Powiedz wreszcie prawdę - Dana Reinhardt

31 mar 2018


Tytuł: Powiedz wreszcie prawdę
Autorka: Dana Reinhardt
Ilość stron: 237
Wydawnictwo Jaguar


Głównego bohatera poznajemy w chwili, kiedy rzuca go dziewczyna. River jest bez pamięci zakochany w Penny. Ta jednak postanawia zakończyć ich związek w chwili, której on w ogóle się nie spodziewał, bo zapowiadało się jednak na fajną randkę. Z początku nie potrafi pojąć całej tej sytuacji, próbuje ją przekonać do zmiany zdania, ale Penny nie ustępuje i go zostawia.
W drodze powrotnej River napotyka szyld, który w tamtej chwili wydaje się być dla niego ratunkiem. W ten sposób dociera na spotkanie grupy wsparcia, w której znajdują się osoby z różnego rodzaju uzależnieniami. River postanawia do nich dołączyć i w ten sposób rozpoczyna ciąg kłamstw...

Muszę przyznać, że ta książka wydaje mi się być dziwna. Mam mieszane zdanie o niej, ale podejrzewam, że jest to sprawka głównego bohatera. River wydaje się być troszeczkę ciamajdą życiową, ale na własne życzenie. Penny była jego pierwszą miłością i tak bardzo ją kochał, że starał się jej we wszystkim podporządkowywać - byleby go nie zostawiła. Przez to był uległy, nie za bardzo miał swoje zdanie i - jak to powiedziała Penny - nie myślał o niektórych sprawach. Oczywiście z początku nie widzi w sobie żadnego problemu. Dopiero z biegiem historii zaczyna dostrzegać, że faktycznie coś jest nie tak. Przez związek z Penny ucierpiały też jego relacje z przyjaciółmi. W rzeczywistości River nie jest złym chłopakiem. Ma dobre serce, ale trochę zatracił się w swojej pierwszej miłości.

Penny mnie za to drażniła. Wydaje mi się, że rzuciła Rivera, bo się jej znudziło to, że chłopak jej się tak podporządkował. Ale sama na to pozwoliła. Zdziwiona byłam, że po tym wszystkim chciała się później z nim przyjaźnić.

Warto wspomnieć o grupie wsparcia. Zwłaszcza, że na tych spotkaniach poznał Daphne, która z kolei miała problem z kradzieżą. River okłamał wszystkich na temat swojego problemu. Tak bardzo brnął w kłamstwa, że w pewnym momencie musiało się to wszystko wydać. I powiem szczerze, że takiego obrotu się nie spodziewałam i ten wątek uważam naprawdę za plus.

Styl jest prosty, szybko się czyta. Dialogi czasami potrafią troszkę irytować, ale da się przeżyć i momentami nawet ta historia potrafi wciągnąć. Spodziewałam się jednak chyba czegoś trochę bardziej ambitniejszego .

Powiedz wreszcie prawdę pokazuje, że im dalej brniemy w kłamstwa, tym skutki będą gorsze. Nie należy zaplątywać się w sieć kłamstw, bowiem w końcu wszystko wyjdzie na jaw i trzeba będzie się zmierzyć z konsekwencjami, które ciężko będzie odkręcić.

Dziękuję Wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania



P.S. Korzystając z okazji, życzę Wszystkim Wesołych i Spokojnych Świąt :)
Czytaj dalej »

Begin Again - Mona Kasten

26 mar 2018


Tytuł: Begin Again
Autorka: Mona Kasten
Ilość stron: 504
Wydawnictwo Jaguar

Wydawałoby się, że Allie ma wszystko - rodzinę, pieniądze, brała udział w różnego rodzaju bankietów, których gośćmi byli również jej rodzice. Coś jednak sprawia, że dziewczyna bez żadnego wahania postanawia to wszystko zostawić i wynieść się do obcego miasta, by tam również rozpocząć studia. Chce zostać nauczycielką, co oczywiście było głupim pomysłem według jej rodziców. Ale tym razem Allie postanawia zrobić tak jak ona chce, a nie jej matka.
Poszukuje pokoju do wynajęcia i tak spotyka Kaden'a - chłopaka, który niekoniecznie chce jej wynająć ten wolny pokój i na każdym kroku daje jej to do zrozumienia. Sam jednak nie ma wyboru, kiedy pozostali kandydaci się wycofują. Pozwala wziąć jej ten pokój, ale panują trzy zasadnicze zasady. A jedna z nich mówi, że nic między nimi nie może być. Czy obydwoje będą tego przestrzegać? Tego już Wam nie zdradzę, musicie sami sięgnąć po tę książkę.

