Vincent Boys - Abbi Glines

30 gru 2018


Ashton postrzegana jest jako idealna dziewczyna idealnego chłopaka, jakim jest Sawyer. Ashton jest grzeczna, poukładana, a jej ojcem jest pastor. Więc tym bardziej nie wypada, żeby zachowywała się nagannie. Z resztą ojciec przypomina jej o tym na każdym kroku. Bo Sawyer jest idealny i ona też taka powinna być.
Sawyer wyjeżdża z miasta na jakiś czas, a Ashton wpada na jego kuzyna. Kiedyś Beau, Sawyer i Ashton tworzyli małą paczkę przyjaciół. Spędzali razem mnóstwo czasu. Jednak to się skończyło, kiedy Sawyer i Ashton zaczęli być razem.

Beau to prawdziwy bad boy. Ma nawet taką łatkę w mieście, bowiem jego matka pracuje w barze, więc co takiego obydwoje mogą sobą reprezentować? Jednak Ashton widzi w nim nie tylko swojego dawnego przyjaciela - widzi w nim seksownego przystojniaka. I chociaż wmawia sobie, że tylko próbuje z nim odbudować dawną więź, to rzeczywistość jest inna. Jej zachowanie ją zdradza, a sam Beau również ją pragnie. Próbuje trzymać się od niej z daleka tylko dlatego, że Sawyer to jego kuzyn.

Obydwoje próbują być grzeczni, ale jest to bardzo trudne. Ashton zaczyna podobać się to, że przy Beau może uwolnić dawną siebie, że może puścić siebie ze smyczy i nie musi nikogo udawać.
Czy ta dwójka faktycznie będzie grzeczna pod nieobecność Sawyer'a? Jakie tajemnice rodzinne wyjdą na jaw?

Uwielbiam Abbi za jej styl i te jej wszystkie historie, jakie nam opowiedziała. Czytam ją już od kilku lat i muszę przyznać, że jeszcze ani razu mnie nie zawiodła.

Vincent Boys to lektura idealna na wakacje. Spójrzcie na tę okładkę - kojarzy mi się z latem, muzyką country i wakacjami.  Szczerze, to zabrakło mi tutaj jakiejś namiastki muzyki country, którą uwielbiam i myślę, że ta dopełniłaby całą tę historię :D

Jakby nie patrzeć to mamy tutaj trójkąt miłosny i wcale mi nie przeszkadzał. Z jednej strony rozumiem zachowanie Ashton. Myślała, że robi dobrze, ale stłamsiła tym swoją prawdziwą "ja". Udawała kogoś, kim nie jest i źle się z tym czuła. Trochę przykre, że zrozumiała to w ten sposób i też rozwiązała to w taki sposób (ale ja tajemnicza), ale chyba inaczej się nie dało. Z uczuciami się nie wygra. Chociaż przez chwilę mnie irytowała, kiedy nagle poczuła wyrzuty sumienia i chciała każdemu z nich dać święty spokój. Lamentowała tylko w kółko jaka to ona zła. No kurde, dziewczyno, wiedziałaś z czym to się je!

A co mogę powiedzieć o chłopakach? Beau polubiłam, chociaż to taki lajtowy bad boy, że tak powiem. Jednak bardziej rozrywkowy i to on widział prawdziwą Ashton. Wiedział, kiedy naprawdę się cieszy, a kiedy udaje. A Sawyer to niby taki ułożony chłopak, ale jakoś nie mam do niego przekonania. Bo koniec końców wcale taki wspaniały to on nie był.

Lekturę czyta się naprawdę szybko, ale to jest cecha książek tej autorki. Przeczytałam ją w jeden wieczór. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Nie było jakiś przydługawych opisów, czy dennych dialogów. Naprawdę jestem zadowolona z lektury! No i ta okładka :D

Tytuł: Vincent Boys
Autorka: Abbi Glines
Ilość stron: 291

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

Więcej niż my - Jay McLean

28 gru 2018



Mikayla wybiera się na bal z okazji zakończenia liceum i nie przypuszcza, że to jej ostatnie spotkanie z rodziną. Ba, nie sądzi, że będzie to jej najgorszy dzień w życiu. Już before party zapowiada ten wieczór źle, bowiem przyłapuje swojego chłopaka na obściskiwaniu się z najlepszą przyjaciółką. A jakiś nieznajomy chłopak wylewa na nią piwo. Czy już gorzej być nie może?

Świadkiem jej załamania jest Jake i to on staje się jej towarzyszem na wieczór. Jego przyjaciele ciepło przyjmują dziewczynę i nawet razem planują zemścić się na jej byłym chłopaku. Jake'owi i jego znajomym udaje się sprawić, że Mikayla się uśmiecha. Ale kiedy wraca do domu, zastaje jedynie mnóstwo policji. Jej rodzina nie żyje.

Świat Mikayli rozpada się w mgnieniu oka i to Jake jest obok niej. To on i jego rodzina okazują jej wsparcie i niosą pomoc. To dzięki nim udaje się dziewczynie przetrwać najgorszy okres. To Jake jest jej bezpieczną przystanią...

Mikayla gubi się w tym wszystkim. Nie chce być spostrzegana jako słaba dziewczyna. Nie chce, by Jake się nad nią litował. Ale ich zachowanie pokazuje jedno. Między nimi coś się rodzi. Między nimi jest coś więcej.

Czy Mikayla pozwoli sobie na szczęście?

Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej historii i muszę przyznać, że się nie zawiodłam! Wszyscy mieli rację. Ta historia jest po prostu cudowna. Wiedziałam, że sięgając po nią, nie zawiodę się. I szczerze, to ostatnio właśnie takiej książki potrzebowałam.
Nie ukrywam jednak, że przez chwilę przechodzi przez myśl, że takie coś już było. Nawet nie wiem, czy nie porównałabym ją trochę do Zapadnij w serce. Jednak nie zmienia to faktu, że po prostu przepadłam przy tej lekturze.

Główną bohaterkę spotyka nieszczęście. Nie dość, że jej chłopak okazał się być dupkiem, a przyjaciółka su.., to w dodatku jej cała rodzina zginęła bez powodu. Świat dziewczyny wywrócił się do góry nogami. Nie miała nikogo bliskiego, przy którym mogłaby przeżywać ten czas i żałobę. Co prawda jest jakaś ciotka, która niekoniecznie jest prawdziwą krewną, ale to nie to samo. To Jake i jego rodzina dają jej wsparcie. Kto by pomyślał, że ledwo poznany chłopak okaże się być jej przystanią? Mikayla stara się odnaleźć w tym wszystkim i bardzo się cieszy, że znalazła w nim i jego rodzinie to, co zaczynało jej brakować.

A Jake to spoko chłopak! Brzmi banalnie, ale naprawdę. Jest obiecującym sportowcem. Ba, jest świetnym sportowcem, ale sam się nie przechwala. Jest skromny w tym temacie. Szanuje swoją rodzinę i przyjaciół. Potrafi nadać priorytety. Jak na swój wiek jest naprawdę dorosły i odpowiedzialny. Od razu go polubiłam.

Ogólnie polubiłam bohaterów tej historii. Już od początku. Przyjaciółki Mikayli nie lubię, ale wydaje mi się, że dziewczyna po prostu pogubiła się w życiu. Nie wiem, może w kolejnych tomach dowiemy się o niej czegoś więcej?

Wydawałoby się, że to błaha historia, ale w rzeczywistości to coś więcej. Ich historia jest wspaniała i pokazuje, że czas w miłości nie gra roli. Możemy zakochać się w kimś po wielu latach, a możemy poczuć do kogoś coś od razu. Czasami to wsparcie w najgorszym czasie sprawia, że to coś więcej. Druga osoba może być na dnie, ale nie odwracajmy się wtedy od niej. Okażmy wsparcie, bo dzięki niemu się podniesie. I będzie wiedziała, że to coś więcej.


Tytuł: Więcej niż my
Autorka: Jay McLean
Ilość stron: 303

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

Miłość zimową porą - Carrie Elks

26 gru 2018


Kitty ma nadzieję odnieść sukces w branży filmowej w Los Angeles. Jest w trakcie studiów i szuka właśnie stażu. Promotor bardzo w nią wierzy, bowiem jej projekt jest świetny. Sama Kitty nie jest już tak pozytywnie nastawiona, bowiem każda jej rozmowa w sprawie stażu kończy się podobnie: stresuje się, gada głupoty i nikt nie chce jej wziąć. Ratunkiem okazuje się być Everett, który znany jest w branży filmowej. Tyle, że sama Kitty nie spodziewa się zostać...niańką jego syna!

Święta ma spędzić w jego rezydencji i szybko się przekonuje, iż jego małżeństwo wisi na włosku, a syn jest zaniedbywany emocjonalnie. Rodzice bardziej przejmują się sobą niż własnym dzieckiem. Ale żeby tego było mało, Kitty poznaje brata Everett'a, Adama, który z kolei wydaje się być najzwyklejszym dupkiem we wszechświecie. Ale czy aby na pewno? Adam mieszka w starej chatce, jest pokłócony z rodziną i czasami zachowuje się jak jaskinowiec. Obydwoje nie zdają sobie sprawy, jak na siebie zaczynają działać. A wszyscy wiemy, że święta potrafią wiele zmienić...

Z początku obawiałam się, że będzie to jakaś płytka i głupiutka historia, że będę się męczyć przy tej lekturze....(nie wiem czemu, ale odniosłam takie wrażenie po zobaczeniu okładki), a koniec końców okazało się, że ja w ogóle nie mogłam się oderwać od tej historii!

Kitty (niech Was nie zwiedzie to imię!) to tak naprawdę twarda laska. Tak łatwo się nie poddaje i brnie dalej. Nawet wtedy, kiedy spotyka na swojej drodze Adama, który zachowuje się jak skończony dupek, to dziewczyna i tak potrafi zachować zimną krew. Została sama z siostrami, ale po stracie rodziców, wszystkie dziewczyny trzymają się razem. Naprawdę polubiłam Kitty. Nie chce wykorzystywać znajomości, by dostać jakiś staż. Woli sama dojść do tego i zapracować na swój sukces.

Adam nie bez powodu jest taki, jaki jest. Kiedyś kręcił filmy dokumentalne i był z tego powodu bardzo sławny. Jednak stało się coś, przez co on i jego brat Everett się pokłócili, a Adam wylądował najpierw na policji, a potem w starej chatce, która stała się jego domem. Mężczyzna nie chce o tym rozmawiać, nawet ze swoją rodziną. Chodzi na terapię, by móc radzić sobie z gniewem i w końcu być wolnym od tej całej sprawy. Jest zdziwiony tym, jak reaguje na obecność dziewczyny. Ani jej, ani jemu nie przeszkadza też różnica wieku. Myślę, że można też śmiało powiedzieć, iż Kitty jest bardzo cierpliwa w stosunku do Adama.

Tylko, czy ta ich znajomość ma sens, skoro Kitty przyjechała jedynie na okres świąt? Nawet nie wiadomo, czy wytrwa do ich końca...

Styl autorki jest prosty w odbiorze, przez co czyta się naprawdę przyjemnie. Cieszyłam się przy tej książce, śmiałam i wzruszałam. Nie nudziłam się ani przez chwilę i przyznaję, że jest to kolejna książka z motywem świątecznym, która bardzo mi się spodobała!

Tytuł: Miłość zimową porą
Autorka: Carrie Elks
Ilość stron: 360


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.







Czytaj dalej »

Wesołych Świąt!

24 gru 2018


Moi Drodzy!

Życzę Wam wesołych, zdrowych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie rodzinnym. Niech będzie to dla Was miły czas odpoczynku i zregenerowania sił. Cieszcie się swoim towarzystwem. W ten Wigilijny Wieczór zostawcie za sobą wszystkie smutki i troski. Pomyślcie o sobie i o swoich najbliższych :)

Miałam dodać jeszcze recenzję świątecznej książki, ale stwierdziłam, że to może poczekać. Wy również spędźcie ten czas z rodziną - blogi nam przecież nie uciekną :)

Jeszcze raz Wesołych Świąt!


Czytaj dalej »

Zakochane Zakopane - Wydawnictwo Filia

21 gru 2018



Co roku odpycham od siebie świąteczne książki, ale jak już wiecie, w tym zrobiłam wyjątek i wybrałam kilka tytułów. Anioł na śniegu mnie nie zachwycił, ale Zakochane Zakopane okazało się być już o wiele lepsze. Ba, nawet bardzo mi się podobało!

W trakcie świąt najsłynniejszy kurort tętni życiem. Jest to oblegane miejsce, do którego zjeżdżają się naprawdę różne osoby. Mamy bogaczy, a także osoby z uboższego środowiska. Zakochane pary, osoby, które leczą swoje serca, czy przeżywają na nowo swoją miłość. Niektórzy muszą pogodzić się z zawodową porażką, a inni po prostu udają kogoś, kim nie są. Opowiadania autorek to prawdziwy misz-masz, ale wszystkich łączy nie tylko Zakopane, ale i uczucie.

Większość bohaterów, którzy się pojawiają, wygrali pobyt w kurorcie. Większość z nich nie przypuszczała, że w ogóle uda im się cokolwiek wygrać.

W pierwszym opowiadaniu zdecydowanie na pierwszy plan wychodzi Majka, która potrafi wszystko podkoloryzować i nie gryzie ją nawet sumienie. Muszę przyznać, że w pewniej chwili ta dziewczyna zaczęła mnie irytować.

Drugie opowiadanie przedstawia nam dwie różne rodziny - przeciwieństwa. Pierwsza jest zamożna, a druga żyje skromnie. Wciąż mieszkają u teściowej, a Franciszek pragnie podarować swojej żonie prezent. To właśnie w kurorcie wpada na to, jaki będzie najlepszy.

W trzecim opowiadaniu poznajemy Danusię, która nie spodziewała się wygranej i która nie ma z kim jechać - nie ma drugiej połówki. Od śmierci matki jest sama. Zostały jej dwa tygodnie by znaleźć sobie towarzysza podróży. A może i życia?

Czwarte opowiadanie chyba najbardziej mi się podobało. Każde z nich jest prawdziwe, ale to jakoś szczególnie uderzyło we mnie. Anita została zdradzona przez męża i wciąż nie potrafi mu wybaczyć. Karci go na każdym kroku, mimo iż ten stara się wszystko naprawić. Kobieta nawet wdaje się w internetowy romans, a ten wyjazd ma być swojego rodzaju zemstą. Kiedy spotka swojego kochanka, zderzy się z rzeczywistością. Czy wciąż będzie chciała odegrać się na mężu?

Piąte opowiadanie można prosto podsumować - stara miłość nie rdzewieje. Gosia wybiera się do Zakopanego razem z koleżanką, gdzie spotyka swoją dawną miłość.

Szóste opowiadanie również jakoś mocniej do mnie trafiło. Bohaterką jest Agnieszka, która pracuje w korporacji. Ambitna pracoholiczka. Wszystko się zmienia, kiedy coś w pracy jej nie wychodzi i zostaje wysłana na przymusowy urlop. A w trakcie niego okazuje się, że została zwolniona. Czy będzie się jeszcze dobrze bawiła w trakcie wyjazdu, do którego namówiła ją matka?

Ostatnie opowiadanie to losy Marty i Janusza - mężczyzna zdradził ją dwadzieścia lat temu, a ona wciąż nie potrafi mu wybaczyć. Wzięli rozwód, ale kontakt pozostał ze względu na syna. Kto by pomyślał, że razem wylądują w kurorcie? Czy Marta wybaczy Januszowi?

Jak widzicie, opowiadania są naprawdę różne, a sytuacje takie z życia wzięte. Bardzo fajnie mi się czytało wszystkie opowiadania. Nie mogę się przyczepić do żadnej z autorek. Każda spisała się na medal, a ja sama przeniosłam się na chwilę do tej uroczej Willi :)

Jeśli macie chwilę w trakcie gorączki przygotowań do Świąt, to szczerze polecam tę lekturę. Spędzicie przy niej miło czas :)

Niczego nie musisz. Wszystko masz. Pewnie masz gdzie mieszkać i on może przychodzić do ciebie z kwiatami. Gdy masz go dosyć, wychodzi. Możesz na co dzień siedzieć w dresie, a gdy masz randkę, stroić się w najlepsze ciuchy. Nie musisz zakładać rodziny. Możesz zwyczajnie cieszyć się miłością. Każdego dnia czerpać z tego, co masz. Możesz po prostu być szczęśliwa. Jeśli tego chcesz. Bo szczęście w dużej mierze zależy od nas.


Tytuł: Zakochane Zakopane
Autorki: Agnieszka Krawczyk, Krystyna Mirek, Anna H. Niemczynow, Magda Stachula, Anna Szczypczyńska, Karolina Wilczyńska, Magdalena Witkiewicz
Ilość stron: 380

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.






Czytaj dalej »

Zagubiona w życiu - Joanna Karbownik PRZEDPREMIEROWO

18 gru 2018


Czternastoletnia Luiza przeprowadza się z rodzicami z małego miasteczka do Łodzi - miasta, które niekoniecznie podoba się nastolatce. Wyprowadzka nie była do końca zamierzona. Rodzice dziewczyny wpadli na ten pomysł, bowiem w szkole Luiza miała problemy z otoczeniem. A większe miasto to przecież dużo możliwości rozwoju, ale i nie tylko.
Jednak nic nie jest kolorowe jakby się wydawało. Jeden głupi żart sprawia, że życie szkolne Luizy staje się dla niej być koszmarem. Jest obiektem żartów, kpin. Doświadcza zawodu miłosnego, a rodzice wcale jej nie pomagają - ba, nawet dosłownie olewają poważny problem i zachowują się według mnie skandalicznie.
Luiza skazana jest na samą siebie. Pogrąża się co raz bardziej w smutku i samotności. Czy przepadnie w niej na dobre? Czy może znajdzie światełko w tunelu?

Luiza dorasta. Nie jest pewna siebie, nie wierzy w siebie i przez to łatwo można ją skrzywdzić i złamać. W poprzedniej szkole również doświadczyła przykrych zdarzeń. Nowe miejsce miało być nowym początkiem, a w rzeczywistości sprawiło jej jedynie ból.
Chociaż czasami odnosiłam wrażenie, że Luiza oceniała wszystko "po okładce". Z góry przypisywała komuś łatkę i to ją gubiło. Aż ciśnie na język, by powiedzieć, że sama sobie jest winna.
Poznaje życie, doznaje uczuć, zakochuje się w Marku, co okazuje się być błędem, bo zachowuje się jak typowy facet i ją rani. W szkole się z niej naśmiewają, a matka bagatelizuje całą sprawę. Momentami trudno mi było uwierzyć w to, jak ta kobieta się zachowywała. Potrafiła się wściec z tego powodu na córkę i ją okładać rękoma...
Dziewczyna była pozostawiona sama sobie i nie dziwota, że znalazła inną drogę ucieczki, za co też oberwała od matki. Zamiast ta, zainteresować się całą sprawę, to nie. Córka przesadza. Wrrr... A wiadomo, każdy ma swoje granice i Luiza też je ma...

Czy zakończenie jest pozytywne? Musicie sami się przekonać, bo droga Luizy naprawdę nie była łatwa.

Książka nie jest długa, bowiem ma niecałe dwieście stron. Uważam, że jest to akurat minus, bowiem chwilami wydarzenia pędzą jak szalone. Zdarzyło się nawet, że w pewnym momencie przez to się pogubiłam. Jednak jest to błąd do wybaczenia, bo sam motyw tej historii jest naprawdę mocny i ważny. Niestety, gdzieś na świecie takie wydarzenia mają miejsce :(
Myślę jednak, że książkę można by było odebrać jeszcze lepiej, gdyby autorka postanowiła napisać więcej i na spokojnie :)

Możecie też znaleźć moją rekomendację na okładce książki :)

Zagubiona w życiu to mocna i prawdziwa historia z życia wzięta. Nic dodać, nic ująć - trzeba samemu się przekonać.

Tytuł: Zagubiona w życiu
Autorka: Joanna Karbownik
Ilość stron: 176

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.





Czytaj dalej »

Październik i listopad 2018 - podsumowanie

15 gru 2018

Hej!


Jeśli chodzi o przeczytane książki to październik zdecydowanie jest najgorszy. Nie przywykłam do dziewięciu książek czytanych wciągu miesiąca :D Jasne, nie jest to zły wynik, ale wiem, że mogłabym przeczytać więcej, gdyby nie pewne wydarzenia. Jednak wszystko idzie na prostą i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej :)

Książki, które przeczytałam w październiku to:

1. Raven. Czarna wrona - J.L. Weil
2. Nieśmiała - Sarah Morant
3. Stand by me - Agata Czykierda-Grabowska
4. Odrobina blasku - Shari L. Tapscott
5. Sekrety i kłamstwa - Sylwia Trojanowska
6. Until Nico - Aurora Rose Reynolds
7. Pan Perfekcyjny - Ann E. Jewel
8. Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover
9. Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen

Z tych wszystkich najbardziej polecam Pana Perfekcyjnego, który bardzo mnie zaskoczył i to pozytywnie. Do dnia dzisiejszego komentuję tę książkę :D Oprócz tego Nieśmiała to też bardzo dobra książka. Wszystkie nasze obietnice to jak dla mnie średniak, niestety. Mam wrażenie, że Hoover wyszła z formy.

Oprócz tego na blogu pojawiły się także wpisy na temat magazynów językowych - TU i TU. No i mamy też recenzję Jednego błędu, nowości od Ani Szafrańskiej, którą gorąco polecam.

Październik to także Targi Książki w Krakowie. Wybrałam się na nie razem z Moniką z Biblioteka Moniki. Nie licząc korki w piątki i nasze zorientowanie w terenie to było naprawdę świetnie :D


W końcu udało mi się na żywo spotkać i poznać Martynę Senator oraz Anię Szafrańską - obie Panie znam i czytam, a oprócz tego wcześniej miałam okazję z nimi rozmawiać, więc bardzo mnie cieszy, że spotkałyśmy się na żywo :)


Zupełnie przez przypadek natknęłam się na Agatę Przybyłek - nie mogłam przepuścić okazję i też z nią pogadałam i przy okazji dostałam autograf z dedykacją :) To naprawdę miłe, kiedy autorki znają Twojego bloga i Cię kojarzą :)


Miałam również okazję spotkać Karolinę Wilczyńską - była to idealna okazja, by sięgnąć po pierwszy tom Rok na Kwiatowej. 



Z pewnością gwiazdą targów była Samantha Young - jest to niezwykle ciepła, uśmiechnięta i pozytywna autorka! Kraków bardzo się jej podobał, ale nie mogła doczekać się, aż zwiedzi Warszawa i jedno jest pewne - wróci do nas! Powiedziała, że inaczej być nie może :)


W sobotę kolejka była niesamowicie długa i nie ukrywam, że poruszanie się wtedy po EXPO było trudne. Mało miejsca, wszędzie kolejki....

Jeszcze jednym minusem, jak to stwierdziłyśmy z Moniką, był brak imienia i nazwiska na identyfikatorze lub nazwa/adres bloga. Mijając ludzi w alejkach, widziałyśmy dużo blogerów czy autorów, ale tak naprawdę, nie wiadomo było, kto to. Czyżby RODO? :D

Targi miło wspominam i nie mogę doczekać się kolejnych :) Październik zakończony miłym akcentem :)

A jak wyglądał listopad?

1. https://whothatgirl.blogspot.com/2018/11/mikoaj-na-zamowienie-jenika-snow-jordan.html - Jenika Snow, Jordan Marie
2. BTS. Koreańska fala - Adrian Besley
3. Tajemnice Askiru. Drugi legion - Richard Schwartz
4. Pozwól mi zostać - Tijan
5. Zdradzieckie serce - Mary E. Pearson
6. Okrutny książę - Holly Black
7. Zapadnij w serce - Ginger Scott
8. Bracia Slater. Ryder - L. A. Casey
9. Bracia Slater. Branna - L. A. Casey
10. Będziesz moja - Natasha Preston
11. Bez słowa - Rosie Walsh
12. Gdybym wiedziała  - Rebecca Donovan
13. Gdyby nie ty - Monika Sawicka
14. Zagubiona w życiu - Joanna Karbownik

Można śmiało powiedzieć, że w listopadzie wróciłam na właściwe tory :) BTS. Koreańska fala okazała się być dla mnie rozczarowaniem, ale tego się spodziewałam jako ktoś, kto na kpopie się zna. Za to bardzo podobała mi się książka Zapadnij w serce. Z Braćmi Slater jak zwykle świetnie spędziłam czas. Równie mocno polecam Będziesz moja.
Przedostatni miesiąc roku to większość ciekawych lektur :) Grudzień pewnie wypadnie słabiej, jeśli chodzi o ilość, ale i tak się cieszę, że w tym roku przeczytałam ponad setkę pozycji :)

Przygotowania do Świąt rozpoczęte? :)




Czytaj dalej »

Piękno bólu - Georgia Cates

12 gru 2018



Jack McLachlan jest najpopularniejszym kawalerem do wzięcia w Australii. Mało tego - jest też bogaty i nie jedna kobieta chciałaby zostać jego wybranką. Ale sam Jack uważa, że związki nie są dla niego. Głównie dlatego, że wie, iż sukces, sława i pieniądze mogą przyciągać tylko niewłaściwe kobiety. Dlatego też wiąże się z kobietami na krótko i na określonych zasadach - pełna anonimowość. Nie poznają nawet swoich prawdziwych imion. Związek to dla niego gra według jego własnych reguł. Nie chce żadnych komplikacji i taki układ jak najbardziej mu odpowiada.

Laurelyn Prescott jest piosenkarką z Ameryki, która przylatuje do Australii na trzy miesiące, by odpocząć od życiowych problemów. Ma to być przygoda jej życia. Jack dostrzega ją pewnego wieczoru i już wie, że to jej zaproponuje kolejny układ - tyle, że tym razem będzie on inny, dłuższy. Laurelyn nie jest do niego skłonna, ale tylko na początku. Bowiem potem obydwoje przekonują się, że ciągnie ich do siebie. Zasady są proste - anonimowość, nie opowiadają o sobie zbyt wiele, a Jack traktuje ją jak księżniczkę. Im dłużej są ze sobą, tym bardziej zmieniają się reguły gry...

Patrząc na okładkę, myślałam, że będzie to jakiś mocniejszy erotyk, a tym czasem bardzo miło się zaskoczyłam. Owszem, sceny seksu występują, ale nie są ani obsceniczne, ani obrzydliwe. Są normalne w odbiorze i dopełniają całość.

Jack to przystojny bogaty facet. Nie raz przejechał się na kobiecie, bo te ciągnie przecież do sławy i pieniędzy. Dlatego trzymał się jedynie romansów i wcale mu to nie przeszkadza.
Zaś Laurelyn pomieszała uczucia z pracą zawodową i na tym ucierpiała, dlatego też potrzebuje odetchnąć od tego życia. Na początku jest sceptycznie nastawiona do układu z Jack'iem, który proponuje wprost, bez żadnych ogródek. Ale ich przyciąganie jest silne, więc to była jedynie kwestia czasu, aż znajdą się w tym nowym położeniu.

W między czasie pojawia się problem w zawodzie Jack'a i jest on związany z poprzednim "związkiem" mężczyzny. Uważam, że ten wątek mógł być bardziej rozwinięty, ale dobre chociaż tyle, ile go jest.

Można się domyśleć, że w końcu rodzi się coś między nimi i przekraczają postawione granice - głównie przez życie. To ona zaczyna coś do niego czuć, ale według mnie Jack również, tylko nie chce się do tego przyznać.

Ale ta historia nie może dobrze się skończyć i autorka zostawia nas w takim momencie, że czytelnik ma ochotę ją udusić :D Ja sama nie mogę doczekać się kolejnej części :)

Nawiążę jeszcze do tytułu - gdzieś w połowie lektury stwierdziłam, że tytuł nie jest adekwatny do całości. Ale czytając ostatnie strony, zmieniłam całkowicie zdanie :)

Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Bardzo dobrze się czyta. Nie ma długich opisów, a dialogi są w porządku. Chłonęłam stronę po stronie. Mogę z czystym sumieniem polecić Wam tę pozycję!

Tytuł: Piękno bólu
Autorka: Georgia Cates
Ilość stron: 326

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.




Czytaj dalej »

Anioł na śniegu - Joanna Szarańska

10 gru 2018


Anioł na śniegu to kontynuacja Czterech płatków śniegu, o czym wcześniej nie wiedziałam, więc pierwszego tomu wcześniej nie czytałam. Nie przeszkadzało mi to jednak w lekturze, bowiem łatwo odnalazłam się w całej sytuacji.

Śmiało można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od tego, że tak ważna dla wszystkich jodełka została przez kogoś wycięta tuż przed święta. A to właśnie pod nią zawsze sąsiedzi spotykali się w wigilijną noc. Więc jak to będzie wyglądało bez świątecznego drzewka?

Bohaterami są ludzie z prawdziwego zdarzenia. Myślę, że każdy z nas może mieć do czynienia z osobami o podobnych doświadczeniach.

Anna w końcu poczuła, co to znaczy życie - mąż się wyprowadził, więc kobieta wzięła się za siebie. Stwierdziła, że nie ma co się załamywać. Cóż, mąż wrócił i myślę, że mogę śmiało kolokwialnie powiedzieć, że zaliczył zonka, kiedy ujrzał swoją żonę - odmienioną i pełną życia.
Kalina w końcu godzi się ze swoją matką, a warto zaznaczyć, że obydwie kobiety mają mocne charaktery. Joanna przekonuje się, jak ważne jest powiedzenie prawdy rodziny, bowiem prawda sama może wyjść na jaw i w dodatku mogą powstać nieporozumienia. Kajetan również bał się porozmawiać ze swoją żoną. Miał problemy i postanowił sam je rozwiązać.
Ze wszystkich postaci to mama Kwiatek najbardziej zapadła mi w pamięć - może dlatego, że była najbardziej irytująca. Taka mama synusia, dla niego zrobi wszystko, żeby było najlepiej, to ona zawsze ma rację i lubi się wpychać w życie rodziny swojego syna.
No i jest jeszcze Pani Michalska - starsza kobieta, która wysłucha swoich sąsiadów i zawsze im dobrze doradzi. I to w tym roku wszyscy chcą się jej odwdzięczyć podczas tych świąt.

Zazwyczaj nie czytam książek świątecznych, ale w tym roku postanowiłam zrobić wyjątek i kilka recenzji pojawi się na blogu (może uda się wyrobić przed świętami he, he). Czy Anioł na śniegu mnie zachwycił? Niekoniecznie. Jest to dla mnie średnia pozycja, przy której czas szybko mi nie płynął. Nie czułam tego przyciągania. Słyszałam też, że różnie się odbiera książki spod pióra tej autorki, więc w przyszłości na pewno dam jej szansę. Tutaj styl autorki niczym się nie wyróżniał.

Jeśli jednak macie ochotę na niezobowiązującą lekturę dla relaksu przy ciepłej herbacie i kocyku, to możecie po nią sięgnąć. Nie spodziewajcie się jednak jakiś zachwytów :)

Tytuł: Anioł na śniegu
Autorka: Joanna Szarańska
Ilość stron: 328

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.






Czytaj dalej »

Hot Mess - Lucy Vine

7 gru 2018


Ellie to specyficzna osoba. Ma już swoje lata i w dodatku jest singielką. Jej przyjaciele łączą się w pary, narzeka na swoją pracę, a współlokatorzy są dziwni. Umawia się na randki, a raczej stara się. Denerwuje ją też to, iż inni jej współczują, że jest sama. A ona w sumie to nie za bardzo narzeka na ten fakt.
Jej siostra ustawiła jej randkę z facetem w Walentynki. Tyle, że gościu ją wystawia (a przynajmniej tak myśli), więc pije i obżera się nutellą. Robi głupie rzeczy, wraca do dziwnych współlokatorów, ma gigantycznego kaca, a potem idzie do pracy, której nie znosi. Ale życie przecież nie jest doskonałe, prawda?

Cóż, książka na początku mi się podobała. Naprawdę - humor był świetny. No właśnie - był. Z początku wydawało się być zabawnie i w ogóle, ale w pewnym momencie postać Ellie jest wkurzająca i męcząca. Jej bezpośredniość jest najpierw śmieszna, a potem taka trochę....obrzydliwa? Ciężko mi znaleźć odpowiednie słowo.

Dlatego też ta recenzja będzie krótka, bo nie mam pojęcia, co więcej napisać. Siostra Ellie była dla mnie wkurzająca, tak samo jak z czasem i bohaterka. Styl autorki jest specyficzny i choć na początku mi nie przeszkadzał, tak potem męczyłam się przy lekturze. Na pewno nie czuję się zachwycona tą historią tak jak reszta osób, która wręcz zachwala Hot Mess. Ale są gusta i guściki i ja to szanuję :)

Tytuł: Hot Mess
Autorka: Lucy Vine
Ilość stron: 312

Za możliwość przeczytania dziękuję Darii, która zorganizowała Book Tour z tą pozycją :)


Czytaj dalej »

Mój zawodnik - K. Bromberg

4 gru 2018


Tytuł: Mój zawodnik
Autorka: K.Bromberg
Ilość stron: 296
Wydawnictwo Editiored

Easton Wylder jest gwiazdą baseball'u - sport jest dla niego bardzo ważny. Niestety, został wyłączony z gry z powodu kontuzji, która jak się potem okazuje, była celowa.
Skutki są poważniejsze niż by się spodziewał. Powrót do gry nie będzie taki prosty, bowiem wymagana jest dłuższa rehabilitacja.
Klub pragnie zapewnić mu jak najlepszą opiekę, dlatego też zatrudnia znanego i szanownego fizjoterapeutę - doktora Daltona. Tyle, że na pierwszym spotkaniu pojawia się jego córka, Scout.

Dziewczyna zajmuje się fizjoterapeutą Easton'a na życzenie swojego ojca. Oprócz tego musi udowodnić, że posiada odpowiednie umiejętności, by ten zawodnik wrócił prędko na boisko. Zadanie nie jest proste. Scout to piękna, zadziorna  dziewczyna, która potrafi odpyskować. Jest również profesjonalna. Ale kiedy musi dotykać to seksowne wysportowane ciało, wie już, że wcale nie będzie tak łatwo. Będzie mieć problem z tym, by pozostać prawdziwą profesjonalistką.

Scout bardzo się stara, by ich relacja lekarz - pacjent nie została zachwiana. Tyle, że samemu Easton'owi to nie wystarcza. Zwłaszcza, kiedy widzi, jak ciało Scout reaguje na jego osobę. Zaczyna się prawdziwa gra o serce!

Książkę przeczytałam i powiem Wam szczerze, że chyba spodziewałam się czegoś więcej. Tym czasem dostałam taką zwykłą, prostą historię, niewnoszącą nic nowego. Nie było źle, ale nie było też zachwycająco.

O Scout mam mieszane zdanie. Z jednej strony to pewna siebie babka, która potrafi postawić na swoim, oddana jest pracy, ale z drugiej strony to wrażliwe dziewczę, które bardzo łatwo przestraszyć. Ma za sobą swój bagaż doświadczeń przez co nie chce sobie pozwolić na uczucia do Easton'a. Boi się po prostu, że któregoś dnia ją zostawi - że ważna dla niej osoba odejdzie. Jest też trochę taka wycofana, nieogarnięta. Czasami nie dociera do niej to, co się dzieje.

Easton to pewny siebie przystojniak. Jest wygadany, a przede wszystkim zdeterminowany by wrócić na boisko. Z początku jest sceptycznie nastawiony do rehabilitantki i tutaj raczej nie ma co mu się dziwić - boi się, że nie wróci do gry, że może być gorzej. Ale Scout zawładnie jego sercem.

Z jednej strony motyw rehabilitacji został tutaj dobrze przedstawiony, ale z drugiej strony mam wrażenie, że niewystarczająco. Gdzieś tam po drodze zostaje zapomniany, a od czasu do czasu coś się o nim wspomina. Odnoszę wrażenie, że można było lepiej to pokazać.

Jakoś nie potrafiłam kupić tego, co się między nimi działo. Owszem, znajdziemy tutaj trochę scen seksu, ale nie są jakieś obleśne. Nie ma też ich nie wiadomo ile. Jakoś czegoś więcej nie potrafiłam znaleźć w tej książce. Owszem, kończy się w ciekawym momencie, ale przyznam szczerze, że nie wiem, czy sięgnę po kolejny tom.

Styl jest prosty. Mamy tutaj dużo przemyśleń bohaterów i opisów, co niekoniecznie mi się podobało. Nie jestem zwolenniczką tego typu rzeczy.

Książkę mogę polecić, jeśli szukacie czegoś mało wymagającego na wieczór bądź kilka. Historia nie jest porywająca, ale też nie nudzi aż tak. Ale tak jak wspomniałam, nie jestem pewna, czy sięgnę po kolejny tom. Jakoś bohaterowie mnie nie porwali.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.






Czytaj dalej »

Zapadnij w serce - Ginger Scott

2 gru 2018


Rowe przeżyła tragedię, przez którą zamknęła się na kilka lat w domu. Miała indywidualne nauczanie, nie opuszczała progu domu. Jednak pewnego dnia decyduje się na ogromny krok - chce wyjechać na studia. Dla niej jest to trudna decyzja. Boi się, przeszłość wraca, ale nie chce, by strach panował nad jej życiem.

Na początku jest jej trudno, ale ma dwie współlokatorki - jedna to typowa wredna ślicznotka, a druga to jej przeciwieństwo, choć to też zwariowana dziewczyna i to ona szybko staje się jej przyjaciółką.

A oprócz tego na jej drodze staje Nate - poznają się w zabawny sposób. Potem znów na siebie wpadają i tak się zaprzyjaźniają. Dziewczyna zastanawia się, czy zasługuje na coś więcej, a przede wszystkim - czy jest tego warta?

Nie jest łatwo i nie będzie. Czy Rowe pozwoli sobie, by zakochać się na nowo? I czy ona pozwoli komuś ją pokochać? Czy pogodzi się z przeszłością i uda jej się żyć bez strachu?

Autorka nie zachwyciła mnie książką pt. Chłopak taki jak ty, ale Zapadnij w serce totalnie skradło moje serce! Od początku wciągnęłam się w tę historię i z każdą kolejną stroną wciągałam się jeszcze bardziej.

Rowe jest naprawdę dzielną dziewczyną. Przeżyła tragedię - myślę, że śmiało można stwierdzić, że potrójną. Zamknęła się po niej w czterech ścianach i w sobie. Jednak z czasem chce ruszyć naprzód. Czuje się zmęczona i przytłoczona przeszłością. Dlatego postanawia wyjechać na studia daleko od rodzinnego domu.
I naprawdę robi jej to dobrze. Stawia małe kroczki, ale świetnie sobie przy tym radzi. Cass jest wspaniałym oparciem i nawet jej nieznośna siostra. Dziewczyny świetnie się dogadują, a kiedy dowiadują się, co takiego przytrafiło się Rowe, rozumieją ją jeszcze lepiej.

Nate to przystojniak, ale nie jest jednym z tych facetów co myślą sprzętem. Rowe od pierwszej chwili wpada mu w oko i chce ją poznać bliżej. Widzi, że coś jest nie tak - że coś jej się przytrafiło w życiu i do niczego jej nie zmusza. Okazuje jej szacunek i daje tyle czasu, ile potrzebuje, choć czasami zachodzą drobne nieporozumienia. Jest naprawdę świetnym chłopakiem i wyrozumiałym.

Ich relacja jest piękna. Samo to, jak Nate szanuje jej przeszłość, jest piękne. Wydaje mi się, że tego właśnie brakuje w naszym prawdziwym życiu.
Jedno jest pewne - relacja Rowe i Nate'a nie należała do najłatwiejszych, ale obydwoje wykazali się odwagą i ogromną siłą, by spróbować. Czy wszystko skończy się dobrze? Czy Rowe w końcu będzie szczęśliwa i zostawi za sobą przeszłość?

Nie zdradzę zakończenia ani kluczowych wydarzeń, które sprawiły, że Rowe jest taka, jaka jest. Przeczytajcie sami, bo naprawdę warto. Jest to piękna historia i cieszę się, że dałam autorce kolejną szansę. Język, jakim się posługuje, jest prosty - nie ma długich, nudnych opisów, a postaci są naprawdę barwne. Ich dialogi są świetne i nie raz się uśmiałam. To było takie ich. 

Zapadnij w serce to historia o tym, jak czasami człowiek desperacko próbuje ruszyć na przód, ale przeszłość na to nie pozwala. Wraca do nas na każdym kroku. Ale jeśli będziemy wystarczająco silni i uparci, a obok nas będą bliscy, na pewno nam się to uda.

Tytuł: Zapadnij w serce
Autorka: Ginger Scott
Ilość stron: 368


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.







Czytaj dalej »

Gdyby nie ty - Monika Sawicka

30 lis 2018



Eliza, będąc młodą dziewczyną, przeżyła piekło. Wyjechała z zamiarem pracy zagranicę, gdzie spotkała miłość swojego życia - przynajmniej tak się jej wydawało.
Przez pierwsze kilka miesięcy było wspaniale - Marco traktował ją jak księżniczkę, szeptał czułe słówka, a w między czasie podstępem uzależniał ją od siebie i dowiadywał się coraz więcej o jej rodzinie.
Aż pewnego dnia wszystko wywróciło się do góry nogami. Eliza została bez niczego, a Marco stał się dla niej koszmarem. Groził jej śmiercią bliskich - nie miała wyboru, musiała pójść na ulicę i zarabiać dla niego pieniądze, które rzekomo był winien innym ludziom.
Eliza przez dłuższy czas była źle traktowana, gwałcona i bita. Jednak dobra dusza jej pomaga i wraca do Polski. Ciężko jej jest wrócić do normalności. Miewa chwile zwątpienia, wspomnienia wracają, ale pewnego dnia znajduje swoje powołanie.
Tak samo, jak pewnego dnia zostaje matką. Życie nie jest spokojne, bo dotyka ją kolejny cios, ale walczy. A w osiemnaste urodziny córki dowiaduje się, że ten sam człowiek próbuje skrzywdzić jej córkę. Amelia nie ma pojęcia, co przytrafiło się jej matce. Ta zaś wie, że musi w końcu wyjawić prawdę. Czy uchroni tym swoją córkę przed popełnieniem straszliwego błędu? Czy Amelia jej uwierzy?

Nie miałam wcześniej styczności z twórczością autorki. Nie ukrywam, że to przez okładkę zainteresowałam się tą książką. Opis z tyłu nie wiele mówi. Tak naprawdę to ja Wam zdradziłam dużo więcej, ale głównie dlatego, by pokazać, że to naprawdę bardzo dobra i mocna pozycja.

Eliza przeszła wiele, będąc we Włoszech. Jak typowa nastolatka zakochała się w gorącym Włochu. W domu nie było najlepiej, brakowało jej uwagi, a ojciec do najlepszych nie należał, więc w sumie to Marco wynagradzał jej ten cały brak uwagi. Nic nie zapowiadało się na katastrofę - zwłaszcza, że mężczyzna przedstawił ją rzekomo matce.
Wszystko nagle się wali. Marco wraca wściekły, bo jest winien komuś pieniędzy. Eliza zrobiłaby dla niego wszystko, ale nie przypuszczałaby, że tak ją upodli i upokorzy. Zostaje po prostu dziwką. Im mniej się opiera, tym lepiej. Zatraca duszę.
Na swojej drodze spotyka dobrą duszę, która jej pomaga wrócić do Polski. Kto i jak to zrobił? Musicie sami przeczytać.
Po powrocie wiele się dzieje, ale przejdę do najważniejszego, kiedy Eliza ma dorosłą córkę. Ta chce być wobec niej fair i opowiada jej o mężczyźnie, w którym się zakochała. Różnica wieku nie stanowi dla niej problemu, skoro ją szanuje i kocha. Kiedy Eliza słyszy, że to Marco - nie może uwierzyć. Wie jednak, że musi Amelii wyjawić prawdę, którą do tej pory skrywała głęboko w sercu.
Córka jednak z początku nie wierzy matce. Myśli, że chce jej zrobić na złość. Wtedy kobieta się decyduje na kolejny krok...

Co mogę powiedzieć o Marco? Drań, jakich mało. Bezczelny i pewny siebie. Potrafił uderzyć Elizę, a kiedy ta mówi, że ma urodziny, to za chwilę przychodzi z kwiatami i szampanem. Bo przecież musi dbać o swoją najlepszą dziewczynę...Nic tylko zabić, naprawdę.

Nie spodziewałam się tak mocnej historii. Według mnie nie jest ubarwiona. Autorka ukazała historię, która pewnie dzieje się gdzieś na świecie albo która może mieć miejsce. Jest to przecież prawdopodobne - niestety.

Język, jakim posługuje się autorka, nie jest zagmatwany. Czytało mi się dobrze. Dużo tutaj przemyśleń Elizy, ale są one konieczne i niestety bolesne.

Gdyby nie ty to naprawdę mocna pozycja, a jednocześnie przestroga. Trzeba pamiętać, by być uważnym. Czasem lepiej posłuchać rozsądku niż serca.

Tytuł: Gdyby nie ty
Autorka: Monika Sawicka
Ilość stron: 240

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.






Czytaj dalej »

Ani słowa. Tom 1 Gdybym wiedziała - Rebecca Donovan

28 lis 2018



W rodzinie Lany każda kobieta ma dobrą cechę, która jednocześnie jest jej przekleństwem. Wiara, zaufanie, życzliwość i odwaga wcale nie są tak dobre, jakby się wydawało. Te cechy niszczą ich życie.
Lana cechuje się Szczerością - wie, że nie każdy popiera jej szczerość, bowiem nie każda prawda jest pozytywna. Przeczuwała, że szczerość ją zgubi i przyniesie jej kłopoty, ale nie przypuszczała, że będą tak dramatyczne.
Jest świadkiem dramatycznych wydarzeń. Postanawia dla odmiany milczeć, ponieważ uważa, że prawda i tak jej nie pomoże - że jej słowo przeciwko TEJ osobie nic nie zdziała.
Milczenie wpędza ją w kłopoty - oskarżenia padają na jej osobę i to ona ponosi odpowiedzialność. Wysyłają ją w miejsce, które ma jej pomóc i wybrać odpowiednią ścieżkę. Tyle, że się nie spodziewa tego, że odkryje tajemnice rodzinne....

Lana wydaje się być typową suką - głównie dlatego, że mówi to, co myśli. Nieważne, czy prawda jest bolesna, czy też nie. Nigdy nie kłamie. Czasami zmienia temat, albo stara się nie odzywać, bo nie każdego chce przecież zranić. Uważa też, że miłość jest zakłamana.
Oskarżona jest o współudział w pewnych wydarzeniach, Widziała głównego sprawcę, ale ona chce chronić swoich bliskich, dlatego też nie wyjawia nazwiska. A to niesie za sobą konsekwencje. Trafia do szkoły, która wydaje się być elitarna i która ma nauczyć innych podejmowania właściwych decyzji. Szkoła chce, aby każdy z uczniów ujrzał swoją najlepszą stronę. Ale ja przeczuwam, że za tym kryje się coś więcej.

Wokół dziewczyny kręcą się faceci - Lana ma bez wątpienia branie i to z każdej strony. Jednak ta nie jest nikim zainteresowana. No, w nowej szkole jej uwagę zwraca Grant, który wydaje się być typowym facetem, ale za to ułożonym. Szanuje Lanę jako kobietę, do niczego nie zmusza i jej szczerość mu się podoba.

Jest też Brandon, który może nie koniecznie interesuje się bohaterką w ten sposób, ale jest hmm... Dociekliwy i podejrzany. Wie dużo na temat dziewczyny i wie co się dzieje. Nie jest ufny, dopiero z czasem Lana dowiaduje się o nim co nie co. I w dodatku wychodzi na jaw, że łączy ich więcej niż by się wydawało.

Są też bracia Harrison'owie, na których dziewczyna jest dosłownie skazana. Nie wiem do końca, jaką mają rolę w tej historii, ale oni też chyba nie są tego świadomi.

Samą historię czyta się dobrze i nawet szybko. Podzielona jest na dwie części, co mnie trochę zaskoczyło. Dialogi są w porządku, ale styl autorki wydaje się być zwyczajny.

Patrząc na wydarzenia z początku, sądziłam, że historia potoczy się w tym kierunku, a czytając końcówkę, na jaw wychodzą tajemnice, które prowadzą w inną stronę. Trochę czuję się przy tym zagubiona, ale nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa kontynuacji.

Ciężko mi podsumować tę historię. Gdybym miała opowiedzieć ją w kilku słowach, to nie wiem, jak je dobrać. Z pewnością te najlepsze cechy, okazują się być równocześnie przekleństwami. Czasami warto siedzieć cicho, ale czy na pewno?

Tytuł: Ani słowa. Tom 1 Gdybym wiedziała
Autorka: Rebecca Donovan
Ilość stron: 500





P.S. Zdjęcia nie zrobiłam, bo ciężko teraz o dobre światło :/
Czytaj dalej »

Pozwól mi zostać - Tijan

26 lis 2018



Dzień przed osiemnastymi urodzinami Mackenzie, jej siostra bliźniaczka Willow odebrała sobie życie - popełniła samobójstwo. Tej nocy dziewczyna miała nocować w obcym domu. Poszła tylko po coś do picia, a kiedy wróciła do pokoju, okazała się, że go pomyliła i wylądowała w łóżku razem z Ryan'em - ale nie zrozumcie tego na opak. Ona po prostu w nim spała, do niczego nie doszło. Poczuła się bezpiecznie. W tamtej chwili nie przyszłoby jej do głowy, że to miejsce będzie jedynym, w którym będzie mogła spokojnie spać. Jego pokój stał się miejscem, gdzie mogła przez chwilę odetchnąć.
Czy Mackenzie poradzi sobie ze stratą drugiej połówki? Jak poradzi sobie z tym wszystkim jej rodzina?

Zacznę od okładki, która jest prześliczna i według mnie sprawia, że czytelnik zatrzymuje na niej wzrok. Jestem wzrokowcem i z pewnością nie przeszłabym obok niej obok. Zwłaszcza, że postawa dziewczyny intryguje.

Mackenzie jest przeciwieństwem swojej bliźniaczki - uczy się dobrze, wystarczą jej czwórki z plusem. Nie jest tak bardzo popularna, lubi się trochę poopierniczać, a nawet być leniwą. Nie rzuca się w oczy i nie wszyscy wiedzą, że ona to ona.
Z kolei Willow to gwiazda. Wszyscy ją znają, wiedzą, kim jest. Szóstkowa uczennica, ambitna. Jednak z czasem zaczyna coś się dziać w nocy, a Mackenzie nie do końca wie, o co chodzi. Jednak postanawia zostawić ten temat.

Pewnej nocy znajduje swoją siostrę martwą. W kałuży krwi - i jak potem się okazuje - z listem w ręku. Świat dziewczyny się zawala. Nie rozumie, dlaczego jej siostra odebrała sobie życie. Można by pomyśleć, że miała wszystko - dobrze się uczyła, miała mnóstwo znajomych, plany na przyszłość.
Rodzice dziewczyny zostawiają ją na noc u sąsiadów. Tam, ma nocować z Peach, z którą niekoniecznie się kumpluje. Wychodzi do kuchni po coś do picia i wraca, jak się okazuje, do innego pokoju. Pokoju brata Peach - Ryan'a.

Ryan to przystojniak, gra w piłkę nożną i w dodatku doskonale wie, przez co przechodzi dziewczyna. Kiedyś przechodził przez coś podobnego. Staja się pewnego rodzaju bezpieczną przystanią dla Mackenzie. Nie wygania jej, nie odwraca się od niej. Trwa przy niej i nie ma w tym żadnego konkretnego celu. Pozwala jej spać obok siebie, i to nie jeden raz, ale nie wykorzystuje jej. Do niczego nie nawiązuje. Jeśli dziewczyna nie chce rozmawiać, to jej do tego nie zmusza. Poznaje ją z innymi swoimi znajomymi.

A co się dzieje w głowie Mackenzie? Słyszy Willow. Ba, z czasem zaczyna ją nawet widzieć. Ta myśli, że wariuje i z początku z nikim się o tym nie dzieli. Mówi o tym dopiero później Ryan'owi, który stał się jej przyjacielem.

Rodzice wysyłają dziewczynę na terapię, ale ta albo wychodzi bez słowa, albo na nią nie dociera. No ale właśnie, jak pozostali członkowie rodziny sobie radzą z sytuacją? No cóż, nie radzą sobie. Dziewczyna została zostawiona sama sobie - a przynajmniej tak sądzimy na początku. Jej brat, który jest pilnym uczniem, zostaje odesłany do szkoły z internatem, bowiem rodzice stwierdzili, że dobrze by było ich rozdzielić. Bo przecież Mackenzie może zwariować i to źle się na nim odbije. To był jeden z wielu błędów.
Wszyscy nie rozmawiali i uważam, że to był najważniejszy błąd. Przez to dziewczyna kompletnie na opak rozumiała zachowanie swoich rodziców. Kiedy zaczęła od nich czegoś wymagać, uzewnętrzniła się, to w końcu, powoli zaczęło się układać. A między nią i Ryan'em coś zaczęło się dziać.

Sama Mackenzie przez to, że słyszała i widziała Willow, trochę się zmieniła. Stała się pewniejsza siebie, bywała chamska wobec innych, ale głównie wobec pustych lalek i suk, które próbowały uprzykrzyć jej życie czy poderwać Ryan'a. Ciężko było w niej zobaczyć dawną Mackenzie.

Jednak koniec tej książki, a raczej ostatnie słowa Mackenzie, były dla mnie szokiem. Nie będę spojlerować, bo koniecznie sami musicie sięgnąć po tę książkę. Ja byłam wstrząśnięta. Zaczęłam nawet analizować całą historię od początku, by dostrzec wskazówki. Nie spodziewałam się tego po prostu.

Znów pokochałam Tijan, bowiem przedstawiła naprawdę poważny problem. Język, jakim się posługuje, jest prosty. Szybko się czyta, czytelnik nawet nie wie, kiedy zbliża się do końca. Nie nudziłam się. Żadne opisy, czy dialogi nie były nudne, ani ciężkie.

Pozwól mi zostać pokazuje, że warto rozmawiać o tym, co nas trapi. Należy mówić o problemach, nie warto ich dusić w sobie. Samobójstwo to poważna sprawa, a kiedy dotyka bliskich osób, nie wolno ich zostawić samych sobie. Z czasem nauczymy się żyć na nowo. Ale ta droga jest długa i ciężka, więc warto mieć przy sobie drugą osobę, która będzie naszą bezpieczną przystanią.

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Tytuł: Pozwól mi zostać
Autorka: Tijan
Ilość stron: 320






Czytaj dalej »

Whoz That Girl - fan page na Facebook'u!

24 lis 2018

Miło mi poinformować, że w końcu zdecydowałam się założyć stronę bloga na Facebook'u! Będzie mi ogromnie miło, jeśli wpadniecie i polubicie :) Zapraszam też do zaglądania i komentowania!



WHOZ THAT GIRL NA FB

Czytaj dalej »

Bez słowa - Rosie Walsh

23 lis 2018


Pewnego dnia na swojej drodze Sarah spotyka Eddiego - w dość nietypowej sytuacji, bowiem rozmawia z....owcą. Samo spotkanie jest zabawne i pełne humoru. Dobrze się im rozmawia, więc postanawiają przenieść się w inne miejsce.
Rozmawiają dalej i czują się tak, jakby znali się od zawsze. Na tym krótkim spotkaniu się nie kończy - spędzają ze sobą siedem dni. Są zgodni co do tego, że ten cały tydzień był najlepszym w ich życiu i że coś ich połączyło. Muszą jednak się rozstać...
Obiecują sobie, że będą utrzymywać kontakt, dopóki nie znajda rozwiązania. Jednak Eddie nie dotrzymuje tych słów. Znika bez słowa. Nie ma żadnego odzewu, Sarah nie dostaje żadnych odpowiedzi. Czuje, że to nie był kaprys z jego strony, że ten tydzień znaczył coś więcej niż przelotny romans.
Wszyscy jej radzą, by zapomniała o tym mężczyźnie, ale Sarah nie potrafi. Próbuje go odnaleźć, ale poszukiwania nie dają skutków. Mijają tygodnie, aż pewnego dnia wszystko się wyjaśnia i okazuje się, że po części miała rację...

Okładka jest prześliczna. Jestem wzrokowcem i w pierwszej kolejności zwracam uwagę właśnie na nią. Potem czytam opis i jeśli mnie zaciekawi, biorę się za lekturę.

Sarah jest po rozwodzie i nie planuje kolejnego związku. Nie przypuszczałaby też, że w ciągu siedmiu dni jej życie uczuciowe tak bardzo może się zmienić. Traci głowę dla Eddiego i to ze wzajemnością. Można powiedzieć, że czują się i zachowują jak nastolatki, pierwszy raz zakochani.

Ciężko napisać mi o każdym z bohaterów osobno, bo tak naprawdę łączy ich wiele i z początku nie zdają sobie z tego sprawy. Pewna tajemnica wychodzi na jaw i to właśnie przez nią Eddie postanawia zerwać kontakt. Sarah orientuje się w tym wszystkim dość późno - wtedy, kiedy znów się spotykają i mówią sobie wszystko. To jedno wydarzenie próbuje skreślić ten związek, ale los ma wobec ich inne plany, bowiem znów zamierza wywrócić ich życie do góry nogami...

Tak, wiem - ta recenzja jest dość tajemnicza, ale nie bez powodu. Jest to piękna historia, którą warto przeczytać samemu. Choć z początku Sarah mnie irytowała, to z czasem zrozumiałam, że była po prostu zakochana i pragnęła szczęścia - wewnętrznego spokoju. Czuła, że to właśnie Eddie jej go zapewni. On sam, kiedy zniknął, nie potrafił sobie poradzić z sytuacją. Ciągle myślał o kobiecie i walczył ze sobą, by się nie odezwać.

Choć dużo tutaj opisów i przemyśleń bohaterów, to nie przeszkadzają w czytaniu. Czytało mi się dobrze, strony same się zmieniały. Autorka zaciekawiła mnie od samego początku.

Bez słowa pokazuje, że zniknięcie bez słów boli najbardziej. Niedopowiedzenia potrafią sprawić, że sprzed nosa ucieknie nam prawdziwe szczęście. A czasem najtrudniejsza prawda okazuje się być warta przebaczenia, bo potem możemy zaznać szczęścia i spokoju.

Tytuł: Bez słowa
Autorka: Rosie Walsh
Ilość stron: 444

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia