Nowości, nowości ;D

Cześć!

Dzisiaj przychodzę się pochwalić, co ostatnio takiego zakupiłam, a jednocześnie wyczerpałam swój budżet na luty :D

Klienci TOP SECRET mogli korzystać z darmowej dostawy na superkoszyk.pl :). Po recenzjach na innych blogach, ta strona w sumie kojarzyła mi się tylko z proszkami do prania, płynami, itd xD. Ale postanowiłam zerknąć, czy jakiś kosmetyków też nie mają. I dobrze zrobiłam! Okazało się, że słynny już płyn micelarny z Garnier'a był na promocji! Zapłaciłam za niego 13,49zł :).

Oprócz tego skończył mi się także krem do depilacji. Zaczęłam buszować i znalazłam z Eveline za 9,67zł.

W dodatku dostałam jako gratis próbki Silan'a i szamponu siarkowego :). Podejrzewam, że gdyby nie darmowa dostawa, to nawet bym tam nie zajrzała :D.

Od dzisiaj mamy Walentynkową gazetkę w Biedronce i w ramach jej oferty zakupiłam sobie maskę do włosów Eveline i saszetki masek Biovax :) Najpierw wypróbuję te, a może na przyszły miesiąc lub później skuszę się na wersję pełnowymiarową :).

Jutro wybywam do Łodzi, także odezwę się w niedzielę!

Udanego weekendu!:)

Charlotte

Walentynkowa promocja w Biedronce!

Dzisiaj post informacyjny :D

Natknęłam się na walentynkową gazetkę promocyjną z Biedronki, która obowiązywać będzie od 30.01.2014 :D

Gazetkę możecie obejrzeć TUTAJ.

Póki co mój plan zakupowy przedstawia się tak:

- odżywka lub maska Eveline Argan + Keratin 8 w 1 - 16,99

- Biovax: keratyna + jedwab (x2), do włosów suchych i zniszczonych (x2), Argan makademia kokos (x2) = 1,99 x 6

Planowałam też zakupić peeling z Lirene i tusz do rzęs, ale niestety przekroczyłam już budżet na luty. Staram się trzymać postanowienia, dlatego też rezygnuję :)

Planujecie coś zakupić podczas tej promocji?:D

Charlotte

Tangle Teezer - wersja kompaktowa

Cześć!

Od jakiegoś czasu dziewczyny w blogosferze miały możliwość testowania Tangle Teezer. Im więcej wpisów się pojawiało, tym bardziej miałam ochotę zakupić swoją sztukę. Zdecydowałam się na wersję kompaktową z takim o to wzorem:
Czyż nie jest słodka?:D
Co nam mówi producent?
Tangle teezer jest najczęściej nagradzanym i jednocześnie najlepiej sprzedającym się produktem do pielęgnacji włosów!
Tangle Teezer Compact Styler to kompaktowa wersja słynnej szczotki Tangle Teezer.Dzięki innowacyjnemu kształtowi ząbków, wykonanych ze specjalnego, elastycznego tworzywa, Tangle Teezer Compact Styler działa niezwykle delikatnie, skutecznie, a co naważniejsze bezpiecznie. Doskonale sprawdzi się przy rozczesywanu każdego rodzaju włosów, w tym także peruk, afro oraz włosów przedłużanych. Ponadto, delikatnie masuje skórę głowy, co doskonale wpływa na cebulki włosów. Szczotkę Tangle Teezer można używać do rozczesywania zarówno włosów suchych, jak i mokrych, a codzienne jej stosowanie wpływa także na zwiększenie ich połysku.

Cena
Ja za swoją na Allegro zapłaciłam 29,90zł.