Allie jest jak takie zwierzę trzymane w klatce - po jej wyjściu cieszy się z drobniejszych rzeczy. Potrafi się popłakać nawet na widok pizzy. Prawda jest taka, że jej bogaci rodzice wymuszali na niej niektóre zachowania. Chociaż bardziej jej matka, która zapatrzona była jedynie w to, jak inni ich odbierają. Jako matka zawiodła na całej linii, można się domyśleć, że Allie ma za sobą trudną przeszłość i do tej pory nosi ją na swoich barkach. Zamiast znaleźć pomoc u swojej rodzonej matki, to ta tylko jej wmówiła, że przesadza. Ale nie będę się rozpisywać na ten temat, bo nie chcę spojlerować. Poza tym miałam pisać najpierw o głównej bohaterce, a zaczęłam od jej matki, no ale cóż, nie znoszę tej kobiety. Jest prawdziwą manipulantką.
Wracając do Allie - to pozytywna dziewczyna. Cieszy się teraz z tego, co ma. Choć stara się nie wchodzić w drogę swojemu współlokatorowi, to ten czasami zbija ją z tropu, np. proponuje jej wypad w góry. Jest pomocna i przyjacielska. Poznaje na nowo niektóre aspekty. Naprawdę ją polubiłam.

A Kaden z początku wydaje się być dupkiem. Stara się, by Allie go nie znosiła. Robi to na siłę, ale koniec końców burzy ten mur, który tak uparcie próbuje podtrzymywać. W rzeczywistości nie jest taki zły. Od początku czytelnik się domyśla, że chłopak również ma za sobą ciężkie przeżycia. Co do Allie to domyślałam się, o co chodziło. W jego przypadku nie i kiedy dowiadujemy się prawdy, jest ona okropna.
Kaden jest jednak pomocny. Mimo że mówi jedno, robi drugie, ale zawsze można na niego liczyć. Ma dobre serce i nie jest taki zły, na jakiego się wydaje. Uwielbia drażnić się z Allie.

Styl jest prosty, szybko się czyta, a sama historia wciąga. Jedyną rzeczą, do jakiej się przyczepię, to akcja już pod koniec historii. Według mnie była na siłę i trochę jej nie kupuję. Przez co zakończenie wydaje się również być takie mało realne - ale to moja opinia.

Begin Again pokazuje, że czasami strach potrafi nam przesłonić to co najlepsze i co może sprawić, że znów będziemy szczęśliwi. Obawa to coś normalnego. Nie należy jednak pozwolić, by odebrała nam możliwość szczęścia.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania.



Czytaj dalej »

Egomaniac - Vi Keeland

22 mar 2018


Tytuł: Egomaniac
Autorka: Vi Keeland
Ilość stron: 390
Wydawnictwo Kobiece

Nasi główni bohaterowie, Emerie i Drew poznają się w nietypowych okolicznościach. Mężczyzna po urlopie wraca do biura na Manhattanie, gdzie zastaje w nim piękną kobietę, a jest nią Emerie. Ta zaś z kolei bierze go za włamywacza i grozi mu policją oraz swoimi umiejętnościami. Może Drew wziąłby to na poważnie, gdyby nie to, co zobaczył (nie zdradzę, o co konkretnie chodzi, ale muszę przyznać, że to było śmieszne w jaki sposób się poznali :D). Jednak po krótkiej rozmowie okazuje się, że Emerie została oszukana przez człowieka, który wynajął biuro Drew bezprawnie. Kobieta dała się nabrać i straciła całe swoje oszczędności. Drew jednak postanawia jej pomóc. Nie tylko z policją (gdzie dowiaduje się o niej kolejnej "kompromitującej" rzeczy), ale również z biurem. Proponuje jej miejsce u siebie. Dwójka bohaterów świetnie się ze sobą dogaduje, w między czasie coś zaczyna się między nimi dziać, ale przecież o to chodzi w tej historii :).

Trzeba też zaznaczyć, że ich zawody są przeciwieństwami. Ona jest terapeutką małżeńską - ratuje małżeństwa. Zaś on prawnikiem, który specjalizuje się w rozwodach - kończy je. Kto by pomyślał, że pomimo odmiennych poglądów na związki, coś się zrodzi pomiędzy tą dwójką.

Emerie jest trochę łatwowierna. Wystarczy spojrzeć na to, w jaki sposób dała się oszukać. W ofercie wynajmu nie widziała nic podejrzanego - nie przyszło jej do głowy, że cena jak na okolicę jest za niska, że nieznajomy chciał gotówkę i w ogóle. No dała się biedna wrobić. Jest za to wrażliwa i bardzo uczuciowa. Wierzy w to, że jeszcze na pewnym etapie da radę uratować małżeństwo, jeśli obie strony tego chcą. W dodatku przez kilka lat była zakochana w swoim przyjacielu. Baldwin przewija się również przez całą historię. Emerie nigdy nie wyznała mu swoich uczuć. Wydaje mi się, że on czegoś się domyślał, ale sam nie do końca wiedział, czego chce. Próbował się umawiać z innymi (a Emerie i tak dalej się w nim bujała), ale nigdy mu nie wychodziło, więc coś musiało być na rzeczy.

Zaś Drew jest pewnym siebie facetem, który nie boi się poświntuszyć i otwarcie potrafi przyznać, że podoba mu się kobieta i ma ochotę coś jej zrobić. Jest żartobliwy, czasami z niego jest niegrzeczny świntuch. On z kolei nie wierzy w ratunek dla małżeństw. Woli je kończyć z korzyścią dla mężczyzn - warto tutaj wspomnieć o tym, że jego klienci to wyłącznie płeć brzydka.
Boi się też uczuć. Wolał przygodny seks niż pakować się w jakiś związek, dopóki właśnie nie poznał Emerie. I oczywiście jego zachowanie i przekonania są uzasadnione, dźwiga za sobą pewne doświadczenie, ale to musicie doczytać :).

W całej tej historii podobał mi się jej humor. Owszem, sceny seksu są, ale dopiero gdzieś w drugiej połowie książki. Czyli dla odmiany bohaterowie nie zakochują się w sobie od razu i nie lecą do łóżka. Seks nie gra tutaj pierwszych skrzypiec, mamy okazję poznać też ich życie prywatne. Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Książkę czyta się naprawdę szybko. Jak dla mnie świetna książka na weekend.

Ludzie nie odchodzą gdy kogoś kochają. Są ze sobą na zawsze.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za możliwość przeczytania.




Czytaj dalej »

Weteran - Katy Regnery

19 mar 2018


Tytuł: Weteran
Autorka: Katy Regnery
Ilość stron: 347
Wydawnictwo Niezwykłe

Savannah wraca do rodzinnego miasta, kiedy traci wymarzoną posadę dziennikarki śledczej w Nowym Jorku oraz po tym jak zdradził ją facet, któremu zaufała. W między czasie odbywają się przygotowania do ślubu jej siostry. Nie ma co się dziwić, że Savannah jest przybita. W końcu straciła coś cennego a powrót do gry wydaje się być niemożliwy.
Nadarza się jej jednak okazja powrotu do branży. Musi napisać interesujący reportaż o człowieku, który chwyci za serce wszystkich czytelników. Z początku podchodzi do tego sceptycznie, ale może to być jej okazja, więc się zgadza. Zwłaszcza, że w mieście mieszka idealny kandydat na historię - Asher Lee, weteran wojenny, który został okaleczony na wojnie i osiem lat temu wrócił do miasta. Uchodzi za dziwaka, pustelnika, bo przez osiem lat nie wyszedł z domu. Krążyły pogłoski o tym jak teraz wyglądał. Stracił rękę, pół twarzy, ucierpiała też jego noga. A opiekowała się nim dawna nauczycielka Savannah.
Któregoś dnia, zdeterminowana kobieta ubiera sukienkę w kwiatki, która należała do jej siostry, bierze ze sobą słodkości i staje przed jego drzwiami. Co prawda drzwi otwiera opiekunka, ale kobiecie wydaje się, że dostrzegła go w lustrze. Miała rację, to był on, ale nie wiedziała tego na pewno. Kiedy Asher zobaczył jej odbicie, poczuł coś, czego dawno nie czuł. Zgadza się na przeprowadzenie wywiadu pod pewnymi warunkami.
Zaczynają się spotykać, a Savannah ani razu nie jest przerażona jego osobą. Widzi w nim jego prawdziwe wnętrze. A skoro jest to współczesna wersja Pięknej i bestii, to pewnie wszyscy się domyślają, że między tą dwójką zaczyna coś się dziać. Tylko czy to ich uczucie przetrwa próbę? Czy konsekwencje działań kobiety nie zniszczą tego, co zbudowali?

Jestem oczarowana całą tą historią. Nie przypuszczałam, że tak bardzo mi się spodoba. Przeczytałam książkę w kilka godzin i jest po prostu świetna. Styl autorki jest prosty, opisuje uczucia naszych bohaterów. Łatwo i szybko się czyta, nie można się od niej oderwać.

Ale przejdźmy do bohaterów. Savannah wydaje się być karierowiczką. I była nią, dopóki nie poznała Ashera i nie zrozumiała, że to jednak on jest najważniejszy. Mówi to, co myśli. Stara się nie ograniczać. Jest też bardzo wyrozumiała i mimo wszystko ma wspaniałe wnętrze. Rozumie Ashera i próbuje mu pokazać, że wcale nie jest potworem. Co prawda w pewnym momencie trochę się gubi, ale jest tylko człowiekiem. Wydaje mi się też, że jest troszeczkę naiwna i zbyt szybko ufa innym.

Zaś Asher...To wspaniały mężczyzna. Co prawda zamknął się w domu po całej tej tragedii i wcale mu się nie dziwię. Wiemy jak społeczeństwo potrafi reagować na dziwaków. On postanowił zrobić im przysługę i zaszył się w domu na osiem lat. Jednak spotykając Savannah zaczyna czuć na nowo. Jest gentelmanem, mimo że nie miał z kobieta do czynienia przez tyle lat. Potrafi przyznać się do błędu. Jest opiekuńczy. Jak dla mnie - ideał mężczyzny.

Za to muszę przyznać, że Scarlet, siostra głównej bohaterki, bardzo mnie zirytowała. To taka panna zapatrzona trochę w miłość i siebie. Bolało mnie to, że w pewnej sprawie nie stanęła po stronie siostry. Dla mnie było to w ogóle niedopuszczalne. Nie polubiłam jej i raczej zdania nie zmienię.

Weteran to współczesna historia Pięknej i bestii, w której dwójkę przypadkowych osób łączy niespodziewane uczucie. Pokazuje, że pomimo tragedii zasługujemy na życie godne prawdziwego człowieka, a przede wszystkim na miłość.


Czytaj dalej »

Seria Domniemanie niewinności. T1 Oskarżyciel & T2 Niewinna - Whitney G.

11 mar 2018

Cześć!

Na wstępie chciałam przeprosić za ciszę przez ostatni tydzień, ale niestety natłok obowiązków oraz remont, który jest w trakcie, skutecznie pokrzyżowały moje plany - w tym czytelnicze. Na szczęście w tę piękną pogodę miałam chwilę, by przeczytać nowości od Wydawnictwa Kobiecego, a skoro mają małą ilość stron, to pochłonęłam obydwie części. Czy mi się podobało? Zapraszam do lektury!


Seria: Domniemanie niewinności
Tytuł: Oskarżyciel, Niewinna
Autorka: Whitney G.
Ilość stron: 125, 119
Wydawnictwo Kobiece

Andrew Hamilton to prawnik, który nie jest zainteresowany prawdziwym związkiem. Sypia z kobietami, które poznaje na portalu randkowym i w dodatku robi to tylko raz. Żadna z tych kobiet nie ląduje w jego łóżku więcej niż raz.
Pewnego razu w Internecie poznaje Alyssę - początkującą, rudowłosą prawniczkę, która z kolei szuka pomocy po fachu. Nie kończy się oczywiście na jednej rozmowie. Pojawiają się kolejne, które zaczynają trochę mieszać się z prywatą, jednak kobieta nie chce się z nim spotkać w prawdziwym świecie. Nabija się za to z jego okresu, kiedy to spotyka się z pannami poznanymi na portalu, a te okazują się być kłamczuchami. A Andrew nie znosi kłamczuch.
W kancelarii Andrew trwa nabór na stażystów. Poznaje podczas niego długonogą, śliczną blondynkę, której odpowiedzi na zadane pytania łudzącą przypominają te Alyssy. Tyle, że ta blondynka nie ma na imię Alyssa, a Aubrey i ma dopiero dwadzieścia dwa lata. Andrew łączy fakty i jest wściekły, bowiem Alyssa (a raczej Aubrey) okazuje się być kłamczuchą.

Nie będę zagłębiała się dalej w fabułę, bo uważam, że samemu warto to zrobić. Nie mogłam doczekać się premiery tej serii, bowiem Turbulencja  bardzo mi się podobała.
Andrew jest stanowczym zranionym facetem. Od początku wiemy, że wydarzyło się coś w przeszłości, co zadało mu potworny ból i odbiło się na jego dzisiejszym zachowaniu. Nie ufa kobietom, nie chce się wiązać - woli jednorazowy seks. Wszystko się zmienia, kiedy zasmakuje Aubrey (a warto wspomnieć, że przez pół roku nakręcali się przez telefon). Pragnie ją więcej niż jeden raz. Uważam też, że jest gwałtownym dupkiem. Jeśli przyjdzie mu do głowy najlepsze rozwiązanie, które w rzeczywistości jest najgorsze, to po prostu przystępuje do jego wdrożenia. Mówi to, co myśli, ale skutecznie ucieka przed odpowiedziami na pytania związane z przeszłością. W małym stopniu otworzył się również przed główną bohaterką - nawet jeśli nie chciałby się do tego przyznać.

Aubrey z kolei jest młodą kobietą, ale bardzo ambitną. Studiuje na raz dwa kierunki. W sumie nie do końca wiem, dlaczego jednak jest na tym prawie, skoro od zawsze marzyła o balecie. W dodatku powinna już dawno skończyć college a jest na przedostatnim roku - prawdopodobnie ta kwestia zostanie wyjaśniona w trzecim tomie. Tak jak wspomniałam, kocha balet a jej rodzice nie są z tego powodu zadowoleni - w końcu to prawnicy. Stosunki między nimi a ich córką są też dość napięte. W ogóle nie interesują się tym, że dziewczyna rozwija się w kierunku tańca.
Jest uparta, ale nie zawsze jej to wychodzi. Jest dociekliwa i stara się dążyć do tego, co sobie postanowiła. Chciałaby nienawidzić Andrew, ale jednak ciągnie ją do siebie. Nie boi się mówić to, co myśli, nawet jeśli Andrew jest jej szefem.

Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Nie znajdziemy tutaj przydługawych nudnych opisów. Książki czyta się szybko - zwłaszcza, że dwie książki mają niewiele ponad sto stron, co dla mnie jest minusem. Kosztują tak jak te grubsze, a prawda jest taka, że historie z dwóch tomów spokojnie można by było zmieścić w jednym. Oczywiście seks jest tutaj nieodłącznym elementem, ale powiem szczerze, że myślałam, iż będzie go więcej. Jest jednak umiarkowanie i nie razi to w oczy.

Tak czy siak polecam tę serię - póki co nie zawiodłam się, a są to fajne pozycje, jeśli chcemy coś krótkiego, co szybko przeczytamy, a to akurat Wam gwarantuję!


Czytaj dalej »

Until Trevor - Aurora Rose Reynolds

5 mar 2018


Tytuł: Until Trevor
Autorka: Aurora Rose Reynolds
Ilość stron: 240
Wydawnictwo Editio

Until Trevor to druga książka z serii Until, czyli Do utraty tchu. Tym razem historia skupia się na jednym z braci, a mianowicie bohaterem jest Trevor. Pewien zarys braci Mayson poznaliśmy już w pierwszej części Until November. Sądząc po kolejnej książce, mam wrażenie, że wszystkich braci łączy to samo - są zawzięci i jak coś powiedzą, to tak ma być. Jeśli któryś powie Ci "jesteś moja", "jesteś miłością mojego życia" to nie masz nic do gadania, bo tak jest.

Trevor jest władczy, pewny siebie, czasami może nawet trochę zaborczy, ale i zazdrosny. Nie znosi sprzeciwu, musi być tak, jak chce. No i oczywiście też lubi seks. Z resztą miał opinię kobieciarza (nic nowego).

Liz jest jego przeciwieństwem. Jest słodka, w miarę spokojna i dobrze zorganizowana. Kocha swoją rodzinę. Nie ma niestety szczęścia do mężczyzn w swoim życiu. Ojciec, z którym była bardzo związana, zmarł wiele lat temu. Z kolei własny brat okradł ją z pieniędzy i zniknął. Dziewczyna miała na sobie sklep, kredyt do spłaty, a w dodatku jej matka miała właśnie brać ślub. Nie pozostało jej nic innego jak podjąć się dodatkowej pracy - kelnerki w klubie ze striptizem. I ten fakt nie spodobał się właśnie Trevorowi.

Ta dwójka znała się już wcześniej, bardzo się lubiła i nawet prawie wylądowała ze sobą w łóżku. Prawie, bo Trevor zrobił coś, czego chyba żadna kobieta by się nie spodziewała. I tym samym zranił też Liz. Nawet jeśli po tym wszystkim nie byli ze sobą to Trevor i tak zachowywał się tak, jakby Liz należała do niego. Odganiał każdego faceta, który pojawiał się obok niej. No ale jak to bywa, w końcu poszedł po rozum do głowy i stwierdził, że jest tą jedyną.

Nie ma co ukrywać, ta seria nie należy do najlepszych. Akcja w tym tomie również dzieje się szybko, aż za szybko. Potem dużo przewija się seksu. Sięgnęłam po nią głównie dlatego, że byłam ciekawa, co takiego dowiemy się o Trevorze. Wspomniano też co nie co o Cashu i o tym, co się mu przydarzyło. Trzeci tom będzie właśnie o nim i o Lilly. Pewnie też przeczytam z ciekawości.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty. Czyta się szybko, ale historia nie wciąga. Pod koniec jest pewien zwrot akcji, ale jest tak szybki, że aż beznadziejny. Zupełnie tak jakby autorka musiała już koniecznie kończyć. Nie przepadam za czymś takim.

Ale jeśli nie macie, co właśnie czytać, to mimo wszystko polecam. Książka nie ma dużo stron, więc szybko zleci.

Wbrew pozorom jest to książka o błędach, próbach ich naprawiania i powrotach. Pokazuje, że z czasem jesteśmy w stanie pokonać swoje największe lęki, które były wynikiem przeszłości.


Czytaj dalej »

Srebrny Łabędź - Amo Jones

1 mar 2018


Tytuł: Srebrny Łabędź
Seria: Elite Kings Club
Autorka: Amo Jones
Ilość stron:  333
Wydawnictwo Kobiece


Książkę tę dedykuję historiom,
które potrafią człowieka tak zerżnąć,
że aż trzeba potem zapalić.
To właśnie jedna z takich historii.


Madison pochodzi z bogatego domu. W jej życiu zachodzą zmiany, kiedy jej matka dopuszcza się zbrodni, a potem popełnia samobójstwo. Jej ojciec ponownie się żeni, przeprowadzają się do nowego domu, a dziewczyna przenosi się do prywatnego liceum. Wszyscy w szkole wiedzą, kim jest nasza bohaterka. Jest  dziewczyną, której matka coś zrobiła, a potem się zabiła. I w dodatku zrobiła to z broni własnej córki. Szybko zaprzyjaźnia się z nową poznaną dziewczyną, Tatum. Jej nie przeszkadza to, o czym mówią inni. W dodatku okazuje się, że Madi ma przyrodniego brata o imieniu Nate. A Nate jest członkiem Elity. W dodatku wszyscy chłopcy z Elity wiedzą kim jest Madison i nikomu nie uchodzi to uwadze. Tatum oczywiście ostrzega ją przed chłopakami, bo wszyscy słyszeli plotki, legendy krążą. W dodatku są bogaci i przystojni, nie jedna dziewczyna lądowała u nich w łóżku. Wszystko się komplikuje, kiedy Nate postanawia robić za jej niańkę, a co za tym idzie, dziewczyna spędza czas ze wszystkimi jego kumplami. Bishop szczególnie jest nią zainteresowany. W dodatku pewnego razu, kiedy Nate dzwoni do swojej przyrodniej siostry o pomoc, ktoś ją porywa i zaczyna się gra...

Muszę przyznać, że od momentu pojawienia się zapowiedzi książki, byłam nią bardzo zainteresowana. Już sama okładka zrobiła na mnie wrażenie, a opis zaciekawił. Dlatego też ucieszyłam się na możliwość przeczytania tej książki. Sama historia jest potrafi wciągnąć na dobre. Od samego początku czuć klimat tajemnic, a w historii sekret goni za sekretem. Bardzo podobał mi się ten zabieg, bo naprawdę korciło mnie, by nie odrywać się od książki i czytać dalej. W dodatku każdy rozdział zaczyna się czarną stroną, co również wywarło na mnie dobre wrażenie :)

Postać Madison z początku mi się podobała. Pewna siebie dziewczyna, nie przejmuje się opinią innych, próbuje iść dalej. Nie walczy z życiem. Jednak kiedy zaczyna spędzać coraz więcej czasu z Elitą (w sumie to niezależne od niej, bo to Nate chce ją niańczyć), zmienia się. Zaczęła mnie drażnić. Tak jakby nagle obudziła się w niej niepohamowana żądza. Nie rozumiem jej zachowania. Skoro widziała, że jest pionkiem w grze, to dlaczego dalej w to brnęła? Już nie wspominając o tym, że gdyby miała taką możliwość, to zaliczyłaby każdego z chłopaków (jednej sceny kompletnie nie rozumiem, ale nie chcę zdradzać fabuły). Stała się podatna na innych i naprawdę mnie to irytowało.

Nate na swój sposób chronił Madie. Jako jedyny chyba na początku minimalnie jej ufał. Jest za to typowym playboyem. Sam w dodatku się przyznaje, że nie nadaje się do prawdziwego związku. Udowodnił to nie raz. I chyba jest najzabawniejszym z całej tej paczki.

Bishop... typowy samiec alfa. Jest zamknięty w sobie, stanowczy i zawsze dostaje to, co chce. Otwarcie mówi, że nie powinno mu się ufać, że jest niebezpiecznym człowiekiem. Ale wbrew pozorom posiada uczucia i z czasem można to zauważyć.

Jeśli chodzi o pozostałą część Elity to poświęcono im niewiele uwagi. Najczęściej pojawiał się Brantley. Ten od samego początku nie znosi Madie i wcale się z tym nie kryje. Jest gburowaty i niemiły. Wszyscy za to bawią się kobietami, traktują je przedmiotowo, jakby były zabawkami (a czasami to nawet seks zabawkami).

Pojawia się tutaj również swojego rodzaju legenda. Wprowadzana jest stopniowo i od początku bardzo mnie intrygowała. Można się domyśleć, że to w rzeczywistości jest główny motyw, ale dopiero na końcu dowiadujemy się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

Książkę czyta się naprawdę szybko. Styl autorki jest prosty i przyjemny w odbiorze. Opisy czasami są dłuższe i barwniejsze, co pozwala widzieć to wszystko oczami wyobraźni. W żadnym momencie się nie nudziłam.

Może ta lektura mnie nie zerżnęła i nie mam ochoty zapalić, ale na pewno mnie zaintrygowała - na tyle, by sięgnąć po kolejne części, jak tylko się pojawią :)

Serdecznie dziękuję Illuminatio za możliwość przeczytania.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia