Until Lilly - Aurora Rose Reynolds

31 lip 2018


Tytuł: Until Lilly
Autorka: Aurora Rose Reynolds
Ilość stron: 250
Wydawnictwo Editiored

Kiedy Lilly i Cash się poznają, od razu tracą dla siebie głowę. Zakochują się w sobie, przeżywają swój pierwszy raz. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze. Ale pewnego dnia Cash jej oznajmia, że nie mogą być razem, a w dodatku dziewczyna się dowiaduje, że Cash się żeni. A sama Lilly jest w ciąży. Nie mówi mu o tym. Postanawia sama stawić czoła nowemu życiu.

Spotykają się po kilku latach, mając za sobą swoje własne bagaże doświadczeń. Cash dowiaduje się, że ma córkę, a Lilly poznaje jego syna. Dzieci mogłyby być bliźniakami. Cash rozumie co stracił i postanawia zawalczyć o miłość swojego życia. Jednak Jules, jego była żona oraz matka syna, planuje uprzykrzyć im nowy początek.

Czasami widzimy to, co chcemy widzieć, a nie to, co naprawdę się dzieje.

Jak dobrze wiecie, cała seria Until nie jest najwyższych lotów, ani zbytnio wymagająca. Ale muszę przyznać szczerze, że z każdą kolejną częścią jest dużo lepiej. A Until Lilly zdecydowanie należy jak na razie do mojej ulubionej!

Lilly jest świetną matką. Trzeba przyznać, że naprawdę bardzo dobrze sobie poradziła przy wychowaniu córki. Cash złamał jej serce, zabrał jej cząstkę duszy, ale zdawała sobie sprawę, że musi być silna dla córeczki, która swoją drogą jest naprawdę świetna.
Lilly jest niezdarna. W każdej sytuacji potrafi coś się jej przydarzyć. Szybko się zawstydza. Pracuje jako nauczycielka. No i ma bujną rudą czuprynę.

Cash z kolei jest przystojniakiem. Nie jest taki zaborczy jak Asher czy Trevor. Pod tym względem wydaje mi się, że jest dużo spokojniejszy od swoich braci, ale to nie znaczy, że gorszy. Dociera do niego, że Lilly to ta jedyna i postanawia zawalczyć o wspólną przyszłość. Jest też zazdrośnikiem, tak jak jego bracia, ale też w mniejszym stopniu niż oni. Jego syn jest jego oczkiem w głowie, ale kiedy dowiaduje się o córce, również traci dla niej głowę.

Pojawia się też tutaj Jules - jego była, która zaszła w ciążę i rozbiła jego związek z Lilly. Kobieta jest stuknięta i bardzo, ale to baaaardzo działa czytelnikowi na nerwy. Pomijam fakt, że klnie jak szewc, co strasznie rzuciło mi się w oczy. I zdecydowanie nie jest normalna.

Tak jak wspomniałam - trzecia część wypada najlepiej na tle pozostałych. Szybko się czyta, można się wciągnąć w całą tą historię. W dodatku znowu autorka wspomina coś o kolejnym bracie i przez to nie mogę się doczekać kolejnej części!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.





Czytaj dalej »

Dance, sing, love. W rytmie serc - Layla Wheldon

28 lip 2018


Tytuł: Dance, sing, love. W rytmie serc
Autorka: Layla Wheldon
Ilość stron: 426
Wydawnictwo Editiored

Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf.

Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livii z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie?


Więcej muzyki, więcej tańca i więcej pasji... Po prostu Dance & Sing & Love!

Jak wiecie, mam przyjemność bycia ambasadorką tej książki. Przyznaję, że z początku obawiałam się, czy ta historia może być pociągnięta na dwa - a nawet trzy tomy. Brałam się za lekturę z obawą, ale jak się okazało - niepotrzebnie!

Pewnie kiedy czytacie o lotnisku, domyślacie się, co takiego mogło się wydarzyć. Ja jednak nie zdradzę, czy macie rację, czy też nie. Zostańmy przy tragicznym wydarzeniu, które ma ogromny wpływ na życie naszej głównej bohaterki. Livia nie tylko traci zdrowie i pełną sprawność, ale także pewność siebie, co odbija się na niej i to widocznie. Rehabilitacja jest trudna, ale wszyscy ją wspierają.
Próbuje sił jako choreograf, ale nie mogłoby być tak kolorowo. "Próbuje" jest tutaj idealnym określeniem, bo tak naprawdę nie ma nawet szansy na prawdziwą pracę choreografa. Livia jest widywana u boku James'a, przez co media się nią interesują. Przeszłość puka do jej drzwi, pojawiają się ploteczki i wszystko psują.
Na szczęście z czasem wraca do zdrowia, nie poddaje się, walczy o swoje marzenia i kocha James'a.

Zrozumiałam, jak bardzo kruche jest ludzkie życie. W jednej chwili żyjesz, masz plany na przyszłość.

James wciąż jest porywczy, agresywny i klnie jak szewc. Stwierdzam, że przeklina gorzej niż ja, a muszę powiedzieć, że ja naprawdę dużo klnę, bo praca w transporcie jest dość dynamiczna i irytująca he, he . Jest też okropnie zazdrosny, ale w tej części zmienia się. Widać, że naprawdę kocha Livię, a po wydarzeniach na lotnisku cały czas się nią opiekuje. Porzuca na jakiś czas swoją pracę, bo to jego Livia jest dla niego najważniejsza.

Jeśli jednak mam być szczera to tak naprawdę ta powieść to nic nowego. To po prostu przeżycia głównych bohaterów. Historia o tym, jak radzą sobie z problemami i życiem, które rzuca im kłody pod nogi. Jest to jednak świetna rozrywka na wieczór i odskocznia, jeśli chcecie sięgnąć po coś lekkiego. Naprawdę świetnie mi się ją czytało, aż sama byłam zdziwiona, więc tym bardziej cieszę się z ambasadorstwa. Jedynie co mnie raziło w oczy to to, że ciągle uprawiali seks. Przejadło mi się już to w pewnym momencie.

Książkę czyta się szybko i łatwo. Styl nie jest skomplikowany, nie razi w oczy. Może czasami jest za dużo opisów - ale ja ich nie lubię, więc mnie to zawsze po prostu denerwuje :). Ale tak czy siak naprawdę polecam, bo jest to dobra lektura, jeśli chcemy się odprężyć :).

Za możliwość przeczytania i bycia Ambasadorką serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Editiored.




P.S. Na moim Instagramie jest rozdanie z egzemplarzem tej książki :)'
Czytaj dalej »

Pucked - Helena Hunting

25 lip 2018


Tytuł: Pucked
Autorka: Helena Hunting
Ilość stron: 456
Wydawnictwo Szósty Zmysł

Przyrodnim bratem Violet jest słynny zawodnik hokeja, więc doskonale wie, iż hokeiści mają reputację playboy'ów, którzy lubią zabawiać się z króliczkami. Dlatego też nie interesuje ją kolega z drużyny, Alex Waters. Zmienia swoje zdanie, kiedy przekonuje się, że Alex to nie tylko superseksowny, przystojny sześciopak. Okazuje się bowiem, że w porównaniu do pozostałych hokeistów, Alex wcale nie ma niskiej inteligencji i w dodatku jest oczytany. A jak wiemy dzięki niemu, czytanie jest seksowne. Wszystko przemawia za tym, że nie ma nic przeciwko, jeśli Alex będzie jej jednorazową przygodą nocną. Seks z nim jest niesamowity i jest święcie przekonana, że następnego dnia ich znajomość się zakończy. Ale Alex ma inne plany. Pisze do niej sms-y, wysyła jej kwiaty i inne prezenty. Violet ma mętlik głowie, bo chłopak coraz bardziej zaczyna się jej podobać, a wciąż pamięta o tym, że jest przedstawiany jako playboy. Czy da mu szansę?