Moja opinia
Jak wiemy jest to kompaktowa wersja szczotki Tangle Teezer Salon Elite. Mieści się w każdej torebce, a dzięki temu mogę ją wszędzie ze sobą wziąć :)
Na 100% nie powiedziałabym, że nie wyrywa włosów. Kilka kosmyków zawsze się na niej znajdzie. Nie łamie włosów. Nie elektryzuje ich, ale efekt po rozczesaniu nie zawsze mi się podoba, bo czasami wyglądają na napuszone. Przy innych szczotkach nie mam takiego problemu.
Za jej pomocą możemy wykonać przyjemny masaż głowy :D. Jest dobra do rozczesywania suchych, jak i mokrych włosów. Jeśli po dłuższym czasie jej używania, wrócimy do innej szczotki, to od razu widać ogromną różnicę ;D


Ogólnie ocenię ją raczej na 4+/5. 

Macie swoje szczotki Tangle Teezer?

Charlotte

Biały french + kwiatki

Cześć!

Przez długi okres czasu nie malowałam sobie french'a. Kiedyś bardzo lubiłam bawić się w przeróżne zdobienia, ale z czasem stawiałam tylko na kolory.

Miałam dłuższe paznokcie to postanowiłam sobie zrobić biały french i nakleić naklejki - kwiatki.

Najbardziej bałam się o lewą rękę, ponieważ sprawność jej pogarsza się z roku na rok (problemy neurologiczne). Nie potrafię już dobrze sztućcami operować, a co dopiero pędzelkiem. Jednak podołałam i jestem z siebie bardzo dumna :).

Mani trzymał mi się 5 dni bez żadnego uszczerbku. Użyłam białego lakieru z Lovely, który lubi mi się zbąbelkować :/.

Może za jakiś czas znowu sobie coś zmaluję :)

Charlotte

Post inny niż zwykle, czyli Charlotte prosi o pomoc :)

Cześć! :)

Dawno nie było nowego postu, a to dlatego, że byłam trochę zabiegana. Jutro rano idę na rozmowę o dodatkową pracę w biurze, więc trzymajcie kciuki!

A teraz przejdźmy do sedna. Od jakiegoś czasu chodzi za mną myśl zapuszczenia grzywki. Dlaczego decyzja jest taka trudna?
Bo grzywkę noszę od 7 lat! Większość znajomych nie jest w stanie mi doradzić, ponieważ nie wyobrażają sobie mnie bez niej. Ostatnio próbowałam zapuścić w poprzednie wakacje, ale zrezygnowałam po tym, jak znajomy stwierdził, że dziwnie wyglądam, kiedy mam spiętą grzywkę - że wyglądam jak dziecko...

Dlatego przychodzę z prośbą do Was, byście jako osoby bezstronne pomogli mi podjąć decyzję.
Obecnie wyglądam tak:
Jedyne zdjęcie jakie mam ze spiętą grzywką, to zdjęcie sprzed 3 lat chyba, dlatego też nie zwracajcie uwagi na kolor włosów:
Moje pytanie brzmi: czy naprawdę "dziwnie" wyglądam ze spiętą grzywką? Zamierzałabym ją spinać ze wsuwkami na X. A może jednak grzywka dodaje mi uroku i nie warto jej zapuszczać? Każdą opinię chętnie poznam.

Uprzedzam też pytanie, dlaczego chcę ją zapuścić? Otóż namawia mnie do tego jedna osoba, a poza tym czasami grzywka jest uciążliwa. Włosy szybko rosną, częściej trzeba podcinać (sama już to robię), a latem wiadomo - gorąco pod nią.

Ale mam dylemat. Z jednej strony bym chciała spróbować, ale z drugiej strony czuję, że stracę jakiś swój urok.

Także pytania brzmią: czy "dziwnie" wyglądam w spiętej grzywce i czy ją zapuszczać? 

Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, czy sugestię :)

Charlotte

Sally Hansen, Nailgrowth Miracle 210 Naturing Natural

W końcu przyszła pora na opowiedzenie Wam o drugim lakierze z tej serii.

O pierwszym kolorku pisałam TUTAJ, tak więc nie będę powtarzać niektórych informacji.
Tak jak w przypadku Beautiful Berry, Naturing Natural długo nie wytrzymał. Pomalowałam paznokcie na noc, a na następny dzień miałam już odpryski. Sam kolor bardzo mi się podoba, ale trwałość niestety strasznie zniechęca. Na zdjęciu widnieją dwie warstwy, przy których wciąż mogą być prześwity, ale jeśli nałoży się nieco grubsze, to powinno być dobrze.

Z tej serii nie zakupię innych kolorów. Szkoda mi nawet tych 10zł na taki efekt :/

Miałyście?

Charlotte

Duet Lovely Classic Nail Polish nr 25 i Wibo Wow Effect Matte Glitters nr 2

Przed podróżą do Warszawy (30.11.2013) postanowiłam stworzyć jakiś mani, który chociaż troszeczkę odnosiłby się do zimy :D Zimy dalej nie widać, co mnie w sumie cieszy, ale za to zagościła na chwilę na pazurkach :)

Zdjęcie było zrobione od razu po pomalowaniu paznokci. Na następny dzień zaliczyłam szok, bowiem okazało się, że strasznie się zbąbelkowały... Dokładnie tak:

Nie mam pojęcia czemu tak się stało. Trochę to niefajnie wyglądało, ale z oddali efekt bardzo mi się podobał. Na zdjęciach może nie jest to uchwycone, ale brokat jest śliczny, taki delikatny :) Jeśli chodzi o trwałość, to zdobienie wytrzymało 3 dni w stanie idealnym. Na czwarty dzień pojawiły się pęknięcia i małe odpryski.
Wibo Wow Effect Matte Glitters to przezroczysty top coat. Zanurzono w nim płatki brokatu, które wraz z matową formułą lakieru tworzą niezwykłe połączenie będące idealnym wykończeniem dla każdego koloru manicure.
Dostępne są jeszcze dwa inne kolory, a cena to bodajże ok. 6zł.
Natomiast jako bazę użyłam biel z Lovely Classic Nail Polish nr 25. Dawno nie miałam białego koloru na paznokciach i zazwyczaj takiego nie noszę, ale wyjątki muszą być :)

Proste wykonanie, ale efekt bardzo mi się podobał :)

Charlotte

Moja chciej lista ;D

Dzisiaj przychodzę do Was z zapowiadaną wcześniej chciej listą :)

Możecie kliknąć na zdjęcie, by je powiększyć :)
Na zdjęciu nie znajduje się wszystko, co bym chciała, ale po kolei:

1. Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów blond - i nietylko ta. Przy zamawianiu jej planuję kupić kilka innych saszetek na dobry początek :).

2. Suchy szampon Batiste - wszystkim bardzo dobrze znane, ja sama jeszcze nie wiem, jaką wersję będę chciała :).

3. Korektor NYX HD Photogenic Concealer - pozytywne opinie czytałam, a sama szukam jakiegoś dobrego korektora.

4. Szampon Love 2mix z efektem laminowania i ewentualnie maska regenerująca - od dawna czaję się na niego ;D

5. Lakiery Essie - ten punkt mogę już odhaczyć, bowiem swój pierwszy lakier niedawno zakupiłam ;D Recenzja wkrótce ;D

6. Lakiery OPI, Colour Alike, Golden Rose Jolly Jewels.

7. Receptury babuszki Agafii.

8. Silikonowe serum Biovax albo CHI.

9. Cień do powiek Color Tattoo - na nie też od dawna mam ochotę :)

10. Farbki akrylowe do paznokciowych zdobień - oglądałam już, zorientowałam się cenowo :)

11. Podkład mineralny - prawdopodobnie Annabelle Minerals. Możliwe, że zacznę od próbek.

12. Wysuszacz Sally Hansen Insta-Dri - czytałam w sumie mieszane opinie, ale wypróbuję :)

13. Green Pharmacy Delikatny Lekki jedwab do końcówek.

14. Lepsza suszarka do włosów.

Póki co, to tyle. Prawdopodobnie w lutym zacznę kupować pierwsze produkty z tej listy :)

A Wy, macie swoją chciej listę na ten rok?:)

Charlotte

Zakupy z ostatniego tygodnia :)

Cześć!

Dzisiaj pokażę Wam, co ostatnio sobie zakupiłam :)

Słynna odżywka Jantar. Obecnie zmagam się trochę z wypadaniem włosów i postanowiłam się na nią skusić. Na Allegro zapłaciłam za nią bodajże 8zł. Już zaczęłam ją stosować i co mi się rzuciło w oczy to zapach - jak męska woda po goleniu XD.

Soraya, Świat Natury, peeling morelowy, z kompleksem antybakteryjnym - poszukiwałam ostatnio jakiegoś peelingu. Chciałam kupić ten nowy z Eveline, ale go nie było. Rzucił mi się w oczy peeling z Soraya, który był na promocji - kosztował 10,19zł. W dodatku przypomniałam sobie, że coś o nim czytałam, więc go wybrałam.

W końcu doczekałam się swojego pierwszego lakieru z Essie <3. Kolor to Snap Happy. Lakiery są wychwalane za trwałość, ale mnie spotkało niemiłe rozczarowanie... Ale o tym w osobnej notce.

Tangle Teezer wersja kompaktowa. Do tej szczotki przymierzałam się długi czas i w końcu ją kupiłam :D W owieczki ^^.

Niedawno zauważyłam, że zebrała mi się spora ilość punktów Payback i dlatego też postanowiłam kupić sobie jakąś książkę :). Postawiłam na Krąg, a dopłaciłam w sumie tylko 3,50 :)

Jak Wam minął weekend? Wczoraj wieczorem wróciłam z Łodzi i już 31.01 mam pierwsze 4 egzaminy. Czas się wziąć za naukę :(.

Miłej niedzieli!

Charlotte

Postanowienia na 2014 Rok!

Wiele z Was dodawało posty ze swoimi postanowieniami noworocznymi. Ja z kolei komentowałam, iż nigdy nie bawiłam się w takie rzeczy. To prawda - nigdy nie zastanawiałam się nad jakimiś postanowieniami. Wychodziłam z założenia: "będzie co ma być", albo po prostu realizowałam od razu to, co przychodziło mi do głowy.

Jednak naczytałam się tyle postanowień, a w dodatku mój Chłopak też takie ma, to i ja się skusiłam. Jeszcze większą ochotę miałam, kiedy Autorka One Little Smile dodała grafikę na postanowienia :).

1. Dbam o włosy, ale postanowiłam bardziej się do tego przyłożyć. Od kilku dni chłonę wiedzę na ten temat i tworzę listę zakupów, którą zamierzam sukcesywnie realizować. Jednak najpierw chcę zużyć to, co mam.

2. To chyba będzie dla mnie najtrudniejszy punkt do zrealizowania. Ustaliłam sobie kwotę 50zł do wydania na miesiąc na WSZYSTKIE możliwe kosmetyki. Przyznaję się, że dużo pieniędzy na to wydaję. Postanowiłam też najpierw zużyć to co mam, a dopiero potem kupować nowe produkty, potrzebne m.in. do włosomaniactwa. Mam nadzieję, że dzięki temu sporo zaoszczędzę :)

3. Zumba chodzi za mną już od dawna i nigdy nie mam czasu, by się na nią wybrać. Dlatego chcę chociaż raz w miesiącu zaliczyć jeden trening :).

4. Jeśli chodzi o taniec, to chyba ta myśl jest ze mną od dwóch lat, ale brakuje mi czasu. To takie moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Chłopak akurat w tej kwestii bardzo mnie namawia :)

5. W tym punkcie mam na myśli w miarę regularne ćwiczenia. Próbuję od listopada '13, ale z tym różnie bywało.

6. Jeden certyfikat już mam od roku, ale nie spocznę na laurach i chcę kolejny ;).

Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać postanowień :) Możliwe, że nie wszystkich, ale na pewno się postaram :).

Charlotte

P.S. Następna notka pojawi się prawdopodobnie dopiero w niedzielę, bowiem jutro jadę do Łodzi na zajęcia :) Możliwe, że wtedy dodam moją Wishlist na 2014, ale to jeszcze niepewne :)

Marion, Płyn micelarny do oczyszczania

Cześć!

Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? :) Zmiana chodziła za mną od dłuższego czasu i aż nie mogę uwierzyć, że zdecydowałam się na taki słodki i cukierkowaty wygląd! Ale bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :) Z czasem poprawię też kolory w poprzednich notkach :)

W jednej z ostatnich paczek testowych od JM SPA & Wellness otrzymałam płyn micelarny firmy Marion. Jest to mój drugi płyn micelarny (pierwszy to Biedronkowy) i mam już jakieś porównanie, więc mogę przyjść do Was z recenzją :)

Co nam mówi producent?
Płyn zawiera struktury miceli, składające się z cząsteczek hydrofilnych i lipofilnych, które dokładnie oczyszczają skórę i zmywają makijaż, także z oczu. Formuła wzbogacona została substancjami łagodzącymi i regenerującymi skórę. Zawiera wygładzający ekstrakt z hibiskusa i kwas hialuronowy, który doskonale nawilża i rewitalizuje skórę.
  • Nie powoduje podrażnień skóry i spojówek
  • Polecany również dla osób o wrażliwych oczach oraz noszących szkła kontaktowe
  • Nie wymaga zmywania
Skład
Cena
7,50zł/120ml

Dostępność
Możecie kupić TUTAJ.

Moja opinia
Płyn zamknięty jest w plastykowej butelce, która posiada średniej wielkości otwór. Dla mnie jest on troszeczkę za duży. Zapach jest ładny, chociaż dla mnie troszeczkę mocno perfumowany. Jeśli chodzi o działanie to dla mnie jest słabe. Potrzebuję 3-4 wacików, by zmyć makijaż. Ma trudności ze zmyciem ciemniejszych cieni, czy tuszu do rzęs. Biedronkowy płyn radzi sobie o wiele, wiele lepiej. Poza tym cena wydaje mi się trochę za wysoka - patrząc na Biedronkowy micel to 4,99 bodajże za 200 ml. Płyn z Marionu jest dla mnie mało wydajny. Nie używam go nawet całego tygodnia, a już pozostała tylko połowa butelki.
Do plusów mogę zdecydowanie zaliczyć fakt, że nie podrażnia ani nie wysusza. Nie pozostawia także lepkiego filmu na buźce.

Produkty otrzymałam dzięki współpracy z JM Spa & Wellness, jednocześnie nie miało to wpływu na recenzje.

Miałyście, używałyście?:)

Charlotte

Filmowo 02 - grudzień 2013

Dzisiaj przychodzę do Was z 4 filmami, bowiem zapomniałam tytuły dwóch pozostałych, a usunęłam je i z tableta, i z komputera :/.

Premiera: 13 lutego 2013 (świat)
Reżyseria: Lasse Hallström
Scenariusz: Leslie Bohem, Dana Stevens, Gage Lansky
Obsada: Julianne Hough, Josh Duhamel, David Lyons
Fabuła: do małego miasteczka w Północnej Karolinie przyjeżdża tajemnicza kobieta o imieniu Katie. Jest młoda i atrakcyjna, ale wiedzie życie pustelniczki. Wycofana, cicha, stroni od kontaktów towarzyskich, pozostaje na uboczu miejscowej społeczności. Pewnego dnia los stawia na jej drodze właściciela małego sklepiku. Alex jest wdowcem, samotnie wychowującym dwójkę dzieci. Pojawia się nić sympatii, Katie powoli zaczyna wpuszczać Alexa do swojego świata. I wtedy pojawia się widmo upiornej przeszłości.
filmweb.pl

Moja opinia
Film mi poleciła dobra blogowa koleżanka i autorka All & Nothing. Co prawda zabrałam się za niego dość późno i strasznie żałowałam. Film bardzo mi się podobał. Fabuła ciekawa, w dodatku w pewnym momencie bardzo mnie zaskoczyła - nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Ścieżka dźwiękowa też bardzo fajna. W dodatku w postać Katie wciela się aktorka, która grała w Footloose - poznałam ją po głosie! Zaś film bardzo polecam :)

Premiera: 19 kwietnia 2012 (świat)
Reżyseria: Scott Hicks
Scenariusz: Will Fetters, Douglas McGrath
Obsada: Zac Efron, Taylor Schilling, Blythe Danner
Fabuła: Żołnierz marines, sierżant Logan Thibault (Efron) powraca z trzeciej wyprawy w Iraku. Wierzy, że jedyną rzeczą, która sprawiła, że przeżył, jest znaleziona fotografia kobiety, której nawet nie zna.Thibault dowiaduje się, że kobieta ze zdjęcia ma na imię Beth (Schilling), poznaje także jej adres. Wkrótce zjawia się u niej w domu i podejmuje pracę w prowadzonym przez jej rodzinę schronisku dla zwierząt. Mimo początkowej nieufności i skomplikowanej sytuacji życiowej Beth między kobietą a Thibaultem nawiązuje się romans. Logan zaczyna mieć nadzieję, że Beth może stać się dla niego kimś więcej niż tylko kobietą ze zdjęcia, które przyniosło mu szczęście. Film "The Lucky One" oparty jest na motywach bestsellerowej powieści Nicholasa Sparksa „Szczęściarz”.
filmweb.pl

Moja opinia
Film obejrzałam ze względu na Efrona - ale nie jako jego fanka. Nigdy za nim nie przepadałam, tak jak za High School Musical, ale chciałam zobaczyć, czy udało mu się oderwać od przypisanej łatki. I się udało! Obejrzałam ten film niedawno i bardzo fajnie mi się go oglądało, choć nie wiem, czy jestem zadowolona z gry aktorskiej Zac'a. Nie wiem, czy tak sztywno miało być - nawet jeśli tak, to średnio mi się to podobało, ale za ogółem jestem jak najbardziej za :)


Premiera: 26 lipca 2013 (Polska), 18 lipca 2013 (świat)
Reżyseria: Dean Parisot
Scenariusz: Erich Hoeber, Jon Hoeber
Obsada: Bruce Willis, John Malkovich, Mary-Louise Parker, Anthony Hopkins, Byung Hun Lee, Catherone Zeta-Jones
Fabuła: Kontynuacja wielkiego hitu o grupie bardzo doświadczonych agentów, którzy raz udowodnili już światu, że stara gwardia wciąż trzyma się mocno i każdego kto jej zagraża zlikwiduje lekko, łatwo i przyjemnie. Emerytowany agent CIA Frank Moses (Bruce Willis) znów zmuszony jest skrzyknąć swą wyjątkową ekipę, by ruszyć tropem zaginionej głowicy nuklearnej najnowszej generacji, która w niepowołanych rękach grozi zagładą. Grupa emerytowanych, ale wciąż śmiertelnie niebezpiecznych zawodowców trafi do Londynu, Paryża i Moskwy, gdzie w drogę wejdą im zabójczo piękna Catherine Zeta-Jones, którą dawniej najwyraźniej łączyło coś z Frankiem, a także szalony Anthony Hopkins, którego umysł jest większym zagrożeniem niż bomba atomowa. Świat znów się przekona, że nikt nie rozprawia się ze złem w sposób tak spektakularny, elegancki i zabawny jednocześnie jak przedstawiciele starej szkoły.
filmweb.pl

Moja opinia
Jestem jak najbardziej za! Nie ukrywam, że film obejrzałam dla mojego Koreańca, ale sama fabuła jest fajna ;D Można się pośmiać, fajne teksty, fajne akcje. Z przyjemnością oglądałam, a końcową scenę a'la F&F oglądałam kilka razy :D Polecam!

Premiera: 23 marca 2012 (Polska), 12 marca 2012 (świat)
Reżyseria: Gary Ross
Scenariusz: Gary Ross, Billy Ray, Suzanne Collins
Obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth
Fabuła: W państwie Panem co roku odbywają się Głodowe Igrzyska - walka na śmierć i życie między przedstawicielami dwunastu Dystryktów. Gdy młodsza siostra Katniss zostaje wylosowana do zawodów, dziewczyna bez wahania zajmuje jej miejsce.
filmweb.pl

Moja opinia
Długo nie zabierałam się za ten film, ponieważ za dużo halo przy nim było. Ale przed zajęciami usiadłam do niego wraz z koleżankami. Wciągnął, ale strasznie przewidywalny. Koleżanka myślała, że ja go oglądałam, a ja tylko fakty łączyłam xD. W sumie to średni. Jakiegoś wrażenie typu wow nie miałam :)

Coś ciekawego w tym miesiącu obejrzeliście?:)

Charlotte

Wibo WOW Glamour Sand nr 2

Ostatnio dużo lakierowych postów, ale to dlatego, że chyba tylko dla paznokci mam czas:D No i jakieś nowe lakiery wpadają w łapki, testuję i zaraz chcę się z Wami podzielić opinią :D

Dzisiaj przyszła pora na trzeci mój piasek od Wibo, a konkretnie na kolor numer 2:
Jak go tylko zobaczyłam, to od razu się zakochałam :D Pamiętam, że miałam dylemat, który wybrać - ten, czy może numer 1, ale w końcu zdecydowałam się na oba :D
Jeśli chodzi o trwałość, to niestety kiepska. Następnego dnia pojawił się już jakiś odprysk. Do pokrycia wystarczą dwie warstwy. Pierwsza szybko schnie, jak i całość tak samo :)



Znacie ten kolor?:)
Charlotte

Szczęśliwego Nowego Roku!

Co prawda życzenia spóźnione, ale dopiero dzisiaj znalazłam chwilę, by zajrzeć na bloga :)

Jak tam Wasz Sylwester? Ja w tym roku wybrałam się z chłopakiem i naszą ekipą na Charytatywny Bal Studentów, który był organizowany przez Politechnikę Wrocławską. Dochód za wstęp oraz z licytacji został przekazany wykładowczyni, której spalił się dom, a wychowuje trójkę dzieci, także cel szczytny :)

W sumie był to bal przebierany - tematem przewodnim był super bohater, ale ja zdecydowałam się, że przebiorę się za księżniczkę (słodką jak to mówi mój chłopak ;D). Pomysł z całą kreacją miałam w głowie, ale za to brakowało mi czasu na buszowanie po sklepach, więc zdecydowałam się na pójście do krawcowej.
W biało-różowej sukience to ja :)
Najbardziej zależało mi na dole - różowy, a do tego tiul. Natomiast góra była biała, z bardzo fajną koronką na biuście, a oprócz tego był to wiązany gorset. Jak widzicie był też różowy pas, który z tyłu był wiązany na kokardę. Za suknię zapłaciłam 180zł:) Dół był idealny do tańczenia, bowiem jak się kręciłam, to suknia razem ze mną i był to niesamowity efekt:D Tym bardziej, że szalałam w tańcu :D.

Grzywka potargana, ale chodzi o diadem ;D
Na pierwszym zdjęciu nie widać, ale miałam także diadem, który zamówiłam na Allegro :) Kosztował mnie 24,99zł i był śliczny :) Z tyłu miałam nietypowego koka - jedyne zdjęcie, na którym go widać, to zdjęcie jak się całuję z chłopakiem, więc go nie będę wstawiać ;D

Całość podobała się nie tylko mnie, ale i balowiczom, bowiem często mnie zaczepiano i pytano o możliwość zrobienia ze mną zdjęcia :) Żałuję, że nie było wyborów na miss balu :D

Jeśli chodzi o paznokcie, to pierwotny zamiar był inny - mieszanina srebra, bieli i różu, ale w końcu postawiłam na limitkę Lovely Snow Dust nr 3 i wcale nie żałuję, bo efekt był świetny! Paznokcie były cudowne, grubsza jedna warstwa wystarczy na całkowite pokrycie, ale ja zastosowałam dwie cienkie :).

I na koniec życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku, aby był on lepszy niż poprzedni i w Waszym życiu gościła radość!:D

Charlotte
P.S. To już 100-ny post na blogu!:D