Avon Skin So Soft Rozświetlający balsam opalający w sprayu

Cześć!

Dzisiaj niespodziewana notka, która pisana jest na szybko i na świeżo.

Co nam obiecuje producent?
Delikatny balsam w sprayu nadaje skórze blask naturalnej opalenizny.
Jak używać: Nałóż na złuszczoną skórę całego ciała spryskując ją równomiernie i pozostaw do wyschnięcia na 2 do 3 minut. Uważaj, żeby nie spryskać preparatem ubrań, bo może plamić lub barwić materiały.
Opalanie dzień po dniu :
- po jednym użyciu skóra wygląda na muśniętą słońcem.
- Po czterech dniach stosowania skóra zyskuje efekt naturalnej opalenizny

Cena 
ok.12zł za 150 ml w promocji

Moja opinia
Porażka, totalna porażka i masakra! Wieczorem się spryskałam, rano wstaję a na prawej ręce trzy duże brązowe plamy, a na lewej dwie... Jak to zobaczyłam to się przeraziłam. A rzekomo po 1 dniu skóra ma być muśnięta słońcem...Zaznaczam, że równomiernie spryskałam i odczekałam kilka minut. Po zobaczeniu tych plam od razu wzięłam się za peeling kawowy i na szczęście trochę mi te plamy zbladły. Jeszcze delikatne są, ale nie takie jak wcześniej.
Zapach strasznie perfumowany. Ogólnie nie polecam i przestrzegam przed nim!

Charlotte

29 komentarzy:

  1. No ładnie. Ja uciekam przed takimi produktami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuję, dlatego właśnie boję się samoopalaczy, polecam produkty typu rajstopy w sprayu ale na całe siało. ja mam sally hansen i używam latem na blade nogi. muszę jeszcze znaleźć coś na górne partie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! To jakaś masakra! Ja takie samoopalacze omijam szerokim łukiem. Jeśli chcesz mieć ładną opaleniznę z tubki w dobrej cenie to polecam Tobie rossmannowy samoopalacz do ciemnej karnacji wymieszany pół na pół z balsamem do ciała którego zwykle używasz! Fajny efekt bez plam i za 10 zł:) Teraz poszukuję Iwoniczanki brązującej podobno daje niesamowity efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. i znowu Avon sie nie popisał :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używam takich produktów do sztucznego opalania bo zawsze boję się właśnie takiego efektu jaki wystąpił u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. masakra , dlatego ja samoopalacze staram się omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Avon znowu zrobił bubla. Raczej nie używam produktów opalających, ale jakbym już miała coś kupić to na pewno nie w Avon.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam takich produktów, bo wiem, że nie skończyłoby się to dobrze ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki za ostrzeżenie, będę sie trzymać z daleka

    OdpowiedzUsuń
  10. Peeling kawowy daje rady w takich sytuacjach. Zachęcająca nazwa produktu, a tutaj taki bubel. Będziemy na niego uważać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. I dlatego właśnie nie mam zaufania do takich specyfików :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojojoj... Dlatego za takie rzeczy się nie biorę, kiedyś miałam wpadkę z takim zwykłym brązującym balsamem :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
  14. I dlatego omijam samoopalacze z daleka. Irytują mnie też balsamy brązujące - z tego samego powodu. Większość robi plamy, mimo dokładnego rozsmarowania :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nienawidzę nic z tej serii, co ma formę spray'u! Bubelki jakich mało. I dodatkowo zostawiają na skórze gorzki film. Szkoda gadać. Grrrrr!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o Avon to nie za bardzo kupuje ich kosmetyki chyba ze serie SPA ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zazwyczaj te kremy i balsamy opalające są tragiczne...zostają plamy i smugi

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę uważać na takie produkty...

    OdpowiedzUsuń
  19. Używałam, ale w starej wersji, ale po psiknięciu starałam się jeszcze równomiernie rozprowadzić na skórze. I zdawało egzamin.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że baardzoo mnie kusił, ale postanowiłam, że poszukam najpierw opinii. I z tego co piszesz, widać, że obawy były słuszne. :( Dzięki za notkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja pryskam z dość sporej odległości, nie mam plam, dla mnie super. W odróżnieniu do Lirene Mocha, Dove summer glow i samoopalacza marki Rossmann po których byłam cała w niezidentyfikowanych bialych kropkach, dodatkowo nie pokrywały blizn o.O

    OdpowiedzUsuń
  22. Poczytaj dobrze ,, sposòb użycia '' pisze jak byk by rozsmarować po psiknięciu . Dla mnie zdał egzamin . Przy okazji jest on tylko do sredniej karnacji

    OdpowiedzUsuń
  23. dla mnie również produkt trafiony, trzeba czytać ze zrozumieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej dziewczyny, ja uzywam tego sprayu od 2-óch tygodni i wyglądam super, jakbym wróciła znad morza, nie wiem dlaczego kolezanka miała problemy, u nie opalenizna jest w swietnym kolorze i bardzo rownomierna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie w100%. Wszyscy mnie pytaja skad mam taka opalenizne:-). Dla mnie produkt rewelacyjny minus tylko za zapach,ale po za tym prawdziwa rewelacja

      Usuń
  25. użyłam tego produktu dzisiaj po raz pierwszy i jak narazie jestem zadowolona , skóra zyskała ładnego kolorku, jutro seans powtórze ;)
    ja piskam z bliska i dokładnie rozsmarowywuje , na nogach spsikałam chyba z 10 razy i nie mam żadnych plam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Produkt bardzo fajny trzeba tylko czytać jak go używać

    OdpowiedzUsuń
  27. Dla mnie rewelacja. Bez smug co się często zdarza w tego typu produktach, bardzo ładny odcień opalenizny, tylko trochę zapach nieprzyjemny ale to normalne przy stosowaniu samoopalacza.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu! :)