Powiem tak - zaczynam czytać pierwsze zdania i co na autorka na dzień dobry serwuje? Opis masturbacji bohaterki XD. Naprawdę, jak to przeczytałam to tylko przewróciłam oczami, nie wierząc w to, co właśnie czytam.

Violet jest...specyficzna. Przez pierwszą połowę historii bardzo mnie irytowała i wkurzała. Momentami miałam ochotę rzucić przez to tą książką i ją zostawić. Uwielbia seks, dogadza sobie każdego ranka, kompletnie nie panuje nad tym, co mówi, a jej teksty naprawdę czasami są głupie. Ale jak normalna dziewczyna ma obawy przed związkiem z Alexem. Przy niej jest całkowicie inny. Nie jest taki, jak przedstawiają go media, a to właśnie te plotki sprawiają, że się boi spróbować z nim związku. Dopiero potem po prostu przestałam zwracać uwagę na jej głupie teksty i zachowanie, bo historia nawet wciągnęła.

Alex z kolei....Też mnie irytował na początku! Super, że liczył się ze zdaniem Violet, ale przy seksie, pytanie czy mogę?  co każdą czynność było super irytujące. (Mogę zdjąć bluzkę? Mogę cię pocałować? Mogę zrobić ci...Mogę ci wsa...) Ale jest też słodki. Potrafił się zawstydzić, był szczery, zachowywał się kulturalnie jak mężczyzna wobec kobiety. W pewnym momencie trochę się pogubił, ale przecież jesteśmy tylko ludźmi.

Od początku za to polubiłam przybranego brata Violet, Buck'a! Jest nowy w drużynie i Violet niekoniecznie za nim przepada. Na początku odniosłam wrażenie, że on za nią również, bo rzucał takimi tekstami, ale za chwilę martwił się o nią i bronił ją. Wydaje mi się, że to było po prostu takie braterskie zachowanie.

Autorka nazywa rzeczy po imieniu. Styl jest prosty, łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. W tej historii nie znajdziemy niczego nowego. Tak naprawdę przez większość czasu czytamy to samo. Alex i Violet się spotykają, Alex i Violet uprawiają seks. Pod koniec historii jest pewna "wpadka", po to by namieszać, ale to oczywiste, że historia kończy się dobrze.

No i oczywiście nie zapomnijmy o bobrach, bo to przecież nieodłączny element całej tej historii! :D Słyszałam o nich wcześniej i jak tylko zaczęłam czytać tę książkę, od razu zrozumiałam, o co tak naprawdę chodzi :)

Książkę przeczytałam dzięki Marcie z bloga Przemyślenia Zaczytanej Belli, która zorganizowała booktour z tą książką :) Dzięki wielkie!


Czytaj dalej »

Bad Boy's Girl Tom 3 - Blair Holden

22 lip 2018


Tytuł: Bad Boy's Girl 3
Autorka: Blair Holden
Ilość stron: 280
Wydawnictwo Jaguar

Tessa była święcie przekonana, że to ona najbardziej na świecie boi się niestworzonych rzeczy, ma jakieś lęki i tylko ona podejmuje głupie decyzje. Jakie było jej zdziwienie, kiedy się okazuje, iż Cole bije ją na głowę we wszystkim. Jego pomysł z udawaniem zerwania wcale nie okazuje się tak dobry, jak przypuszczał. Tessa już dawno dochodzi do wniosku, że same słowa nic nie wystarczą. Postanawia jednak, by jej chłopak sam przekonał się o wszystkim na własnej skórze.
W między czasie na jaw wychodzą skrywane rodzinne tajemnice, które tylko pogarszają wszystko. A na domiar złego znowu wszyscy i wszystko są przeciwko ich związkowi. Sam Cole również nie zachowuje się najlepiej. Czy jest szansa, by ten związek w ogóle przetrwał?

Byłam bardzo ciekawa tego, jak autorka pokieruje losami bohaterów w trzeciej części. Zastanawiałam się też, czy trzeci tom to nie za dużo i jak tak dłużej się zastanowię, to był on pełen dramatów i chyba faktycznie było tego już za dużo.

To co mi się rzuciło w oczy, to przez pierwszą połowę książki Cole i Tessa praktycznie ciągle uprawiają seks. Są niewyżyci i praktycznie każde ich spotkanie kończyło się numerkiem, na co reagowałam przewracaniem oczu, bo to robiło się już nudne. Na szczęście to później się unormowało, ale głównie dlatego, że nasza dwójka miała różnego rodzaju problemy i to na nich skupiała się autorka.

Z całą pewnością Tessa przechodzi ogromną przemianę. W porównaniu do początku całej tej historii, teraz zdaje sobie sprawę, że jej problemy nie są pępkiem świata. Dostrzega, że skupia się wyłącznie na swoich lękach i na swojej osobie, przez co cierpi jej związek. Nie dostrzega, że coś się dzieje z jej chłopakiem. Nie widzi, że on stawia jej szczęście ponad swoje. Co prawda potrzebuje słów innych osób, by to zrozumieć, ale lepiej późno niż wcale, prawda?

Cole. Cole w końcu, ale dopiero w drugiej części książki, się buntuje. Dochodzi do niego fakt, że jest zmęczony całą tą sytuacją związaną z Tessą. Nie ma już sił ciągle uważać, by ona nie odebrała czegoś w inny sposób. Ma dość zastanawiania się, co siedzi jej w głowie, czy zaraz jakaś głupota nie wpadnie jej do głowy. W końcu i on wybucha, bo ma też własne problemy, których Tessa nie widzi. Stara sobie poradzić sam, ale no cóż, idzie mu to kiepsko.

Zaskoczeniem była dla mnie tutaj postać Cassandry. Nie spodziewałam się, że zrobi się nagle taka anty Tessa. Na początku przecież była w nią taka zapatrzona. Z drugiej strony rozumiem jej zachowanie jako matki. Chciała przecież jak najlepiej.

Styl autorki jest prosty, dialogi nie są sztuczne, bardzo łatwo wczuć się w przedstawianą historię. Nie wciągnęła mnie tak mocno, jak poprzednie tomy, ale dość szybko ją przeczytałam. Uważam jednak, że ten trzeci tom można było sobie rozłożyć na dwa poprzednie.

Cała seria Bad Boy's Girl to przyjemna młodzieżówka, która przedstawia prawdziwe problemy nastolatków oraz ich wewnętrzną przemianę. Pewne obawy i lęki będą nam towarzyszyć przez całe życie, ale mając przy sobie drugą połówkę, wydaje się to być dużo łatwiejsze.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.





Czytaj dalej »

Skrzywdzona - Natasha Preston

20 lip 2018


Tytuł: Skrzywdzona
Autorka: Natasha Preston
Ilość stron: 352
Wydawnictwo Feeria Young

Scarlett nie pamięta nic sprzed swoich czwartych urodzin. Ma totalną pustkę, a kiedy próbuje sobie cokolwiek przypomnieć, zaczyna boleć ją głowa. Zupełnie tak jakby jej podświadomość nie chciała, by dziewczyna wracała do tamtego okresu.

W szkole pojawia się nowy chłopak - Noah, który od razu interesuje się dziewczyną. W dodatku nie uważa, że jest dziwna tylko dlatego, że nie pamięta tego, co się działo, kiedy była mała. Scarlett szybko się w nim zakochuje. W dodatku Noah próbuje jej pomóc w przypomnieniu sobie tamtych wydarzeń.

Niedługo potem ma miejsce wypadek samochodowy, po którym Scarlett ma przebłyski pamięci. Zaczyna sobie coś przypominać i ją to nie pokoi. Nie bez powodu jej mózg nie chciał, by o tym pamiętała. W dodatku w swoich przebłyskach widzi jakąś dziewczynkę ze swoim bratem - Evelyn. Jeremy i rodzice utrzymują, że tak nazywała się jej lalka, ale Scarlett nie wierzy im. Jest to dla niej trudny okres i w tym wszystkim wspiera ją Noah. Dziewczyna jest szczęśliwie zakochana. Tyle, że nie zdaje sobie sprawy, z jakich prawdziwych powodów Noah się nią interesuje...

Od początku byłam ciekawa, o co chodzi w tej książce. Na początku odniosłam wrażenie, że fabuła strasznie szybko biegnie - przynajmniej wstęp. Noah pojawia się w szkole, zaczyna podbijać do Scarlett i nagle ciągle spędzają ze sobą czas - troszeczkę za szybko jak na mój gust, ale potem fabuła zwalnia tempo.
Z czasem człowiek domyśla się, co jest motywem w tej książce - jest nim sekta. Muszę przyznać, że chyba nie czytałam do tej pory książki z tym motywem. Nie zdradzę, w co wierzyła ta sekta, ale na pewno się domyślacie, że nasi bohaterowie mają coś z tym wspólnego i nie kończy się to dobrze.

Scarlett jest troszeczkę zagubiona przez to, że nie pamięta. Niby jest z tym pogodzona, ale kiedy Noah wspomina, że nic nie pamięta, ten często do tego wraca. Przez to Scarlett zaczyna zależeć na tym, by sobie przypomnieć. Co prawda pierwsze próby nie odnoszą zamierzonych skutków. Wszystko zmienia się po wypadku.
Jest też szczęśliwie zakochana. Noah traktuje ją z szacunkiem, potrafi stanąć w jej obronie. Szkoda tylko, że to wszystko to gra.
Warto tutaj też wspomnieć o przyjaciółce Scarlett, Imogen - jest strasznie zazdrosna o to, że chłopakowi spodobała się Scarlett i jak na przyjaciółkę zachowuje się naprawdę kiepsko. Próbuje ją zniechęcić do chłopaka.

Noah z kolei prowadzi grę. Inny jest przy Scarlett, a inny kiedy jej nie ma w pobliżu. Jest dobrze wychowany, wierzy w swoje wartości. Jednak z czasem uczucia biorą górę. I w sumie to ciężko mi coś więcej napisać o tym chłopaku. Wydawał się być trochę nijaki. Jest skupiony na swoim zadaniu a przez to mam wrażenie, że był taki nienaturalny.... Ciężko mi nazwać to, co o nim sądzę.

Styl autorki nie jest skomplikowany, aczkolwiek dialogi między bohaterami czasami są nienaturalne. Bądź co bądź czyta się jednak szybko i idzie się wciągnąć.

Książka jest idealna na wieczór i z pewnością to coś innego niż zwykle :) Także polecam!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.






Czytaj dalej »

Royal. Tom 2 Kraina z jedwabiu - Valentina Fast

18 lip 2018



Tytuł: Royal. Tom  2 Kraina z jedwabiu
Autorka: Valentina Fast
Ilość stron: 233
Wydawnictwo Media Rodzina

Reality show trwa dalej!

Przed kandydatkami pierwsze zadanie i odziwo Tatiana, główna bohaterka, wcale się go nie obawia. Głównie dlatego, że miała z tym czymś już wcześniej do czynienia.
Z kolei chłopcy zaczynają zapraszać dziewczyny na pierwsze randki. Claire, przyjciółka Tatiany podczas wyborów, jest wniebowzięta, kiedy się dowiaduje, że jej zauroczenie jest odwzajemnione.

A co z naszą główną bohaterką? Wkurza się na Philipa, który wciąż jest dupkiem. Raz ją przyciąga do siebie, otwiera się, by za chwilę powiedzieć, że jest beznadziejna i ją odrzuca. A ona się w nim powoli zakochuje i ciężko jest się jej do tego przyznać. Jednak ciało ją zdradza, ale co z tego, skoro Philip sam się nie może zdecydować? Raz ją całuje, a za chwilę, że tak nie może być. Sama się na niego wkurzyłam. Jest niezdecydowany, ale możemy się domyślić, że coś jest na rzeczy. Jest rozdarty, bo chciałby, aby Tatiana była jego, ale coś go w rzeczywistości powstrzymuje. Zauważamy, że coś ukrywa, że nie jest całkowicie szczery.
W dodatku któryś z chłopców też jest zainteresowany dziewczyną i dochodzi nawet do rękoczynów! Chociaż jakby nie patrzeć to wszyscy ją lubią, a trójce się podoba.

Pewnej nocy coś się dzieje, czego świadkiem jest Tatiana. Viterra na tym cierpi, Tatiana jest pewna tego, co widziała. Niestety, spada z dachu, co kończy się niemal tragicznie. Po odzyskaniu przytomności wypytuje się o to zdarzenie, ale wszyscy utrzymują, że był to deszcz meteorytów (specjalnie nie zdradzam wszystkiego, musicie przeczytać sami!). Oczywiście Tatiana się z tym nie zgadza. Po przebudzeniu odkrywa, że nie pamięta, co się wtedy wydarzyło. Pamięta jedynie wszystko do konkretnego momentu. Czyżby ktoś zadbał o to, by wymazać jej pamięć?

Dziewczyna jest przekonana, że wraca do domu, bowiem ogłaszane są wyniki dotyczące zadania oraz tego, z kim się wszyscy pożegnają. No i oczywiście w takim momencie książka musi się kończyć! Już mamy czytać o wynikach a tu koniec! Aż rzuciłam książką :D Autorka znów stosuje zabieg zakończenia w takim momencie!

Ta część podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Nawet się wciągnęłam i czytałam z zapartym tchem. Nie ma co porównywać tej serii do Rywalek. Jest trochę podobieństw, ale rządzi się swoimi prawami. I już wiem, że z pewnością przeczytam pozostałe tomy. Nie mogę się doczekać!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.





Czytaj dalej »

Kocham tylko tak - Kate Sterritt

16 lip 2018



Tytuł: Kocham tylko tak
Autorka: Kate Sterritt
Ilość stron: 347
Wydawnictwo Kobiece

Emerson nie miała najłatwiejszego dzieciństwa. Mieszkała z matką, przyszywanym bratem i ojczymem. I muszę przyznać, że matka oraz jej starszy przyszywany brat, Trent, byli okropni. Trent jej dokuczał, potrafił dać z jej liścia przy jej matce, a ta nawet nie reagowała. Ba, potrafiła przyznać mu nawet rację. No i według niej dziewczynka w przyszłości powinna wyjść za kasiastego mężczyznę, tak będzie najlepiej.

Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci  w nauce latania.

W tym trudnym okresie poznała Merekiego - chłopaka, który lubił wędkować. Zaprzyjaźnili się i szybko stali się nie rozłączni. Mereki bronił ją przed innymi, a z czasem ta dwójka się zakochała w sobie. Mieli plany, by zaraz po szkole wyjechać na studia. Dopingował Emerson w sztuce, bowiem dziewczyna była artystką.

Ale wszystko się zmieniło, kiedy na nich ktoś napadł, a ją prawie zgwałcili. Od tego wydarzenia mija pięć lat. Nic nie jest takie jak było, a na drodze Emerson pojawia się Josh, który budzi w niej na nowo uczucia. Ale czy Emerson będzie w stanie porzucić Merekiego?

Musicie mi uwierzyć, że jeśli przeczytaliście ten opis, to nie do końca on mówi prawdę. Z tym na książce jest zupełnie tak samo. Wydaje mi się, że jest to celowy zabieg, ja go też zastosowałam, bo kiedy prawda wyszła na jaw byłam w szoku. I to mnie złamało.

Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają, twoje  życie będzie pełne barw i światła, ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi, życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach.

Emerson jest zagubiona. Nie rozumie, co się stało, że między nią a Merekim nie jest tak jak dawniej. Czuje się samotna, a przecież wciąż go kocha tak jak kiedyś. To przecież on był jej pierwszym we wszystkim. Porzuciła sztukę, pracowała w różnych miejscach, a teraz piekła i dekorowała babeczki. Dzięki tej pracy poznaje Josh'a, bowiem jego matka jest klientką Emerson. Od pierwszej chwili między nimi iskrzy. Kobieta boi się swoich uczuć, uważa, że nie powinna, bo przecież ma miłość swojego życia. Ale Josh zaprasza ją na zajęcia ze sztuki terapeutycznej. A ona w końcu na nie się udaje. Tam powoli wraca do żywych, powoli otwiera się na nowo na sztukę. A Josh próbuje się z nią umówić.

Josh jest uparty i jeśli chodzi o Emerson to łatwo się nie poddaje. Coś w niej go intryguje. Kilka razy próbuje się z nią umówić, aż w końcu zrządzenie losu sprawia, że mu się udaje. Jest opiekuńczy, dużo potrafi wyczytać z zachowania czy gestów. Ciężko mu zrozumieć dziewczynę, bowiem ta raz się przed nim otwiera, by za chwilę na nowo zamknąć. Jednak ich uczucia zmierzają w tę samą stronę, ale czy Emerson będzie potrafiła podjąć właściwą decyzję?

A Mereki? Powiem szczerze, że go nie znosiłam. Zastanawiałam się, co takiego się stało w między czasie, że tak bardzo się zmienił? Nie odzywał się do Emerson, nie okazywał jej uczuć, przez większość dnia pracował. Potrafił ją ignorować. Był totalnym przeciwieństwem tego Merekiego z dzieciństwa. Jednak kiedy prawda wyszła na jaw, złamała mi serce. I niestety, nie zostało poskładane na nowo, bo się nie dało. Spojrzałam na tę historię zupełnie inaczej.

Niczyje życie nie jest czarno-białe. Wszyscy mamy swoje szare strefy - niepewność, wady, niedoskonałości, tajemnice. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i w tym kryje się piękno.

Styl Kate Sterritt jest prosty i łatwy w odbiorze. Doskonale przedstawiła uczucia Emerson, z którymi musiała się zmierzyć. Nie zdarzyło mi się, bym kartkowała strony.

Pod koniec książki płakałam. Cała historia jest bardzo emocjonalna i do tej pory nie mogę przestać jej przeżywać. Kocham tylko tak pokazuje, że miłość może dawać, ale może również wiele odbierać.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Myślę, że po niektórych stratach nie sposób jest dojść do siebie. Choćbym nie wiem, co robiła i jak się starała podążać do przodu, ból jest zbyt wielki i umysł nie pozwala, by serce wyzdrowiało.





Czytaj dalej »

Z nicości - Martyna Senator PRZEDPREMIEROWO

14 lip 2018


Tytuł: Z nicości
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron:  356
Premiera: 18.07.2018
Wydawnictwo Czwarta Strona

Doskonale wiecie, że całą serię pokochałam od pierwszego tomu Z popiołów. Muszę przyznać, że styl autorki bardzo polubiłam, tak samo jak przedstawione przez nią historie bohaterów. Na ostatni tom czekał z niecierpliwością, ponieważ opowiada on o losach Kuby, który bardzo mnie zaintrygował. Więc jak tylko egzemplarz przyszedł do mnie, rzuciłam wszystko i wzięłam się za czytanie :).

- Jak masz na imię?
- Elza.
- Ładnie. Jak ta księżniczka z Krainy lodu.
- Nie jesteś za duży na bajki?
- Lubię szczęśliwe zakończenia.

Elza stawia wszystko na jedną kartę. Ucieka z domu - postanawia wyjechać z Wrocławia. Pakuje walizkę, w tym maszynę do szycia i idzie przed siebie. Planuje podróżować autostopem, ale wpada na Kubę, który zmierza w tym samym kierunku, czyli do Krakowa. Proponuje jej podwózkę. Z początku spogląda na niego nieufnie, ale zgadza się - tym bardziej, że Kuba pozwala sfotografować swój dowód osobisty.

Następnego dnia dziewczyna zostaje nową współlokatorką jego i Michała (bohater Z popiołów) - niby przeglądała inne oferty, ale większość była droga i jakby nie patrzeć, to w pewien sposób poznała już chłopaków, więc się decyduje. Czy jednak Elza i Kuba pozostaną jedynie współlokatorami?

Na zewnątrz możemy udawać twardych i niewzruszonych. Ale w głębi serca wszyscy szukamy miłości. Pragniemy być kochani. Czuć się potrzebni. Mieć własne miejsce, w którym moglibyśmy być sobą.

Elza nie boi się pracy. To pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tej lektury. Co prawda z niechęcią, ale jednak przyznaje się do tego, w jakim zawodzie pracowała po liceum, bowiem miała przerwę od nauki. Dopiero miała zostać studentką. Jest też ostrożna, jeśli chodzi o uczucia. Kiedy Kuba za pierwszym razem się do niej zbliża, odpycha go, a jego trochę to dezorientuje, bowiem mógłby przysiąść, że właśnie tego chciała. Owszem, Elza pragnie być szczęśliwa. Po to własnie wyjechała. Między innymi by zacząć nowe życie i zamknąć poprzedni rozdział, ale na to jeszcze nie pora, niestety. Uwielbia szyć - świetny motyw na pasję (nawet recenzenci dostali uroczy materiał do uszycia własnej pluszanki :D). Dziewczyna nawet planuje iść w tym kierunku, bardzo się stara.

W paczce był list od Elzy oraz materiały do uszycia pluszaka :)

Nie ma ludzi idealnych. Są tylko tacy, którzy popełniają błędy. Ale są również tacy, którzy wybaczają.

Kuba jest tatuatorem. Oczywiście rodzice tego nie pochwalają, a najbardziej ojciec - uznany prawnik. Był pewien, że jego syn, a raczej pasierb, zostanie prawnikiem. Owszem, Kuba skończył prawo, ale postanowił, że nie będzie więcej nic robił wbrew sobie a już na pewno nie będzie zadowalał swojego oczyma. Postanowił oddać się pasji. Wykonuje cudowną robotą. Tatuuje także kobiety, które przeszły operację usunięcia piersi. Jego sztuka tatuowania jest też nietypowa, inna niż wszystkie, ale tutaj musicie się sami przekonać.
Kuba też ma swój bagaż. Jego biologiczny ojciec popadł w alkoholizm (nie będę spojlerować szczegółów), wraca do jego życia, a Kuba nie ma serca, by mu nie pomóc. Bo jednak tęskni za prawdziwym ojcowskim uczuciem.
Jeśli chodzi o Sarę...Nie spodziewał się, że dziewczyna zawróci mu w głowie. Szybko się zakochuje, łapie się na tym, że czasami działa za szybko. Jednak, kiedy przykra prawda, którą Elza ukrywa, wychodzi na jaw - nie jest w stanie tego znieść. To go przerasta. Te wydarzenia wystawiają ich uczucie na prawdziwą próbę. Czy ją przejdą? Tego już Wam nie zdradzę :)

Oczywiście w tej części pojawiają się bohaterowie z pozostałych książek - Sara i Michał (Z popiołów) oraz Kaśka i Szymon (Z otchłani). Cała paczka jest zgrana i po prostu świetna. Elza szybko się odnajduje w ich towarzystwie.

Uwielbiam styl, jakim Martyna Senator się posługuje. Jest lekki, przyjemny. Nie ma za dużo opisów i to co najbardziej mi się u niej podoba - nie zagłębia się w sceny seksu. Opisuje to po prostu w magiczny sposób, co jest rzadko spotykane w dzisiejszych czasach.

Z wszystkich trzech tomów to właśnie Kubę polubiłam najbardziej (nie powiem, że pokochałam, bo jak to przeczyta Narzeczony to będzie zazdrosny :D), ale według mnie to historia Szymona była najbardziej poruszająca. Aż serce mi ściska, że to koniec opowieści o tych bohaterach.

Z nicości pokazuje, że nawet jeśli życie rzuca nam kłody pod nogi, to miłość i tak je pokona. Może to chwilę potrwać, ale dwie zakochane dusze w końcu się odnajdą i będą szczęśliwe.

...człowiek nigdy nie wyrasta z bajek. Mimo upływu lat nadal skrycie liczymy na szczęśliwe zakończenia i czekamy, aż dobro zatriumfuje nad złem. Ale rzeczywistość bywa okrutna. Potwory nie mieszkają w upiornych zamczyskach, tylko żyją głęboko w naszych sercach i w najmniej oczekiwanych momentach wychodzą na powierzchnię. Zieją ogniem i niszczą wszystko, co zbudowaliśmy. Na szczęście już wiem, jak z nimi walczyć.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona oraz Martynie Senator :)








Czytaj dalej »

Adam - Agata Czykierda-Grabowska PRZEDPREMIEROWO

12 lip 2018


Tytuł: Adam
Autorka: Agata Czykierda-Grabowska
Ilość stron: 445
Premiera: 18.07.2018
Wydawnictwo OMG Books

Na wstępie powiem, że długo się zastanawiałam nad tym, co napisać o tej książce. W Internecie same pozytywne recenzje, wszyscy dają jej dziesięć gwiazdek. A moja myśl brzmi: za co niby ta książka ma dziesięć gwiazdek? Cóż. Jestem chyba pierwszą z osób, która uważa, że ta książka nie jest taka świetna, jak to inni mówią.

Adam ma za sobą ciężkie życie, które go nie rozpieszczało. W domu miał nieciekawą sytuację i przez to trafił do JEJ domu, który miał posłużyć za tymczasowy dom opieki. Tak naprawdę to do momentu, kiedy nie stanie się pełnoletni.W między czasie dowiaduje się, że jego matka zmarła, co było winą jej męża. Zamyka się w sobie jeszcze bardziej, ale kiedy widzi Ją, coś w nim zaczyna drgać.

Główna bohaterka nie ma imienia (swoją drogą, to jestem ciekawa, dlaczego nikt o tym jeszcze nie wspomniał?). W późniejszej historii można odebrać, że baśń o niewidzialnej dziewczynce, odnosi się właśnie do głównej bohaterki. Wie, że jej własna matka jej nie kocha. Nie potrafi kochać. Po porodzie zaszły komplikacje i kobieta nie może mieć więcej dzieci. Ona to widzi, odczuwa na każdym kroku, ale jest spragniona jej miłości, uwagi i kiedy tylko nadarza się okazja na wspólne chwile, to korzysta z nich.
Jej rodzice prowadzą dom tymczasowej opieki - trafiają tutaj dzieci, które nie mają gdzie się podziać, nie chcą ich przyjąć do ośrodka, albo są tuż przed adopcją. W moim odczuciu jest to swojego rodzaju zachcianka matki dziewczyny - główna bohaterka też tak uważa. Ba, zaczyna to w końcu rozumieć, bo rodzice nie interesują się tym, co się dzieje z zaadoptowanymi dziećmi, kiedy od nich odchodzą.

Nasi bohaterowie w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać. Co prawda rodzicom dziewczyny to nie odpowiada, bo uważają, że Adam sprowadzi na nią same kłopoty, ale oni nie zważają na ten zakaz. Kiedy są sami, rozmawiają ze sobą. Szybko odkrywają, że są do siebie podobni. Ona widzi w jego oczach to, przez co przeszedł. Wiedziała, że Adam był bity - a jak się potem okazuje, to nie tylko w ten sposób cierpiał.

Adam przeszedł w swoim życiu wiele. Zbyt wiele jak na takiego młodego człowieka i w tym momencie się zastanawiam, czy to nie za dużo, jak na jedną postać? Jest ostrożny, nie odkrywa od razu swoich kart. W tłumie stara się nie zwracać na siebie uwagi. Ale jak tylko Ona pojawia się w pobliżu, zmienia się. Uśmiecha się, a nawet się śmieje.

Główna bohaterka jest bardzo wrażliwa. Jak to Adam mówi o niej: dziewczyna, która czuje zbyt mocno. Brakuje jej uczuć ze strony matki, ale już o tym pisałam. Łatwo przywiązuje się do dzieci, które pojawiają się w domu, mimo iż wie, że i tak niedługo odejdą. Widać to szczególnie w przypadku rodzeństwa - Michasi i Arka. Cała trójka, a nawet czwóra się uwielbia. Opowiada im baśnie.

No właśnie, pojawia się tutaj motyw baśni, które opowiada nam główna bohaterka. Z czasem pojawia się tez historia opowiadana przez Adama. Sam pomysł - świetny. Ale po co tak naprawdę? Dopiero w dalszej części widzimy, że dla Adama jest to sposób opowiedzenia swojej historii. Ciężko jest mu mówić o tym, co go spotkało, więc zamienia to w opowieść. Uważam, że pomysł miał potencjał, ale został słabo wykorzystany.

Jeśli chodzi o styl autorki - męczące były dla mnie opisy. Czasami nic nie wnosiły i nie ukrywam, że często je pomijałam. To najbardziej mi przeszkadzało. Owszem, szybko przeczytałam książkę, ale dlatego, że nie mogłam doczekać się tego momentu wow, takiego, w którym stwierdzę, że ta książka jest świetna. Niestety, nie doczekałam się go.

A co pozytywnego mogę powiedzieć? Okładka jest prześliczna. Spodobała mi się od pierwszej chwili, kiedy ją tylko zobaczyłam. Jest magiczna, w stylu baśni. Znalazłam też w tekście kilka cytatów, które mi się spodobały:

...nic nie dzieje się bez powodu. Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość.

Jeśli się kogoś naprawdę kocha, to akceptuje się go takim, jaki jest.

Pięknie jest, gdy wszystko robi się takie białe. Znika wszelka brzydota. Ale tylko na moment. Za kilka godzin wszystko znowu będzie szarobure. 

Nie wiedziała bowiem, że czasami dobro staje się narzędziem dla zła. Jest słabością, którą łatwo wykorzystać.

Pamiętaj, że czasami dobro staje się pożywką dla zła. Ale zarówno dobro, jak i zło spłacają swoje długi.

Człowiek musi zostać zauważony. Musi mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy, i kogoś, komu przysłoni świat.

Adam to historia pełna bólu - Adam dostał od życia po tyłku i to okropnie. Jednak potencjał nie został  całkowicie wykorzystany. Według mnie nie jest to tak świetna książka, jak wypowiadają się o niej inni. Na pewno nie trafi na listę książek, które bym przeczytała ponownie. I na pewno nie dałabym jej dziesiątki. A szkoda, bo liczyłam na świetną historię.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu OMG Books.





Czytaj dalej »

Bossman - Vi Keeland

10 lip 2018


Tytuł: Bossman
Autorka: Vi Keeland
Ilość stron: 320
Wydawnictwo Kobiece

Kiedy Reese próbowała uciec z randki, poznała jego. Przystojny nieznajomy udzielił jej reprymendy, mówiąc o niej niekoniecznie w miły sposób. Niestety, przyjaciółka nie oddzwania, więc Reese wraca do swojej nudnej randki. Nim się orientuje, o co chodzi, ten sam nieznajomy przysiada się do jej stolika, udając, że znają się od dziecka. Opowiada zmyślone historyjki na ich temat. Kobieta nie pomyślałaby, że ta nudna randka może okazać się jeszcze ciekawa - i to z powodu obcego mężczyzny.
W między czasie szuka nowej pracy. Przystojny nieznajomy wciąż siedzi jej w głowie i nie przypuszczałaby, że znów go spotka. To Chase Parker. Jeden z najbogatszych ludzi, właściciel firmy i....jej przyszły szef. Nie tylko on wpadł jej w oko - to zadziałało w dwie strony. Reese za to jest uparta i nie chce wdawać się w biurowy romans. Czy uda jej się wytrwać w swoim postanowieniu?

Jest to moja druga pozycja tej autorki i znów świetnie się bawiłam! Wciągnęłam się w tę historię od pierwszej strony. Żałuję, że tak szybko skończyłam, ale nie mogłam się oderwać.

Nie skupiaj się na tym, co może się stać. Skupiaj się na tym, co jest teraz.

Reese jest ambitna. Zna swoją wartość i uważa, że zasłużyła na awans. Ale w jej poprzedniej firmie ważniejsza była rodzina właściciela i to ją irytowało. Dlatego też postanowiła zmienić pracę i wyszło jej to na dobre. Dopiero wtedy zauważyła, czego jej brakowało, że nie mogła dawać z siebie wszystkiego.
Chase bardzo się jej podoba i wiele ją kosztuje, by nie ulec pokusie. Oczywiście, w końcu się łamie i wcale jej się nie dziwię, bo też bym się złamała hehe. Jednak nie może być zbyt długo kolorowo.

Masz dwie ręce - jedną, by pomagać sobie, drugą, bu pomagać innym.

A Chase. Chase Parker to typowy przystojniak, który jest pewny siebie. Wie, czego chce i dąży do tego. Ma za sobą trudną przeszłość, której skutki odczuwał przez kilka lat. Dopiero kiedy spotkał Reese poczuł to coś - że czas ruszyć na przód. To, co mu się przytrafiło, jest okropne i szczerze mu współczułam. Bo przez te wydarzenia nagle zmienił zdanie i odrzucił Reese. Uważał, że nie zasługuje na nią. Czy ta historia będzie miała pozytywne zakończenie? Musicie przekonać się sami!

Strach nie powstrzyma śmierci. Ale zatrzyma życie.

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Czyta się bardzo dobrze, szybko. Dialogi między bohaterami są naturalne i zabawne. Humor jest świetny i nie mogę się doczekać, aż znów przeczytam coś tej autorki!

Będę za dziesięć minut. Jeśli nie, jeszcze raz przeczytaj tę wiadomość.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Nie chcę, żebyś się zmieniała. W ogóle. Kocham w tobie wszystko. Nie ma ani jednej rzeczy, którą bym zmienił, jeśli byłaby taka możliwość. No cóż, może poza nazwiskiem.
Czytaj dalej »

Miłość w chmurach - Eithne Shortall

8 lip 2018


Tytuł: Miłość w chmurach
Autorka: Eithne Shortall
Ilość stron:  335
Wydawnictwo Czarna Owca

Główną bohaterką jest Cora Hendricks, która próbuje dojść do siebie po nieudanych związku. Praca na lotnisku linii Air Lingus ma jej w tym pomóc. Internetowa oraz samoobsługowa odprawa zostały zawieszone na czas nieokreślony i teraz to m.in. Cora przydziela miejsca pasażerom. Wątpi w to, że stworzy udany związek. Za to sama uwielbia swatać samotnych pasażerów. Przydziela miejsca tym, którzy jej zdaniem do siebie pasują. Rząd dwadzieścia siedem staje się laboratorium miłości. Ale czy nasza główna bohaterka w końcu też znajdzie swoją miłość?

Przede wszystkim muszę zwrócić uwagę na okładkę! Jest po prostu prześwietna - nie wiem czemu, ale jak tylko na nią patrzę, to uśmiecham się od ucha do ucha. Dla mnie jest bardzo pozytywna i aż ciągnie człowieka, by sięgnąć po tę lekturę.

Cora strasznie przeżywa ostatnie rozstanie. Tak naprawdę nie radzi sobie z całą tą sytuację. Wszystko i wszyscy przypominają jej byłego faceta, wspomnienia wracają, a to boli. W dodatku jej matka jest chora i jej stan zaczyna się pogarszać. Jest w tym wszystkim pogubiona. Przyjaciółka Nancy, która jest stewardessą, stara się jej pomóc, ale w rzeczywistości Cora boi się i nie chce przyjąć żadnej pomocy.
Pasażerom zadaje mnóstwo pytań, ale takich ni stąd, ni zowąd. Niczego nie podejrzewają. A odpowiedzi stanowią dla niej podstawę do przydzielania drugich połówek. Wyszykuje też informacji na temat pasażerów na portalach społecznościowych. Ufa swojej intuicji i przechodzi do działa. Z czasem, jak poznajemy historię Cory i pasażerów, to nie można nie zauważyć, iż to swatanie staje się jej obsesją. Dosłownie. Cora potrafi przesiedzieć całą noc nad informacjami, tabelkami, by je analizować i poprawić efektowność. W rzeczywistości jest to ucieczka od tego, co się dzieje teraz. Przez to kłóci się z Nancy, niechcący ją raniąc. W dodatku sytuacja z matką jest coraz gorsza, kobiecie wydaje się, że wszystko jest przeciwko niej.

To nie jest przyjaźń. Przyjaciele nie wykorzystują się nawzajem. Przyjaciel wie, co jest ważne w życiu tego drugiego, tylko on się dla niego liczy. Pozostałych ma gdzieś. 

Próbuje umówić się z Charlim, który też pracuje na lotnisko, ale nie czuje motylków w brzuchu. Spotyka się z nim, bo tak wypada i chce sprawić jemu przyjemność, chce być miła, ale szybko pojmuje, że nie ma to sensu i podejmuje kilka decyzji.

Oprócz tego śledzimy losy bohaterów, których nasz Amorek próbuje zeswatać. Jedne są lepsze, drugie gorsze, ale przyznaję, że z zapartym tchem czytałam te rozmowy między pasażerami. I to jak Nancy podniecała się na myśl dwudziestego siódmego rzędu :D.

Nie chcę zdradzać, czy Cora odnajduje w końcu swoją miłość, czy też nie, ale Charlie to nie jedyny mężczyzna, który pojawia się w tej książce. Jak Cora sobie poradzi? Musicie sami sprawdzić!

Książkę czyta się naprawdę szybko. Styl jest prosty i łatwy w odbiorze. Nie ma długich opisów, dialogi się zabawne. Mamy podział na rozdziały i bardzo podobają mi się motywy samolotów. Naprawdę gorąco polecam! Obawiałam się, że będę się nudzić, a tymczasem świetnie się bawiłam! Jest to miła odmiana dla czytelnika (do tej pory śmieję się z metody podrywu na latającego buta na :))

Miłość w chmurach pokazuje, że czasami ciężko podnieść się po zawodzie miłosnym. Człowiek nawet się nie spodziewa, kiedy strzała amora trafi właśnie w niego.

Niektórzy ludzie są warci tego, żeby dla nich zaryzykować. To szalenie ważne. Widzę, że uciekasz przed światem. Niedobrze. Słyszysz mnie? Wszyscy się boimy. Próba polega na tym, żeby mimo to nadal robić swoje. Daj ludziom szansę, moja słodka dziewczynko. Zaufaj im.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 





Czytaj dalej »

First Love - James Patterson

6 lip 2018



Tytuł: First Love
Autor: James Patterson
Ilość stron: 320
Wydawnictwo Feeria Young

Axi jest grzeczną, ułożoną dziewczyną oraz pilną uczennicą. Dlatego tak bardzo może zszokować jej pomysł - dziewczyna postanawia uciec. Głównym powodem jest trudna rzeczywistość, w której to jej rodzice nie interesują się tym, co się dzieje wokół ich córki. Ojciec ucieka w alkohol, matka sobie wyjechała. Zaplanowała całą podróż po Stanach, punkt po punkcie. Ma jej towarzyszyć jej najlepszy przyjaciel, Robinson. Dziewczyna jest też w nim skrycie zakochana. Czy ta ich podróż coś zmieni? Axi doskonale wie, że dla każdego z nich ta wyprawa ma całkowicie inny sens. Bo rzeczywistość bywa tak strasznie okrutna...

Do tej pory nie mogę przeżyć tej historii. Ale po kolei.

W pierwszej chwili zachowanie Axi odbierałam jako podyktowane przez błahe problemy, bunt nastolatki. Po lekturze jednak stwierdzam, że miało ono zupełnie inny charakter, głębszy. Nie mogę tutaj nawiązać do konkretnych słów, bo nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania, choć ten fakt wcale nie jest przyjemny...
Wracając jednak do naszej głównej bohaterki - zauważyłam, że Axi ma podobną cechę do mnie. Musi mieć wszystko zaplanowane, jest przygotowana na każdą ewentualność (no prawie). Jest bardzo przekonana do swojego pomysłu i namawia na to Robinsona, swojego najlepszego przyjaciela. Skrywa też przed nim swoje uczucia, bo sama nie wie, co o tym sądzi chłopak. Czy może w ogóle patrzy na nią w ten sposób, tak jak ona? Ale wiadomo, najlepiej nie pytać. Ona jest Grzeczną Dziewczynką.

Zaś Robinson uchodzi za tego niegrzecznego. Na początku jest sceptycznie nastawiony do pomysłu swojej przyjaciółki. Zgadza się w chwili - przynajmniej ja tak sądzę - kiedy dociera do niego to, jaki ona będzie miała cel. Jest szalony i to w dosłownym znaczeniu tego słowa. Jest odważny i trochę tajemniczy. Axi tak naprawdę niewiele wie o nim.

Wiedziała, że czasami ludzie muszą szukać całymi latami tego, na czym najbardziej im zależy. I tylko niektórzy, ci zaczarowani, natrafiają całkiem przypadkiem na to, czego pragną. Jak dzieci bawiące się na plaży. Niektóre przynoszą do domu tylko kamienie i pokruszone muszle, za to inne odkopują zagrzebanego w piaski niezwykle rzadkiego, pięknego i kruchego jeżowca. 

A sama ich podróż? Muszę przyznać, że to co się na początku działo, irytowało mnie na tyle, że nie potrafiłam zrozumieć, co takiego cudownego jest w tej książce? Czym tak czytelnicy się zachwycają? Zachowanie naszych bohaterów jest irracjonalne, a brak konsekwencji absurdalny (spojler: serio, grożenie policjantowi bronią, a potem kradzież jego radiowozu? I jakimś cudem nie złapało ich za żadną kradzież pojazdu? Mało wiarygodne). Przez to troszeczkę się zniechęciłam, ale kiedy nadszedł TEN moment i czytelnik dowiaduje się o TYM - zamarłam. Dosłownie. Nie mogłam uwierzyć w to, co zrobił nam autor. To co wyszło na jaw, sprawiło, że kompletnie zmieniłam zdanie. Spojrzałam na tę historię w inny sposób, a na koniec płakałam. Po prostu płakał.
Nie zdradzę, co to za wydarzenia, bo to trzeba przeczytać. Są one naprawdę istotne. Sprawiają, że człowiek zaczyna widzieć to wszystko w inny sposób.

Książka podzielona jest na rozdziały, a oprócz tego zamieszczone są również zdjęcia z podróży bohaterów. A prezentuje to się mniej więcej tak:



Styl jest prosty, łatwy i przyjemny w odbiorze. Nie ma długich opisów, ani przemyśleń. Dialogi między bohaterami są naturalne i zabawne. Według mnie od tej strony nie ma do czego się przyczepić.

First Love to historia, która ma głębsze znaczenie. Łamie serca czytelników i niekoniecznie składa je na nowo.

Nieważne jak wygląda koniec. Ważne jest jedynie to, że nadszedł. Bum i nagle przestajesz istnieć. Z życiem jest zupełnie inaczej, Axi. Życie ma różne stopnie. Możesz przeżyć je dobrze, ale możesz też przeżyć je, lunatykując. [...] Musisz ciągle podejmować ryzyko, Axi. Na tym polega sekret. Ryzykuj, ryzykuj wszystkim.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.






Czytaj dalej »

Sprintem do marzeń - Marta Radomska

4 lip 2018


Tytuł: Sprintem do marzeń
Autorka: Marta Radomska
Ilość stron: 396
Wydawnictwo Czwarta Strona

Co zrobisz, gdy atrakcyjna sąsiadka zacznie flirtować z Twoim narzeczonym?

