Coraz większy mrok - Colleen Hoover PRZEDPREMIEROWO

6 cze 2019



Verity, sławna autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen, by mogła dokończyć bestsellerową serię książek jego chorej żony. Z początku Lowen nie jest chętna na ten pomysł, ale Jeremy prosi ją, by się zgodziła. I też tak się dzieje.

Lowen wprowadza się do posiadłości Jeremy'ego i Verity, by mogła na spokojnie zapoznać się z notatkami kobiety. Przypadek sprawia, że znajduje niepublikowany dotąd materiał, który okazuje się być autobiografią Verity. Autobiografią, która w rzeczywistości jest sekretem. A sekret ten miał na zawsze pozostać tajemnicą, bowiem ukazuje wnętrze Verity.

Z każdym rozdziałem Lowen jest w coraz większym szoku. Odkrywa sekrety autorki, pogrążając się w mroku, który towarzyszył również Verity. W między czasie zbliża się do jej męża - do tego stopnia, że szybko sama staje się częścią. W dodatku dzieją się takie rzeczy, że Lowen zaczyna się obawiać o swoje zdrowie psychicznie. Nie wie, czy to prawda, czy może sen na jawie...

***

Troszeczkę obawiałam się sięgnąć po nową książkę Hoover, zwłaszcza że ostatnio zawodzę się na jej nowościach. Dla odmiany autorka napisała też thriller psychologiczny, a że ja rzadko czytam taki gatunek, to podwójnie się bałam. Całe szczęście, wszystko było daremne, bowiem lektura okazała się świetna. Pochłonęła mnie od początku, a na sam koniec sprawiła, że skończyłam czytać, nie dowierzając w ostatnie rozdziały. Jak się tak dłużej zaczynam zastanawiać to nie wiem, co z tego było prawdziwe.

Verity jest sparaliżowana wskutek wypadku samochodowego. Nie reaguje na bodźce, nie odzywa się, wszyscy sądzą, że jest rośliną. Tak naprawdę nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje. Wcześniej była pisarką, odnoszącą sukces.

Jeremy opiekował się żoną i postanowił zatrudnić inną pisarkę, by ta mogła dokończyć serię żony. Lowen poznał już wcześniej przez przypadek -  w dodatku w przykrych okolicznościach. Patrząc na całokształt tej historii (i nie chcąc spojlerować) to muszę powiedzieć, że pomimo tego, co go spotkało i co zrobił, zachował się dobrze. Choć jeśli czytaliście już tę książkę, to pewnie myślicie - jak tak można mówić, skoro próbował TO zrobić? Wydaje mi się, że targały potem nim wyrzuty sumienia, choć na zewnątrz pokazywał złość, że się nie udało.
Nie dziwię się też, że zaczął coś czuć do Lowen. Może było to z początku pożądanie, ale dziwicie się mu? To człowiek, odizolowany od świata, który poświęca się synowi i chorej żonie.

Lowen również jest pisarką, ale nie jest tak znana jak Verity. Dopiero co zmarła jej matka, pierwszy raz wyszła do świata, a życie w zamian daje jej widok śmierci. Nienajlepsze pierwsze wyjście z domu. W ten sposób poznaje właśnie Jeremy'ego, z którym, jak się potem okazuje, ma służbowe spotkanie. I choć jest sceptycznie nastawiona do całego tego pomysłu, to się zgadza. Nawet zgadza się wprowadzić do ich posiadłości. Kiedy przegląda notatki Verity, natrafia na jej autobiografię, która...jest przerażająca. Powiem szczerze, że każdy kolejny rozdział był co raz gorszy...Nie sądziłam, że można być tak kimś mocno uzależnionym od kogoś i w między czasie kogoś innego nienawidzić.
Lowen nie zdradza mężczyźnie, że znalazła ten materiał. Sama czyta go zawzięcie, odkrywając kolejne sekrety Verity. A w między czasie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Lowen zaczyna nawet podejrzewać, że Verity to wszystko udaje. Nie wie, czy już wariuje, czy to może jednak prawda.

Kiedy zbliżamy do końca to czytelnik utwierdza się w przekonaniu: ha! Tak myślałam! Wiedziałam to! Bo podczas lektury łatwo nabrać podejrzeń, które się potwierdzają. Ale kiedy czytamy kolejne strony, szczęka nam opada i nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło. A sam Jeremy okazuje się nie być taki święty, na jaki by się wydawał.

Czy potrafię zrozumieć zachowanie Jeremy'ego? Za pierwszym razem - chyba tak. Za drugim? Nie jestem już taka pewna, choć przez chwilę myślę podobnie. Ale kiedy przeczytałam to, co przeczytała Lowen, to nie potrafię zrozumieć jej zachowania. Mam wrażenie, że pochłonął ją jej własny mrok.

Jestem świeżo po lekturze i się zastanawiam, czy Verity faktycznie była taką manipulantką, za jaką się ją uważa na sam koniec. Powiem szczerze, że naprawdę nie wiem, co sądzić o tym, co się tam wydarzyło. Jestem w kropce.

Muszę jednak przyznać, że Hoover jako autorka thrilleru psychologicznego dla mnie sprawdziła się świetnie. Nie sądziłam, że przeczytam książkę w jeden wieczór. Naprawdę, gorąco Wam polecam!

Tytuł: Coraz większy mrok
Autorka: Colleen Hoover
Ilość stron: 324
Premiera: 19.06.2019

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.





37 komentarzy:

  1. Po Twojej opinii już się zakochałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresował mnie ten thriller psychologiczny. Będę miała go na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już tylko odliczam dni do premiery, żeby móc ją przeczytać <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o Colleen Hoover, przeważnie nie potrafię odmówić jej książkom, dlatego ciekawi mnie powyższy tytuł. :D

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zapoznać się z książkami autorki 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam twórczość Hoover, więc tę książkę również muszę przeczytać :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Nie znam jeszcze twórczości autorki, ale myślę, że niedługo to zmienię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Chociaż jej ostatnie nowości średnio mi się podobały, tak Coraz większy mrok bardzo przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  8. Ładnie i ciekawie opowiedziałaś o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozostaje mi tylko zapisać tytuł :) Pozdrawiam Justyna z http://wszystkococzytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio się przekonałam do książek autorki i myślę, że do tej w przyszłości zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na swój egzemplarz tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Może dam szanse tej książce i znowu autorce. Skoro spróbowała sił w innym gatunku i jej się to udało.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa Hoover w takim wydaniu. Jak tylko książka wyjdzie to ją sobie sprezentuję razem z jej poprzednią nowością :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam o jej nowej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie mogę doczekać się lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakoś za Hoover nie przepadam, sparzyłam się na dwóch jej powieściach, może rzeczywiście warto sprawdzić, jak to jest z jej inną odsłoną ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Jej ostatnie książki nie przypadły mi do gustu, a ta była prawdziwą niespodzianką :))

      Usuń
  17. Zobaczyłam Hoover w tytule i od razu pomyślałam: królowa tylko nie dla mnie. Tak ciężko czyta mi się jej książki. Przydługawe opisy, które często nie wnoszą nic nowego strasznie mnie od niej odpychają. Kocham jej hopeless, ale mimo to nie mogłam się przekonać żeby coś jeszcze poczytać jej autorstwa. Nawet nie wiem ile razy zaczynałam It ends with us. Nie spodziewałam się że zajęła się innym gatunkiem. Teraz z jednej strony nie jestem jej fanką, z drugiej to dla mnie totalnie nowy gatunek, raczej tego nie wybieram. I masz babo placek :D. Nie no chyba nie mam wyjścia i się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia