciekam szykować się, na "Wigilię" ze znajomymi, gdyż 24.12 większość z nas pracuje i nie będzie okazji do spotkania się :)

Charlotte

Kolejna paczuszka od JM Spa & Wellness :) + wygrana

Dzisiaj notka pisana na szybko, bowiem na 15:00 idę do pracy dalej aniołkować. Odpoczęłam sobie od tego tyle, co byłam w szkole w Łodzi. Wróciłam wczoraj przed północą i dlatego też dzisiaj idę na 15:00, a jutro już znowu z rana. Ostatni tydzień, byleby zleciał, bo to strasznie nudne...

Pod moją nieobecność przyszła do mnie kolejna paczka testowa z JM Spa & Wellness, z której nawet jestem zadowolona, a to z powodu jednego produktu :D
1. Maska nawilżająco-ujędrniająca z borowiną - podobną już miałam. Przetestuję kolejną wersję chyba dopiero po świętach, bo nie mam nawet 30 minut, by to zrobić przed.

2. Marion Płyn micelarny - to mnie chyba najbardziej ucieszyło :) Z chęcią przetestuję inny płyn micelarny niż ten Biedronkowy :)

3. Marion Maska Rozświetlająca włosy Natura Silk, Jedwabna kuracja - to akurat zaraz pierwszy raz wypróbuję :)

4. Marion Moc Klejnotów, Szampon z odżywką perłowy blask - miałam już :)

Oprócz tego, chciałam się pochwalić, że już dawno wygrałam rozlewkowe rozdanie u Ciasteczko :)

Jest to moja druga wygrana w blogowych rozdaniach i bardzo mnie ucieszyła, gdyż wygrałam 40ml olejku Khadi :) Nie mogę się doczekać, aż na spokojnie zacznę go testować :)

A teraz lecę się powoli szykować, gdyż niedawno wstałam :) Miłej niedzieli!

Charlotte

Miss Sporty Hollywood, 350 Rodeo Drive

Korzystając z ostatniej promocji Rossmann'a -40% na kosmetyki kolorowe, postanowiłam zakupić sobie błyszczyk Miss Sporty Hollywood. Wybór był raczej przypadkowy, ale kiedy zobaczyłam odcień 350 Rodeo Drive to od razu się zakochałam :D Tym bardziej, że jest to mój pierwszy czerwony błyszczyk!

Krótki opis producenta
Błyszczyk do ust o wzmocnionej formule - 100% połysku! Ekskluzywne opakowania. 

Cena
10,99zł/8,5ml; na promocji kupiłam za 6,59zł :)


Dostępność
Na pewno Rossmann :)

Moja opinia
Błyszczyk znajduje się w niedużym, zaokrąglonym opakowaniu - swoją drogą to bardzo mi się podoba. Równie dobrze możemy zobaczyć jaki ma kolor. Napisy prawdopodobnie po jakimś czasie się zetrą, ale nie jestem teraz w stanie tego powiedzieć, ponieważ ma go niedługo :)
Posiada klasyczną gąbeczkę do nakładania - nie nabiera ani za dużo, ani za mało produktu.
Ponownie przepraszam za jakość zdjęć :(

Jeśli chodzi o kolor, to tak jak pisałam, wybrałam 350 Rodeo Drive. Jest to czerwień, która ma w sobie połyskujące drobinki - na ustach nie są bardzo widoczne. Po nałożeniu nie do końca wygląda na klasyczną czerwień, ale wpada w jej odcień. Przyznam szczerze, że ciężko jest mi się przyzwyczaić do tego koloru, ale go pokochałam!
Nawiązując do trwałości, to jest ona typowa - kilka godzin bez jedzenia i picia. Po jakimś czasie błyszczyk trochę zasycha, dla mnie jest to dziwne uczucie :D Zaś schodzi równomiernie, więc nie ma co się martwić.
Myślę, że może skuszę się kiedy na inny odcień, bo za taką cenę można mieć w miarę fajny błyszczyk :)

Miałam ciężki tydzień za sobą. Co prawda nogi mam już przyzwyczajone, ale teraz mi się odzwyczają, bo jestem w Łodzi. Ale mam nadzieję, że kolejny tydzień szybko zleci. Dlatego też nie wiem, czy w przyszłym tygodniu uda mi się zajrzeć tutaj i do Was, ale postaram się :)
Charlotte

Paznokcie wrzesień - październik 2013

Podczas mojej nieobecności na blogu byłam ostatni raz u kosmetyczki, która nakładała mi żele na paznokcie. Zdecydowałam się na delikatne i o to co sobie wymyśliłam, a co stworzyła znajoma kosmetyczka :)

Później, jakoś chyba pod koniec września zakupiłam sobie zestaw startowy do manicure hybrydowego + dodatki wraz z żelami. Pierwsza moja hybryda nie była godna zrobienia fotki :) Nie wyszła idealnie, ale wiedziałam jakie popełniłam błędy i co muszę poprawić następnym razem. Jednak przy kolejnym razie postawiłam na żele UV i stworzyłam coś takiego:

Efekt może i ładny, ale mi moja praca się nie podobała. Chociaż jak na pierwsze żelowanie to i tak może być. Jednak postanowiłam sobie żele odpuścić, gdyż szkoda mi płytki i za dużo czasu przy tym schodzi. Dlatego też z powrotem wróciłam do hybrydy :)

W porównaniu do tych różowych i pierwszej hybrydy to według mnie widać znaczną różnicę. W końcu praktyka czyni mistrza :)

Później postanowiłam zrobić ostatnią hybrydę i zregenerować płytkę paznokcia :)

Do hybrydy na pewno jeszcze od czasu do czasu wrócę, ale tak jak wspomniałam, na razie chcę zregenerować paznokcie :)
Charlotte

Marion, Maska modelująco-wyszczuplająca Algi

W ostatniej, albo w przedostatniej paczce od JM Spa & Wellness, dostałam do przetestowania Maskę modelująco-wyszczuplająca z alg firmy Marion. Ostatnio znalazłam dla niej czas i postanowiłam ją wypróbować.

Co nam obiecuje producent?
Antycellulitowa maska modelująco-wyszczuplająca Algi (30ml)

Innowacyjne zabiegi do ciała stworzone dla kobiet, które mają problem z nadmiernym nagromadzeniem się tkanki tłuszczowej, cellulitem i rozstępami. Wysoką skuteczność działania uzyskano dzięki zastosowaniu naturalnych Alg morskich i Błota Termalnego z Morza Śródziemnego. Regularne stosowanie preparatów sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, elastyczna i gładka w dotyku.

100% naturalne Algi- przyspieszają rozbijanie nagromadzonej tkanki tłuszczowej, oraz pomagają przywrócić szczupłą i kształtną sylwetkę.

Składniki
Cena
3,70zł/sztuka (30ml)

Dostępność
Możecie kupić TUTAJ.

Moja opinia
Za przetestowanie tego zabierałam się długi, ale to bardzo długi czas, gdyż na wykonanie tej czynności potrzeba nam 30 minut. I jak dla mnie jest to chyba jedyny minus tego produktu. Po nałożeniu 3mm maski, trzeba odczekać pół godziny. Co prawda, w między czasie można zająć się, np. pielęgnacją twarzy, ale dla mnie to zbyt długo i z pewnością nie wykonywałabym zabiegu regularnie.
Po nałożeniu "błotka" czuje się przyjemny chłód, który utrzymuje się nawet dość długo po zmyciu. Sama maska ma intensywny zapach, który nie za bardzo mi się podobał, ale można było go znieść.
Po tym produkcie moja skóra była gładka i przyjemna w dodatku. Wiadomo, że cellulitu to nie zmniejszyło, ale było to bardzo miłe doświadczenie :)
Na upartego taka saszetka może starczyć na dwa razy, jednak ja wiedziałam, że nie znajdę znowu tyle czasu i dlatego też postanowiłam wykorzystać za pierwszym razem :)
Za mały minus uznałabym jeszcze samą saszetkę - jak już wyciskamy za którymś razem, to nasze dłonie są pobrudzone i opakowanie staje się dość śliskie.

Podsumowując - jeśli któraś z Was ma trochę czasu i ochotę, to polecam :) Myślę, że jest to fajny zabieg na lato, w upalne dni :)

 Produkty otrzymałam dzięki współpracy z JM Spa & Wellness, jednocześnie nie miało to wpływu na recenzje.

Używałyście?:)

Charlotte

Mikołajkowa paczuszka od JM Spa & Wellness

Wczoraj, na Mikołajki, blogerki współpracujące z JM Spa & Wellness, otrzymały swoje paczki z kolejnymi kosmetykami ;D Wśród tych blogerek byłam i ja :)

Najbardziej ciekawi mnie szampon :D

Chciałam powiedzieć, iż z moją obecnością na blogu może być ciężko aż do świąt. Od wczoraj zaczęłam pracować jako hostessa - przebrana za aniołka sprzedaję opłatki w Kauflandzie :) Co prawda pracuję od 10 do 15, ale zaraz od 16.15 udzielam korków i tak mi dzień leci :)
Wczoraj był jeszcze Święty Mikołaj to tak razem sobie chadzaliśmy ;D Zaś klienci są mną zachwyceni, gdyż uważają, że jestem prawdziwym aniołem z moimi blond włosami ;D

Jak tam Wasze Mikołajki?:)

Charlotte

Denko 06 - listopad 2013

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym denkiem :D
Do denka dorzuciłam także produkty, które się nie sprawdziły i nie miałam zamiaru ich dalej używać, bowiem tylko szkodziły.

1. Joanna, Ultra Color System, Szampon do włosów blond, rozjaśnianych i siwych - zużyta pierwsza butelka po dość długim czasie i dalej go używam, bo dla mnie jest świetny :D Recenzja TUTAJ.

2. Avon Advance Techniques, Szampon z olejkiem arganowym - zrezygnowałam ze wszystkich szamponów z Avonu, bowiem po nich swędziała mnie skóra głowy :(

3. Płyn micelarny Be Beauty - kolejna butelka ;D Póki co dalej go używam, ale mam zamiar poszukać zamiennika.

4. Żel do mycia twarzy Iwostin Purritin - recenzja TUTAJ.

5. Avon Advance Techniques, maseczka z olejkiem arganowym - żadnych spektakularnych efektów, używałam ją przy olejowaniu włosów. Nie wrócę do niej.

6. Podkład Bourjois 123 Perfect - wydajny podkład, zakupiłam kolejną butelkę :D Jestem z niego bardzo zadowolona :)

7. Korektor rozświetlający z Avonu - niewydajny, słaby efekt, nie wrócę do niego.

8. Avon Color trend, kredka do oczu.

9. Avon, korektor - kompletna klapa.

10. Maybelline, Colossal, Mascara do rzęs - kupiona z ciekawości i nie do końca byłam z niej zadowolona. Raczej już do niej nie wrócę.

11. Próbki Iwostin: Rosacin krem na dzień łagodzący skórę z trądzikiem różowatym (bardzo się polubiliśmy) i Capillin krem redukujący zaczerwienienia (z tym już niekoeniecznie).

12. Mixa, Krem CC - dla mnie klapa, w ogóle się nie wchłania.

13. Marion, antycellulit, modelująco-wyszczuplające algi - recenzja wkrótce.

14. Ziaja maska dotleniająca z glinką czerwoną - moja pierwsza maseczka z Ziaji. Nawet ją polubiłam.

15. Kolastyna, Nawilżający Balsam do ciała - ciężko mi coś stwierdzić po jednej próbce :D

A jak tam Wasze denka?:D

Charlotte

Sally Hansen Nailgrowth Miracle beautiful Berry 280

Jak pamiętacie (albo i nie :D) ostatnio zakupiłam sobie dwa lakiery Sally Hansen Nailgrowth Miracle. Dzisiaj przychodzę do Was z numerem 280, a jest nim kolor Beautiful Berry :)
O lakierze słów kilka
Ekskluzywna propozycja Sally Hansen – kolorowy lakier do paznokci stworzony na bazie kultowej złotej odżywki Nailgrowth Miracle. Dzięki bogactwu minerałów i składników odżywczych wpływających na poprawę kondycji paznokci, m.in. białko sojowe, kreatyna, biotyna, multiwitaminy to idealny wybór dla wszystkich, którzy cenią sobie nie tylko piękny kolor, ale również dbają o kondycję swoich paznokci!

Najnowsza technologia stymulująca wzrost płytek nawet o 30% w ciągu 5 dni, większa odporność na łamanie i rozdwajanie paznokci i wysoka trwałość – nawet do 7 dni!

Wyprofilowany pędzelek umożliwia dokładne rozprowadzenie lakieru na płytce bez prześwitów i zgrubień. Jest to lakier stosowany w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych i podczas domowej pielęgnacji paznokci – po prostu musisz go mieć!
okazik.pl

Cena
13,3ml / 9,99zł

Dostępność
Ja swój kupiłam TUTAJ.

Moja opinia
Pierwsze co, jak otworzyłam buteleczkę, to sobie pomyślałam, że pędzelek jest za duży i może być nieporęczny - bardzo się myliłam! Pędzelek jest świetny. Za jego pomocą można dokładnie rozprowadzić lakier na płytce.
Jeśli chodzi o inne obietnice, to 7 dni ten lakier na pewno nie wytrzyma. Ja na drugi dzień miałam już małe odpryski, które można pominąć. Ale na trzeci czy czwarty dzień trzeba już go zmyć.
Tak samo w ciągu 4 dni nie zauważyłam, żeby płytka paznokcia jakoś szybciej mi rosła. Na temat rozdwajania i łamania się też nie wypowiem, bowiem staram się nosić krótkie i doprowadzam paznokcie do dobrej kondycji :)
Jednak kolor bardzo mi się podoba :)

Widać "biedną" płytkę...
Z tej serii mam jeszcze jeden kolor, ale póki co musi poczekać w kolejce :)

Ostatnio strasznie bąbelkują mi się lakiery na paznokciach. Może ktoś coś doradzić w tej sprawie?

Charlotte

Filmowo 01 - październik i listopad 2013

Odkąd zaczął się rok akademicki, moja podróż do Łodzi mija pod wpływem oglądania filmów na tablecie. Plus jest taki, że Polskibus stworzył dużo więcej połączeń na trasie Wrocław - Łódź (i nietylko) a w dodatku moja podróż trwa 3,5h (dla porównania - PKSem 5,5h).

Marion, Ampułki nawilżające do włosów + Peelingujący żel do ciała

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzjami kosmetyków, które dostałam w ramach współpracy z JM Spa & Wellness.
Czy będą to pozytywne recenzje? Przekonajmy się :)
Co nam obiecuje producent?
Ampułki do włosów HAIR THERAPY to połączenie silnie skoncentrowanych roślinnych ekstraktów, witamin oraz innowacyjnych technologii, które dobrano tak, aby przywrócić włosom zdrowy wygląd i naturalny blask. Cztery produkty o ukierunkowanym działaniu dostosowane do indywidualnych potrzeb różnych rodzajów włosów:
14-dniowa Terapia NAWILŻAJĄCA -dogłębnie nawilża suche i zniszczone włosy oraz przywraca im blask.


Cena
12zł za 5 sztuk po 7ml

Dostępność
Możecie kupić TUTAJ.

Moja opinia
Zużyłam tylko jedną ampułkę i podziękowałam - włosy były OKROPNE! Strasznie namęczyłam się, by je rozczesać. Po wysuszeniu włosy były bardziej suche, jakby matowe i ogólnie wyglądały jakbym wyszła od fryzjerki, która popaliła mi włosy. W dodatku włosy były szorstkie. Przyznam szczerze, że trochę się przeraziłam i już do nich nie wróciłam. Także w moim przypadku kompletnie się nie sprawdziły.

Co nam obiecuje producent?
Formuła żelu peelingującego oparta została na kompleksie kondycjonującym skórę oraz mikrogranulkach, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.
Subtelny zapach białej czekolady i pomarańczy zapewnia przyjemne uczucie świeżości oraz dodaje pielęgnacji zmysłowego charakteru.
Żel poprawia ukrwienie i koloryt skóry.
Sprawia, że skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry z wyjątkiem bardzo wrażliwej.
EFEKT - skóra doskonale oczyszczona, wygładzona i pachnąca

Stosowanie
Zaleca się stosowanie Żelu peelingującego do ciała nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu.

Skład
Cena
6,40zł/100ml

Dostępność
Możecie kupić TUTAJ. Są też inne warianty :)

Moja opinia
Opakowanie w sumie niczym się nie różni od tego peelingu z Joanny ;D Pierwsze, co się "rzuca się w nos" to zapach. Miałam okazję testować dwa warianty - truskawkę z wanilią i paloną kawę. Obydwa warianty mają intensywne zapachy. W przypadku truskawki był to dla mnie zbyt słodki i mdlący zapach :)
Konsystencja - jak na żel peelingujący to uważam, że w porównaniu do Joanny radzi sobie słabiej. Może dlatego, że jako żel ma mniej tych ścierających drobinek :).
Nie zauważyłam, by skórze poprawił się koloryt, czy ukrwienie. Ale po takiej kąpieli skóra była miękka i gładka i w dotyku.
Jeśli lubicie tego typu wynalazki, to polecam :) Na stronie jest kilka wariantów zapachowych.

Produkty otrzymałam dzięki współpracy z JM Spa & Wellness, jednocześnie nie miało to wpływu na recenzje.


Jutro z samego rana wyjeżdżam do Warszawy :) Tak jak wspomniałam, na niedzielę zaplanowałam wpis, a ja sama wrócę do blogosfery najpóźniej we wtorek :)
Udanego weekendu!
Charlotte

Rossmann część 2 :D

Tak starałam się omijać Rossmann! Tak bardzo się starałam, a co do czego to jeszcze dwa razy tam byłam T_T. Jednak po skromniejsze zakupy :)

We wtorek wpadłam tam celowo, gdyż zachciało mi się tego:
O Baby Lips trochę się naczytałam i zastanawiałam się nad dwoma kolorami - Pink Punch albo Cherry Me i w końcu zdecydowałam się na ten drugi :D

Przy kolejnej wyprawie wyszła śmieszna sytuacja. Poszłam z zamiarem kupna jakiegoś białego lakieru i ewentualnie piasku. A co do czego wyszłam z tym:
Najpierw dostrzegłam ten zielony. Strasznie mi się spodobał. Ale nagle zauważyłam różowy. Zielony odłożyłam. Tak patrzę na ten różowy, i patrzę i nagle znowu zerkam na zielony. Po chwili obydwa trzymałam i zastanawiałam się, który kupić. Aż w końcu zwątpiłam: "niech będą dwa"... Plus biały :D
Jak dobrze, że jutro jest ostatni dzień tej promocji!

Prawdopodobnie jeszcze jutro pojawi się post, a potem automatycznie doda się w niedzielę. Ja sama zaś odwiedzę Wasze blogi w poniedziałek albo we wtorek, bowiem w sobotę z rana wybywam do Warszawy na egzaminy z japońskiego, które odbędą się w niedzielę :)

Miłego dnia!

Charlotte

Wygrana u Make up Beaty ;D

Dzisiaj post z serii Chwalipięty, bowiem udało mi się wygrać rozdanie u Make up Beauty :D

Jest to moja pierwsza wygrana w rozdaniach, która mnie bardzo ucieszyła, a kompletnie się nie spodziewałam! Tym bardziej, że zgłosiłam się dzień przed :) A żebyście moją minę widziały! Zdjęcie się nie wyświetlało, to mówię - otworzę w nowym oknie, zobaczę kto wygrał, może kogoś znam. Jak zobaczyłam podświetloną siebie, to nie mogłam uwierzyć :D

Ale przejdźmy do rzeczy, zobaczcie co dostałam!:D
1. Mój pierwszy kajal :)
2. Krem do rąk z Barwy.
3. Pharmaceris A, Vita Sensilium, Lekki krem głęboko nawilżający SPF20 - jego akurat zostawię sobie na wiosnę/lato ;D
4. Maseczka regenerująca z Ziaji.
5. Cień do powiek Vipera - zdążyłam już się nim pomalować ;D Ciemny, dobrze napigmentowany :D
6. Róż do policzków Vipera nr 401 - śliczny odcień, dawno planowałam dokupić sobie róż mniej więcej takiego kolorku ;D
7. Próbki z Iwostinu - krem na noc zmniejszający rumień w trądziku różowatym i krem lipidowy do skóry suchej, pozbawionej naturalnej elastyczności.

Jeszcze raz baaaardzo dziękuję, bowiem wysyłka została nadana bardzo szybko, a poza tym kontakt był świetny ;D

Jak Wam się podoba nagroda?:)

Charlotte

Kuracja paznokci za pomocją Nail Tek Foundation II rozpoczęta! + Sally Hansen 520 Shrimply Devine

Ostatnio po zdjęciu kolejnej hybrydy, stwierdziłam, że wypadałoby zregenerować płytkę paznokci, bowiem wyglądają okropnie. Nie tylko hybryda do tego się przyczyniła, ale także noszone wcześniej żele :)

Poza tym wyszłam z założenia, że hybrydę będę robić od święta :) Dlatego też obkupiłam się w odżywki i postanowiłam działać:).

Zdjęcie słabej jakości, robione wieczorem, ale widać kiepski stan paznokci.
Paznokcie mam słabe, porysowane, widać białe plamki. Oprócz tego są też cieniutkie. Dawno w tak paskudnym stanie ich nie miałam.

Jak pamiętacie, kupiłam sobie odżywkę Nail Tek Foundation II, która to jest legendą blogosfery :). Co prawda nie jestem w stanie w dzień w dzień ją nakładać, ale mam zamiar robić to przy każdym malowaniu paznokci. Chyba, że będę miała tydzień bez koloru, to tylko ją będę nakładać.

Oprócz tego mam także lakiery Sally Hansen Nailgrowth Miracle, które oparte są na bazie odżywki. O nich z czasem pojawi się notka.

W poniedziałek (18.11.2013) pierwszy raz nałożyłam Nail Tek i pomalowałam paznokcie nowym lakierem, czyli Sally Hansen 520 Shrimply Devine.

"Pięknie" podkreślone mankamenty pazurków.
Jest to śliczny, typowy róż :D Mojej mamie nawet bardzo się podoba :). Nałożyłam dwie warstwy lakieru. Po dwóch dniach pojawiły się małe odpryski z końcówek, które ujdą. Mam ten kolor czwarty dzień i pomimo tych małych odprysków, trzyma się naprawdę dobrze :)
Z lampą :)
Oprócz tego na tak pomalowane paznokcie, nałożyłam Sally Hansen Maximum Growth Base + top coat, która zawiera witaminy A, C, E oraz proteiny sojowe :)

Mam nadzieję, że pazurki szybko dojdą do siebie :)

Miałyście do czynienia z Nail Tek'iem?:)

Charlotte

Rossmann - 40% na kolorówkę - zakupy ;D

Jak wiecie, od dzisiaj przez następny tydzień będzie trwała promocja - 40% na kolorówkę :D Oczywiście nie mogłam przepuścić okazji i poszłam na zakupy :) Po tej promocji daję sobie bana na kolorówkę!