Ola szykuje się do startu w maratonie, jednak błogi odpoczynek po treningach zakłóca jej niekończący się remont w mieszkaniu piętro wyżej. Właśnie wprowadziła się do niego długonoga biegaczka, która nigdy nie miewa zadyszki, a w biegach długodystansowych jest równie dobra jak w podrywaniu nowych sąsiadów. Ola i jej przyjaciółka Beatka patrzą na blondynkę z coraz większą irytacją, bo ich mężczyźni zupełnie tracą dla niej głowę. Gdy w trakcie spaceru pies-bies znajduje w bocznej alejce parku jej zwłoki, policja planuje przesłuchać wszystkich sąsiadów. Zwłaszcza tych, którzy akurat zapodziali gdzieś kuchenny nóż… 

Po debiutanckim „Maratonie do szczęścia” Marta Radomska nie zwalnia tempa. „Sprintem do marzeń” to pełna humoru powieść, w której mieszają się krew, pot i łzy… ze śmiechu!

Nie miałam okazji czytać Maratonu do szczęścia, nie znałam też autorki, a że lubię poznawać polskich autorów to bardzo się ucieszyłam, kiedy zaproponowano mi tę lekturę.

Główną bohaterką jest Ola, która pracuje w klubie fitness i która szykuje się do swojego pierwszego maratonu.. Z treningu na trening wraca co raz bardziej zmęczona i obawia się, że ten pomysł skończy się totalną porażką. W między czasie nowi sąsiedzi, którzy kupili mieszkanie wyżej, zadręczają ją wierceniem od rana do wieczora. A kiedy tak sobie biega po parku, zauważa długonogą blondynkę, która podobnie jak ona, jest biegaczką. Ola ma wrażenie, że jej obiektowi obserwacji taki maraton poszedłby o wiele lepiej. A fakt, że to właśnie ona, Sabina, okazuje się być jej nową sąsiadką, tylko bardziej ją irytuje. Bo ta blondyna uwielbia flirtować z mężczyznami - nie przeszkadza jej to, że ktoś jest zajęty. A Olę i jej przyjaciółkę Beatkę to bardzo irytuje. Zastanawiają się nawet, jak tutaj się jej pozbyć. Koniec końców odpuszczają sobie te dziecinne zagrywki. Sądzą, że Sabina nie będzie już zaprzątać ich myśli, kiedy pies znajduje w parku jej zwłoki. A główną podejrzaną okazuje się być Ola. Tym bardziej, że zaginął jej nóż...

Mam wrażenie, że Ola i Beatka to takie swojskie bohaterki. Ni to wywyższające się panny, ni to sierotki. Ale wydaje mi się, że odebrałam je w ten sposób ze względu na specyficzny styl autorki, ale o tym za chwilę.

Zachowanie Oli wcale mnie nie zaskoczyło. Też byłabym zazdrosna o swojego narzeczonego, gdybym się dowiedziała, że łączyła go jakaś przeszłość z długonoga blondynką. Chociaż Ola lubi trochę przesadzać i zdarza się jej coś przekoloryzować. Nie zawsze słucha się rozsądku. Jak już nie ufa i sprawdza coś, to powinna robić chociaż to dokładniej, żeby uniknąć nieporozumień.

Łukasz z kolei jest typowym facetem - nic go nie rusza, jego narzeczona zawsze przesadza, nie widzi w niczym nic złego. Strasznie kręci, jeśli chodzi o znajomość z Sabiną. Głównie dlatego, że sam chciał to załatwić po swojemu, co niekoniecznie było dobrym pomysłem, bo Ola rozumie to po swojemu. Jednak mężczyzna też ma swoje granice i w pewnym momencie mówi dość.

Jeśli chodzi o to, kto zabił Sabinę, to jakoś nie obstawiałam za tą osobę. Nie wiem czemu, bo po głębszym namyśle stwierdzam, że powinnam o tej osobie pomyśleć. Może to ten styl autorki po prostu troszeczkę mnie uśpił?

No to teraz od strony technicznej - pierwsze, co rzuca się w oczy to brak rozdziałów. Dla mnie było to uciążliwe, bo ciężko było zakończyć czytanie na chwilę. Wolę jednak jakiś podział.
Dużo tutaj przemyśleń głównej bohaterki. W porównaniu do nich to nie ma zbyt wiele dialogów. A styl autorki jest specyficzny. Nie zrozumcie mnie źle - nie jest zły, broń Boże. Ale wydaje mi się, że trzeba taki lubić. Jest jakby taki swojski? Dużo też humoru między naszymi bohaterami, aczkolwiek myślę, że niektóre wypowiedzi były nienaturalne.

Koniec końców książka jest dobra. Myślę, że mogłabym jej wystawić dobrą czwórkę. Nie jest wymagająca. Będzie dobra na kilka luźnych wieczorów.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.






Czytaj dalej »

Wydawnictwo Feeria Young na lipiec - ZAPOWIEDŹ

2 lip 2018

Cześć!

W lipcu będą miały premierę dwie książki, które bardzo mnie interesują.


Wzruszająca, słodko-gorzka opowieść o życiu, śmierci i niesamowitej sile pierwszej miłości.

Znasz ten stan? Niektórzy opowiadają wtedy całemu światu, że czują motyle w brzuchu... Inni za to uparcie twierdzą, że uczucia są dla słabych, a więc na pewno nie dla nich. Prawda jest jednak taka, że miłość dotyczy każdego, a ta pierwsza zostaje w pamięci na zawsze.

Axi jest gdzieś pośrodku tej skali, ale zupełnie się nad tym nie zastanawia. Ma w głowie plan ucieczki i bynajmniej nie jest to ucieczka od zakochania. Chce po prostu odciąć się od trudnej rzeczywistości, a przede wszystkim od rodziców, którzy zdają się już niczym nie interesować. Szalona podróż przez Stany Zjednoczone ma pomóc dziewczynie oddzielić przeszłość grubą kreską. No, może nie tak szalona, jak to sobie wyobraża jej najlepszy przyjaciel Robinson, którego wtajemnicza w swoje plany... i w którym jest szaleńczo zakochana. Axi doskonale wie, że dla chłopaka ta wyprawa ma trochę inny sens. Bo gdy  masz naprawdę życiowy problem, romantyczne uniesienia zyskują całkiem inny wymiar, a czasem i finał...

Feeria Young uprzedza: ta powieść z pewnością złamie wasze serca i wywoła wzruszenie. Ale jest warta każdej wylanej łzy. Zupełnie tak jak pierwsza miłość.

Książkę możecie zamówić już TUTAJ. Premiera już 4 lipca!

Scarlett Garner nie pamięta nic sprzed swoich czwartych urodzin. Gdy tylko próbuje wydobyć z pamięci jakieś wspomnienia, ból głowy staje się nie do zniesienia. Powoli więc godzi się z tym, że jakaś jej część przepadła na dobre.

Kiedy w jej szkole zjawia się nowy uczeń, który próbuje pomóc Scarlett w odzyskaniu wspomnień, dziewczyna zakochuje się w nim bez pamięci. Wydaje się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, ale wówczas wypadek samochodowy powoduje pojawienie się przebłysków dawno zapomnianych wydarzeń. Czy na pewno jednak chciałaby je pamiętać? Dobrze, że w tym trudnym czasie może liczyć na Noaha, który oferuje jej takie wsparcie, o jakim marzyłaby każda z nas. Tylko że powody jego zaangażowania stają się coraz bardziej niejasne...

Książkę możecie zamówić TUTAJ. Premiera już 18 lipca!

Macie w planach lekturę którejś z tych książek? :) 


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia