Denko 07 - grudzień 2013

Czas na ostatnie denko w tym roku!:D U mnie akurat bardzo skromne, ale zawsze to lepsze niż nic :)
1. Eye Care, Płyn do soczewek - moje ostatnie opakowanie, gdyż przerzuciłam się na inny, tańszy i większy :)
2. Gliss Kur Oil Nutritive, Odżywka do włosów - kolejne opakowanie i kolejne już zużywam :). Recenzja TUTAJ.
3. Be Beauty, Płyn micelarny - bardzo dobrze znany wszystkim :)
4. Joanna, Argain Oil, Serum do końcówek włosów  - bardzo fajne serum, recenzja TUTAJ. Możliwe, że wrócę do niego, o ile nic mi innego nie wpadnie w łapki :) Wydajne, starczyło mi na 5 miesięcy.
5. Avon, Świetlista kredka Blackest night - jedna z ulubionych :)

W grudniu to tylko tyle, ale może w następnym miesiącu będzie lepiej :). A jak tam u Was?




Charlotte

Maybelline, Baby Lips Cherry Me

Jakiś czas temu, zachwycona recenzjami i zdjęciami pomadek Maybelline Baby Lips, skusiłam się na zakup jednej z nich, a dokładniej Cherry Me.
DLA KOGO?
Dla kobiet szukających idealnego balsamu do ust.

DZIAŁANIE
Ochronna, bogata formuła Baby Lips zapewnia nawilżenie ust przez 8 godzin* i widocznie je odnawia. Baby Lips występuje w 6 odmianach: 3 z nich są transparentne i mają filtr SPF 20, a kolejne 3 dodatkowo pozostawiają na ustach subtelny kolor.
EFEKT
Usta są widocznie zregenerowane, bardziej miękkie, nawilżone i lepiej wyglądają

Informacje zaczerpnięte z http://www.maybellinetrends.pl/baby-lips/

Cena
9,99zł

Moja opinia
Opakowanie pomadki wykonane jest z plastyku - w przypadku Cherry Me jest to kolor pomarańczowy z różowymi napisami.
Ważny dla mnie przede wszystkim jest zapach, a tutaj jest on obłędny! Natomiast jeśli chodzi o obietnice, to trochę się zawiodłam. Dziewczyny na blogach zachwycały te pomadki, więc tym bardziej się rozczarowałam, kiedy przyszło mi ją przetestować. Cherry Me to akurat jedna z trzech pomadek, która ma nadawać delikatny kolor ustom, zbliżony do czerwonego. Powinna delikatnie je "zarumienić", a u mnie tego kompletnie nie widać - tak, jakby była przezroczysta.
Nawilżenie ust przez 8 godzin - kłamstwo. U mnie usta potrafiły być suche już po pół godziny, od użycia pomadki. W dodatku zauważyłam, że odziwo je wysusza! Nie przypuszczałam, że tak się rozczaruję. Jednak widnieje w kieszeni mojej kurtki i kiedy mi się przypomni, to jej użyję. Robię to często, ale niestety efekt jest kiepski.

Miałyście podobne doświadczenia, czy może jednak znowu trafiłam na jakąś wadliwą wersję?

Charlotte

Świąteczne pazurki 2013

Witajcie! :)

Jak tam po Wigilii? Brzuchy napełnione?:) Ja co prawda miałam trochę stresującą Wigilię, ale co do czego, to wszystko się ułożyło.

W tym roku nie miałam czasu na wymyślenie jakiegoś fajnego zdobienia, dlatego też postawiłam na jeden kolor, a dokładnie na piasek Wibo.

Oprócz tego zastosowałam Eveline płynne szkło z nadzieją, iż przedłużę żywotność piasku o kilka dni. Kolor to numer 1 z kolekcji, który od razu skojarzył mi się ze świętami, kiedy go zobaczyłam :D Pewnie przez zielone drobinki :) A oprócz tego uważam, że to elegancki kolorek :) Co prawda dwa odpryski malutkie już znalazłam, ale to i tak lepiej, niż przy poprzednikach :)

Udanej reszty Świąt!:D
Charlotte

Zakupy + niespodzianka od JM SPA & Wellness

Po dzisiejszym "aniołkowaniu" wybrałam się do Rossmann'a po drobne zakupy. Byłam w szoku, kiedy tam weszłam - kolejki, puste półki i dużo promocji :D Nie miałam zamiaru szaleć. W sumie poszłam tylko po szampon do włosów, ale skusiłam się też na kilka innych rzeczy:)
O szamponie wzmacniającym Radical czytałam różne opinie, ale postanowiłam go wypróbować na własnej skórze (a raczej włosach :D). Oprócz tego odżywka z Gliss Kur Oil Nutritive, która jest moim ulubieńcem od kilku miesięcy; Eveline płynne szkło top coat i gumeczki do włosów :D

A gdzieś koło 16:00 zapukał do mnie sąsiad, gdyż listonosz zostawił u niego paczkę dla mnie :D Nie miałam pojęcia, co to może być, ale już po samym oklejeniu wiedziałam, że to od JM Spa & Wellness :D Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam zawartość:
Do kuferka są dwa kluczyki. Zastanawiam się do czego mi posłuży - czy do lakierów, czy jako kosmetyczka :D. Oprócz tego w środku były dwie próbki:
Bardzo dziękuję!

Jak przygotowania przed świętami? Ja jutro pracuję do 13 albo 14, a potem Wigilia. I w końcu sobie odpocznę :)

Życzę Wam Wszystkim zdrowych, spokojnych i wesołych świąt :) Abyście spędzili je w gronie swojej najbliższej rodziny :)

Charlotte

Wibo WOW Glamour Sand nr 4

Po chwilowej nieobecności (spowodowaną pracą) przychodzę do Was z krótkim wpisem, którego bohaterem jest piasek Wibo numer 4.

Z lampą :)
Przyznaję się bez bicia, iż długo broniłam się przed jakimikolwiek piaskami :D Skusiłam się, kiedy na którymś z blogów, zobaczyłam ten o to lakier Wibo z efektem brokatowego piasku. Trwała wtedy też promocja -40% na kolorówkę w Rossmannie, więc tym bardziej byłam zachęcona do kupna.

Jak nie przepadam za ciemnymi kolorami, tak ten ubóstwiam. Wydaje mi się, że kolor podchodzi pod czerń, a uroku dodają mu kolorowe drobinki. Efekt jest świetny, kiedy lakier jest jeszcze mokry. Ale na sucho też bardzo fajnie wygląda :)

Nie wiem, czy trafiłam na jakiś bubel, ale odpryski miałam już następnego dnia (malowałam dzień wcześniej na noc). I to nie był jeden, ale kilka. Na innych blogach czytałam, że lakiery te są dość trwałe. Testuję teraz drugi piasek z Wibo i wkrótce poznam odpowiedź, czy to wina lakieru, czy nie.

Za lakier zapłaciłam 4,59zł (przypominam, iż trwała wtedy promocja -40%).

Podejrzewam, że większość z Was miała z tymi piaskami do czynienia. Zadowolone byłyście?:)

A teraz uciekam szykować się, na "Wigilię" ze znajomymi, gdyż 24.12 większość z nas pracuje i nie będzie okazji do spotkania się :)

Charlotte

Kolejna paczuszka od JM Spa & Wellness :) + wygrana

Dzisiaj notka pisana na szybko, bowiem na 15:00 idę do pracy dalej aniołkować. Odpoczęłam sobie od tego tyle, co byłam w szkole w Łodzi. Wróciłam wczoraj przed północą i dlatego też dzisiaj idę na 15:00, a jutro już znowu z rana. Ostatni tydzień, byleby zleciał, bo to strasznie nudne...

Pod moją nieobecność przyszła do mnie kolejna paczka testowa z JM Spa & Wellness, z której nawet jestem zadowolona, a to z powodu jednego produktu :D
1. Maska nawilżająco-ujędrniająca z borowiną - podobną już miałam. Przetestuję kolejną wersję chyba dopiero po świętach, bo nie mam nawet 30 minut, by to zrobić przed.

2. Marion Płyn micelarny - to mnie chyba najbardziej ucieszyło :) Z chęcią przetestuję inny płyn micelarny niż ten Biedronkowy :)

3. Marion Maska Rozświetlająca włosy Natura Silk, Jedwabna kuracja - to akurat zaraz pierwszy raz wypróbuję :)

4. Marion Moc Klejnotów, Szampon z odżywką perłowy blask - miałam już :)

Oprócz tego, chciałam się pochwalić, że już dawno wygrałam rozlewkowe rozdanie u Ciasteczko :)

Jest to moja druga wygrana w blogowych rozdaniach i bardzo mnie ucieszyła, gdyż wygrałam 40ml olejku Khadi :) Nie mogę się doczekać, aż na spokojnie zacznę go testować :)

A teraz lecę się powoli szykować, gdyż niedawno wstałam :) Miłej niedzieli!

Charlotte

Miss Sporty Hollywood, 350 Rodeo Drive

Korzystając z ostatniej promocji Rossmann'a -40% na kosmetyki kolorowe, postanowiłam zakupić sobie błyszczyk Miss Sporty Hollywood. Wybór był raczej przypadkowy, ale kiedy zobaczyłam odcień 350 Rodeo Drive to od razu się zakochałam :D Tym bardziej, że jest to mój pierwszy czerwony błyszczyk!

Krótki opis producenta
Błyszczyk do ust o wzmocnionej formule - 100% połysku! Ekskluzywne opakowania. 

Cena
10,99zł/8,5ml; na promocji kupiłam za 6,59zł :)


Dostępność
Na pewno Rossmann :)

Moja opinia
Błyszczyk znajduje się w niedużym, zaokrąglonym opakowaniu - swoją drogą to bardzo mi się podoba. Równie dobrze możemy zobaczyć jaki ma kolor. Napisy prawdopodobnie po jakimś czasie się zetrą, ale nie jestem teraz w stanie tego powiedzieć, ponieważ ma go niedługo :)
Posiada klasyczną gąbeczkę do nakładania - nie nabiera ani za dużo, ani za mało produktu.
Ponownie przepraszam za jakość zdjęć :(

Jeśli chodzi o kolor, to tak jak pisałam, wybrałam 350 Rodeo Drive. Jest to czerwień, która ma w sobie połyskujące drobinki - na ustach nie są bardzo widoczne. Po nałożeniu nie do końca wygląda na klasyczną czerwień, ale wpada w jej odcień. Przyznam szczerze, że ciężko jest mi się przyzwyczaić do tego koloru, ale go pokochałam!
Nawiązując do trwałości, to jest ona typowa - kilka godzin bez jedzenia i picia. Po jakimś czasie błyszczyk trochę zasycha, dla mnie jest to dziwne uczucie :D Zaś schodzi równomiernie, więc nie ma co się martwić.
Myślę, że może skuszę się kiedy na inny odcień, bo za taką cenę można mieć w miarę fajny błyszczyk :)

Miałam ciężki tydzień za sobą. Co prawda nogi mam już przyzwyczajone, ale teraz mi się odzwyczają, bo jestem w Łodzi. Ale mam nadzieję, że kolejny tydzień szybko zleci. Dlatego też nie wiem, czy w przyszłym tygodniu uda mi się zajrzeć tutaj i do Was, ale postaram się :)
Charlotte

Paznokcie wrzesień - październik 2013

Podczas mojej nieobecności na blogu byłam ostatni raz u kosmetyczki, która nakładała mi żele na paznokcie. Zdecydowałam się na delikatne i o to co sobie wymyśliłam, a co stworzyła znajoma kosmetyczka :)

Później, jakoś chyba pod koniec września zakupiłam sobie zestaw startowy do manicure hybrydowego + dodatki wraz z żelami. Pierwsza moja hybryda nie była godna zrobienia fotki :) Nie wyszła idealnie, ale wiedziałam jakie popełniłam błędy i co muszę poprawić następnym razem. Jednak przy kolejnym razie postawiłam na żele UV i stworzyłam coś takiego:

Efekt może i ładny, ale mi moja praca się nie podobała. Chociaż jak na pierwsze żelowanie to i tak może być. Jednak postanowiłam sobie żele odpuścić, gdyż szkoda mi płytki i za dużo czasu przy tym schodzi. Dlatego też z powrotem wróciłam do hybrydy :)

W porównaniu do tych różowych i pierwszej hybrydy to według mnie widać znaczną różnicę. W końcu praktyka czyni mistrza :)

Później postanowiłam zrobić ostatnią hybrydę i zregenerować płytkę paznokcia :)

Do hybrydy na pewno jeszcze od czasu do czasu wrócę, ale tak jak wspomniałam, na razie chcę zregenerować paznokcie :)
Charlotte

Marion, Maska modelująco-wyszczuplająca Algi

W ostatniej, albo w przedostatniej paczce od JM Spa & Wellness, dostałam do przetestowania Maskę modelująco-wyszczuplająca z alg firmy Marion. Ostatnio znalazłam dla niej czas i postanowiłam ją wypróbować.

Co nam obiecuje producent?
Antycellulitowa maska modelująco-wyszczuplająca Algi (30ml)

Innowacyjne zabiegi do ciała stworzone dla kobiet, które mają problem z nadmiernym nagromadzeniem się tkanki tłuszczowej, cellulitem i rozstępami. Wysoką skuteczność działania uzyskano dzięki zastosowaniu naturalnych Alg morskich i Błota Termalnego z Morza Śródziemnego. Regularne stosowanie preparatów sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, elastyczna i gładka w dotyku.

100% naturalne Algi- przyspieszają rozbijanie nagromadzonej tkanki tłuszczowej, oraz pomagają przywrócić szczupłą i kształtną sylwetkę.

Składniki
Cena
3,70zł/sztuka (30ml)

Dostępność
Możecie kupić TUTAJ.

Moja opinia
Za przetestowanie tego zabierałam się długi, ale to bardzo długi czas, gdyż na wykonanie tej czynności potrzeba nam 30 minut. I jak dla mnie jest to chyba jedyny minus tego produktu. Po nałożeniu 3mm maski, trzeba odczekać pół godziny. Co prawda, w między czasie można zająć się, np. pielęgnacją twarzy, ale dla mnie to zbyt długo i z pewnością nie wykonywałabym zabiegu regularnie.
Po nałożeniu "błotka" czuje się przyjemny chłód, który utrzymuje się nawet dość długo po zmyciu. Sama maska ma intensywny zapach, który nie za bardzo mi się podobał, ale można było go znieść.
Po tym produkcie moja skóra była gładka i przyjemna w dodatku. Wiadomo, że cellulitu to nie zmniejszyło, ale było to bardzo miłe doświadczenie :)
Na upartego taka saszetka może starczyć na dwa razy, jednak ja wiedziałam, że nie znajdę znowu tyle czasu i dlatego też postanowiłam wykorzystać za pierwszym razem :)
Za mały minus uznałabym jeszcze samą saszetkę - jak już wyciskamy za którymś razem, to nasze dłonie są pobrudzone i opakowanie staje się dość śliskie.

Podsumowując - jeśli któraś z Was ma trochę czasu i ochotę, to polecam :) Myślę, że jest to fajny zabieg na lato, w upalne dni :)

 Produkty otrzymałam dzięki współpracy z JM Spa & Wellness, jednocześnie nie miało to wpływu na recenzje.

Używałyście?:)

Charlotte

Mikołajkowa paczuszka od JM Spa & Wellness

Wczoraj, na Mikołajki, blogerki współpracujące z JM Spa & Wellness, otrzymały swoje paczki z kolejnymi kosmetykami ;D Wśród tych blogerek byłam i ja :)

Najbardziej ciekawi mnie szampon :D

Chciałam powiedzieć, iż z moją obecnością na blogu może być ciężko aż do świąt. Od wczoraj zaczęłam pracować jako hostessa - przebrana za aniołka sprzedaję opłatki w Kauflandzie :) Co prawda pracuję od 10 do 15, ale zaraz od 16.15 udzielam korków i tak mi dzień leci :)
Wczoraj był jeszcze Święty Mikołaj to tak razem sobie chadzaliśmy ;D Zaś klienci są mną zachwyceni, gdyż uważają, że jestem prawdziwym aniołem z moimi blond włosami ;D

Jak tam Wasze Mikołajki?:)

Charlotte

Denko 06 - listopad 2013

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym denkiem :D
Do denka dorzuciłam także produkty, które się nie sprawdziły i nie miałam zamiaru ich dalej używać, bowiem tylko szkodziły.

1. Joanna, Ultra Color System, Szampon do włosów blond, rozjaśnianych i siwych - zużyta pierwsza butelka po dość długim czasie i dalej go używam, bo dla mnie jest świetny :D Recenzja TUTAJ.

2. Avon Advance Techniques, Szampon z olejkiem arganowym - zrezygnowałam ze wszystkich szamponów z Avonu, bowiem po nich swędziała mnie skóra głowy :(

3. Płyn micelarny Be Beauty - kolejna butelka ;D Póki co dalej go używam, ale mam zamiar poszukać zamiennika.

4. Żel do mycia twarzy Iwostin Purritin - recenzja TUTAJ.

5. Avon Advance Techniques, maseczka z olejkiem arganowym - żadnych spektakularnych efektów, używałam ją przy olejowaniu włosów. Nie wrócę do niej.

6. Podkład Bourjois 123 Perfect - wydajny podkład, zakupiłam kolejną butelkę :D Jestem z niego bardzo zadowolona :)

7. Korektor rozświetlający z Avonu - niewydajny, słaby efekt, nie wrócę do niego.

8. Avon Color trend, kredka do oczu.

9. Avon, korektor - kompletna klapa.

10. Maybelline, Colossal, Mascara do rzęs - kupiona z ciekawości i nie do końca byłam z niej zadowolona. Raczej już do niej nie wrócę.

11. Próbki Iwostin: Rosacin krem na dzień łagodzący skórę z trądzikiem różowatym (bardzo się polubiliśmy) i Capillin krem redukujący zaczerwienienia (z tym już niekoeniecznie).

12. Mixa, Krem CC - dla mnie klapa, w ogóle się nie wchłania.

13. Marion, antycellulit, modelująco-wyszczuplające algi - recenzja wkrótce.

14. Ziaja maska dotleniająca z glinką czerwoną - moja pierwsza maseczka z Ziaji. Nawet ją polubiłam.

15. Kolastyna, Nawilżający Balsam do ciała - ciężko mi coś stwierdzić po jednej próbce :D

A jak tam Wasze denka?:D

Charlotte

Sally Hansen Nailgrowth Miracle beautiful Berry 280

Jak pamiętacie (albo i nie :D) ostatnio zakupiłam sobie dwa lakiery Sally Hansen Nailgrowth Miracle. Dzisiaj przychodzę do Was z numerem 280, a jest nim kolor Beautiful Berry :)
O lakierze słów kilka
Ekskluzywna propozycja Sally Hansen – kolorowy lakier do paznokci stworzony na bazie kultowej złotej odżywki Nailgrowth Miracle. Dzięki bogactwu minerałów i składników odżywczych wpływających na poprawę kondycji paznokci, m.in. białko sojowe, kreatyna, biotyna, multiwitaminy to idealny wybór dla wszystkich, którzy cenią sobie nie tylko piękny kolor, ale również dbają o kondycję swoich paznokci!

Najnowsza technologia stymulująca wzrost płytek nawet o 30% w ciągu 5 dni, większa odporność na łamanie i rozdwajanie paznokci i wysoka trwałość – nawet do 7 dni!

Wyprofilowany pędzelek umożliwia dokładne rozprowadzenie lakieru na płytce bez prześwitów i zgrubień. Jest to lakier stosowany w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych i podczas domowej pielęgnacji paznokci – po prostu musisz go mieć!
okazik.pl

Cena
13,3ml / 9,99zł

Dostępność
Ja swój kupiłam TUTAJ.

Moja opinia
Pierwsze co, jak otworzyłam buteleczkę, to sobie pomyślałam, że pędzelek jest za duży i może być nieporęczny - bardzo się myliłam! Pędzelek jest świetny. Za jego pomocą można dokładnie rozprowadzić lakier na płytce.
Jeśli chodzi o inne obietnice, to 7 dni ten lakier na pewno nie wytrzyma. Ja na drugi dzień miałam już małe odpryski, które można pominąć. Ale na trzeci czy czwarty dzień trzeba już go zmyć.
Tak samo w ciągu 4 dni nie zauważyłam, żeby płytka paznokcia jakoś szybciej mi rosła. Na temat rozdwajania i łamania się też nie wypowiem, bowiem staram się nosić krótkie i doprowadzam paznokcie do dobrej kondycji :)
Jednak kolor bardzo mi się podoba :)

Widać "biedną" płytkę...
Z tej serii mam jeszcze jeden kolor, ale póki co musi poczekać w kolejce :)

Ostatnio strasznie bąbelkują mi się lakiery na paznokciach. Może ktoś coś doradzić w tej sprawie?

Charlotte

Filmowo 01 - październik i listopad 2013

Odkąd zaczął się rok akademicki, moja podróż do Łodzi mija pod wpływem oglądania filmów na tablecie. Plus jest taki, że Polskibus stworzył dużo więcej połączeń na trasie Wrocław - Łódź (i nietylko) a w dodatku moja podróż trwa 3,5h (dla porównania - PKSem 5,5h).