1. Ręczniki Alouette, których używam do twarzy :) - 3,39zł
2. Korektor L'oreal True Match 1 Ivory - 19,49zł
3. Rimmel Apocalips 102 Nova - 14,39zł
4. Mascara Volumythic - 7,79zł x 2
5. Wibo Lakier Wowsand - 4,59zł; mój pierwszy piasek ;D
6. Rimmel Wake me Up 100 Ivory - 25,19zł

W sumie za samą kolorówkę zapłaciłam 79,24zł. Zaoszczędziłam w takim razie około 53 zł :D Tusze do rzęs to w sumie zapas, błyszczyk kupiony z ciekawości - tak samo jak i korektor. Na piasek zdecydowałam się po czyimś poście na blogu, a Rimmel Wake Me Up skończył mi się i czekałam na jakąś promocję :)

A Wy skusiliście się na coś?:D

Charlotte

Paczuszki, paczuszki ;D

Ostatnio zakupiłam kilka produktów przez Internet. Są to głównie odżywki i lakiery do paznokci, ale wśród nich znalazł się także mój ulubiony żel do mycia twarzy :)

Iwostin Purritin żel do mycia twarzy - o nim możecie poczytać TUTAJ.
Próbki: różowa to Krem na dzień łagodzący do skóry z trądzikiem różowatym SPF 15, a fioletowy to Krem redukujący zaczerwienienia SPF 15.
Lakiery Sally Hansen Nail Growth Miracle Beautiful Berry i 210 Nurturing Natural.

Kolejnego zakupu dokonałam na Nocanka.pl, który podarował mi 5% rabat na następne zakupy :) Tam zakupiłam:
Nail Tek Foundation II
Lakier do paznokci Sally Hansen 520 Shrimply Devine
Sally Hansen Maximum Growth Base + Top Coat
Pilnik dostałam gratis ;D

A oprócz tego przyszło moje zamówienie z Avon'u. Tym razem skromnie, bowiem zestaw kremów na zimę i kosmetyczka :)

W piątek zaczyna się promocja w Rossmann'ie -40% na kolorówkę, więc pewnie się pochwalę, co w końcu zakupiłam ;D

Charlotte

Super Extend Eyeliner, Avon

Przy okazji pierwszego wpisu z makijażem, wspomniałam, iż jestem zadowolona z eyelineru z Avon'u. Dzisiaj postanowiłam Wam o nim napisać :)

Co nam obiecuje producent?
Rysuje precyzyjne, płynne kreski i idealnie podkreśla oczy.

Cena
32zł(cena regularna, kosmiczna); 17,99zł w 13. katalogu; ja go kupiłam w ofercie dla konsultantek i zapłaciłam bodajże 9,99zł

Moja opinia
Jak już wspominałam, jestem z niego zadowolona. Jest to eyeliner w pisaku, co dla mnie jest bardzo wygodne, bowiem za tymi z pędzelkami nie przepadam :)
Za jego pomocą w łatwy sposób można narysować precyzyjną kreskę. Nie blaknie tak jak jego poprzednik, który przy trzecim malowaniu zmieniał kolor na szarawy. Używam go już dłuższy czas, a kolor wciąż jest intensywny (oprócz czerni są jeszcze dwa inne kolory - brązowy i bodajże turkusowy).
Nie rozmazuje się, utrzymuje się na powiece przez cały dzień. U mnie nie wymagał poprawek, ale zaznaczam, iż przed narysowaniem kreski zawsze nakładam bazę pod cień, cień i dopiero rysuję :)
Jeśli chodzi o zmywanie, to nie ma w tym najmniejszego problemu. Wystarczy przyłożyć namoczony wacik i już delikatnie się zmywa :) Fakt, przy tarciu wacikiem mocno się rozmywa i łatwo o czarne oczy, ale przy którym eyelinerze nie ma takiego problemu?:D
Generalnie, jak jest na promocji, to można się w niego zaopatrzyć :)

I dla przypomnienia, jak wygląda na powiece:

Któraś z Was go miała może?:)

Charlotte

Rimmel, Extra Super Lash, Tusz wydłużający i pogrubiający rzęsy

O tej porze siedzę na zajęciach, ale przed wyjściem ustawiłam automatyczną notkę :). Jakiś czas temu, jeśli dobrze pamiętam, w Rossmannie była chyba promocja -25% albo -40% na tusze do rzęs. Próbowałam się oprzeć, ale nie wyszło i zakupiłam tusz z Rimmel'a, Extra Super Lash.
Czy mnie zachwycił? Zapraszam do lektury :)

Co nam mówi producent?
Tusz do rzęs extra wydłużający, super pogrubiający, na każdą okazję. Zawiera specjalną kombinację hydrożeli, które zapobiegają sklejaniu się rzęs nawet po nałożeniu kilku warstw. Nadaje się dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Trwały aż do 12 godzin. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Rimmel-Extra-Super-Lash-Tusz-wydluzajacy-i-pogrubiajacy-rzesy-nr-101-Czarny,97627#sthash.cU6ZlbBK.dpuf
Tusz do rzęs extra wydłużający, super pogrubiający, na każdą okazję. Zawiera specjalną kombinację hydrożeli, które zapobiegają sklejaniu się rzęs nawet po nałożeniu kilku warstw. Nadaje się dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Trwały aż do 12 godzin.

Skład
Water, Stearic Acid, Paraffin, Carnauba Wax, Triethanolamine, PVP, Butylene Glycol, Sorbitan Sesquioleate, C18-36 Acid Triglyceride, Synthetic Beeswax, Propylene Glycol, Hydrolyzed Keratin, Lecithin, Phenoxyethanol, Propylparaben, Xanthan Gum, Tocopherol Acetate, Sodium Chloride, Talc, Potassium Sorbate, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Iron Oxides May Contain, Mica May Contain, Chromium Hydroxide Green May Contain, Chromium Oxide Greens May Contain, FD&C Yellow No. 5 Aluminum Lake May Contain, Ultramarines May Contain, Titanium Dioxide May Contain, Ferric Ferrocyanide May Contain, Carmine May Contain

Cena
19,99zł/8ml (często na promocjach)

Moja opinia
Jakoś szczególnie tusz mnie nie zachwycił. Pierwsze, co bym chciała poruszyć, to słowa, iż "nadaje się dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe". Pierwszy raz słyszę, by osoby, które nosiły soczewki, wymagały specjalnego tuszu do rzęs - bynajmniej tak odbieram ten tekst. Noszę soczewki od dłuższego czasu i dla mnie wcale nie ma różnicy, którego tuszu używam. Także ten chwyt dla mnie jest trochę słaby.
Jeśli chodzi o inne obietnice, to fakt, tusz wydłuża, ale extra bym tego nie nazwała. Super pogrubiający? Kłamstwo. Minimalnie pogrubia. Rzęsy się nie sklejają nawet po nałożeniu kilku warstw - pół na pół. Raz mi skleja rzęsy, a drugi raz nie. Mam też wrażenie, że strasznie mi zgęstniał już na następny dzień po otwarciu. 
Nadaje się dla wrażliwych oczu - tutaj bym spekulowała. Mam wrażenie właśnie, że odkąd mam ten tusz, to oczka troszkę mnie podszczypują. Będę musiała to zweryfikować, kiedy odstawię na chwilę ten tusz.
Jako plus mogę powiedzieć, że łatwo się go zmywa :)
Podsumowując - nie wrócę do niego :)

Zdjęcia żadnego nie wstawiam, bo mam słabej jakości i zbytnio nie widać :)

A Wy, miałyście go?

Charlotte
Tusz do rzęs extra wydłużający, super pogrubiający, na każdą okazję. Zawiera specjalną kombinację hydrożeli, które zapobiegają sklejaniu się rzęs nawet po nałożeniu kilku warstw. Nadaje się dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Trwały aż do 12 godzin. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Rimmel-Extra-Super-Lash-Tusz-wydluzajacy-i-pogrubiajacy-rzesy-nr-101-Czarny,97627#sthash.cU6ZlbBK.dpuf
Tusz do rzęs extra wydłużający, super pogrubiający, na każdą okazję. Zawiera specjalną kombinację hydrożeli, które zapobiegają sklejaniu się rzęs nawet po nałożeniu kilku warstw. Nadaje się dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Trwały aż do 12 godzin. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Rimmel-Extra-Super-Lash-Tusz-wydluzajacy-i-pogrubiajacy-rzesy-nr-101-Czarny,97627#sthash.cU6ZlbBK.dpuf

Rossmann'owska chciejlista z okazji -40% :D

Dzisiaj przychodzę do Was z notką, która swojego rodzaju będzie dla mnie notatką z listą produktów, które planuję kupić na zbliżającej się promocji Rossmann'a -40% :D

 Produkt - prawdopodobna cena po promocji

1. Rimmel Wake Me Up 100 Ivory - 25,20zł
2. Błyszczyk Miss Sporty Hollywood - 6,59zł; chcę poszukać jakiegoś różowego odcieniu. Póki co myślę o jednej sztuce, ale boję się, że jakiś a'la nude lub brąz też wpadnie mi w łapki :D
3. Tusz do rzęs Miss Sporty, Studio Lash 3d Volumythic Mascara - 7,80 zł; tutaj myślę nad kupnem dwóch sztuk

To była moja pierwsza myśl. Zakup wyniósłby 39,59zł przy jednych sztukach, a przy dwóch 53,98zł.

Natomiast jeśli promocja także będzie obejmowała produkty do pielęgnacji cery to przymierzam się jeszcze do:

4. AA, Technologia Wieku, Ultra Nawilżanie, Nawilżający płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy - 8,10zł albo Mixa, Optymalna Tolerancja, Płyn micelarny, Skóra reaktywna - 8,99zł. Albo z L'oreal. Tutaj nie mam pojęcia, który wybrać. Czytałam recenzje i ten z Mixa troszeczkę lepiej sobie radzi niż z AA, ale z kolei z AA ma lepszy skład.

5. Jakiś krem nawilżający do twarzy. Mam problemową cerę, wrażliwą, skłonną do przesuszenia i do trądziku, dlatego tak bardzo boję się przejść na inny krem (używam Anew Aqua z Avon'u), ale chcę spróbować. Możecie coś doradzić? Z tego co czytałam o kremach Nivea to raczej odpadają.

6. Nadprogramowo błyszczyk Apocalips - 14,39zł. Nie wiem jeszcze jaki kolor :) 201 Solstice, albo Celestial albo może jakiś róż :)

I chyba to wszystko :D Byłabym wdzięczna za polecenie jakiegoś kremu :)

P.S. Jeśli dobrze pamiętam to w Rossmann'ie widziałam Maybelline Baby Lips i to chyba też sobie zakupię:D

Charlotte
Mixa, Optymalna Tolerancja, Płyn micelarny, Skóra reaktywna - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Mixa-Optymalna-Tolerancja-Plyn-micelarny-Skora-reaktywna,292886#sthash.QfVbP4yP.dpuf

Wyprzedaż lakierów i książek!

Postanowiłam pozbyć się niektórych lakierów, ponieważ przerzuciłam się na hybrydę. Zostawiłam sobie kilka sztuk - tak na wszelki wypadek.

Za całość (11 lakierów) chciałabym 20 zł. Jeden lakier wychodzi ok.2zł. Są to lakiery używane - jedne bardziej, drugie mniej. Do tego dochodzi koszt przesyłki ok. 7zł.

Jeśli natomiast ktoś jest chętny na pojedyncze sztuki lub chce sobie dobrać kilka (wydaje mi się to nieopłacalne, ale kto jak woli) to zapraszam do rozwinięcia postu. Pamiętajcie, że w takim wypadku za przesyłkę płacicie tylko raz :)

Oprócz tego TUTAJ wystawione są NOWE książki Dary Aniołów (I, II, III tom). Są w bardzo dobrym stanie, nie widać śladów użytkowania. Na aukcji drugiego tomu wkradł się błąd - został podpisany jako pierwszy, ale już to zmieniłam :)

Manicure hybrydowy #1

Dzisiaj przychodzę do Was ze zdjęciami swojej obecnej hybrydy na paznokciach :) Zrobiłam nową ze względu na sobotnią imprezę, która miała najpierw nie wypalić, ale co do czego to na spontanie wypaliła :D Ponownie postawiłam na czerwień.
Musicie wybaczyć mi jakość zdjęć :(
Użyłam lakieru hybrydowego z firmy EM Nail a oprócz tego ozdobiłam pazurki cyrkoniami 2mm :) Proste, klasyczne i eleganckie. Dawno tak często nie nosiłam czerwieni.

Miała któraś z Was nakładaną hybrydę?

W następnym poście, o ile nic mi nie pokrzyżuje planów, to pokażę jak wyglądały moje pazurki, kiedy nie było mnie tyle czasu na blogu :)

Miłego dnia!:D

Charlotte

Zakupy w Moodo

Obecnie w Moodo trwa promocja "kup 3, a płacisz za 2" :). 
Zakupów nie planowałam, ale od pewnego czasu korciła mnie sukienka, która w dodatku była na przecenie. A jak zobaczyłam, że jest ta promocja 3 za 2, to postanowiłam się skusić :)

Sukienka normalnie kosztuje 49,99zł a obecnie można ją kupić za 39,99zł:) Co prawda na stronie nie widać dokładnie z jakiego jest materiału. Wygląda na gładką, a w rzeczywistości nie jest:
Zdecydowałam się na nią, bowiem w mojej szafie brakuje prostej, czarnej i klasycznej sukienki :) Pomimo różnicy sukienka bardzo mi się podoba i jestem zadowolona, a w moim przypadku z tym bywa ciężko. Jeszcze pokażę Wam jak wygląda z tyłu:
Sukienkę możecie kupić TUTAJ. Cieszę się, że zdecydowałam się na nią, bo widzę, że już S nie ma :D

Nie chciałam za dużo wydawać pieniędzy już na ciuchy, więc zdecydowałam się jeszcze na dwie bluzki. A jeśli już mnie coś interesowało, to nie było mojego rozmiaru XD'. Ta bluzeczka kosztowała 20 zł i znajdziecie ją TUTAJ.

No i 3 rzecz za symboliczny 1 grosz :D Tunika z długim rękawem. 19,99zł a link TUTAJ.

Jedyny dla mnie minus sklepu Moodo to fakt, iż dostawa jest jedynie za pomocą kuriera i bodajże chyba paczkomatów. Brakuje mi jednak tej Poczty Polskiej, tym bardziej jak np. ktoś kupuje jedną rzecz za 19,99zł a sama wysyłka 12,90zł. Niby nie dużo, ale mnie to razi.

Skromne zakupy, ale jestem jak najbardziej zadowolona :D

Charlotte