Nieśmiała - Sarah Morant ZAPOWIEDŹ

29 wrz 2018



Niemota. Święta Dziewica. Lodówa... Eleonore zna doskonale te wszystkie wyzwiska. Stara się puszczać je mimo uszu... a raczej stara się nie okazywać, że robią na niej wrażenie. Bo tak naprawdę wolałaby po prostu zniknąć. Może wtedy nie musiałaby słuchać tych wszystkich obelg, które spadają na nią pomimo... a może właśnie dlatego, że stara się być przezroczysta. Nie zawsze tak było. Nieśmiałość Elie to nie przyczyna, ale skutek traumatycznych przejść sprzed kilku lat. Ostatnie, na co dziewczyna ma ochotę, to słuchać głupich uwag pod swoim adresem. Bo wszystkie trafiają ją prosto w serce.

Podczas gdy Eleonore ćwiczy stawanie się niewidzialną dla otoczenia, podstępem w jej łaski usiłuje wkraść się Jason, nowy uczeń jej szkoły. Chłopak pokazuje przy tym wszystkie swoje twarze - od tandetnego flirciarza, przez mistrza ironii, aż po oblicze, które robi na Elie największe wrażenie. Okazuje się, że pod maską zawadiaki i podrywacza Jason skrywa też niezwykłą umiejętność bycia... przyjacielem. A właśnie za tym Elie najbardziej tęskni: za przyjacielem, który odszedł, zostawiając ją samą sobie w najgorszym możliwym momencie, gdy pewnego popołudnia jej życie roztrzaskało się w drobny mak. Ale czy nowa, szalona znajomość na pewno wróży coś dobrego? Gdy Eleonore nie potrafi już zapanować nad mętlikiem w głowie, przeszłość ponownie daje o sobie znać, a sprawy zaczynają toczyć się w niespodziewany sposób.

Oto historia przejmująca, smutna, ale niepozbawiona szczęśliwego zakończenia, która da ci nadzieję, jeśli ją straciłaś, i pozwoli uwierzyć w to, że wszystko może mieć swój happy end. Poruszający debiut nastoletniej belgijskiej autorki.


Wydawnictwo Feeria Young serwuje nam kolejną dobrą powieść! Premiera już 3 października :)

Czym dla Was jest nieśmiałość? Zachęcam do dyskusji!






Czytaj dalej »

Zanim zniknę - Anna Dąbrowska

27 wrz 2018


Tytuł: Zanim zniknę
Autorka: Anna Dąbrowska
Ilość stron: 349
Wydawnictwo Lira

Po śmierci ojca Wiktora nie jest już tą samą dziewczyną. Zmienia się, a w dodatku przeprowadza się z matką i jej nowym partnerem do innego miasta oraz zmienia szkołę. Przestaje tez grać na pianinie, a trzeba zwrócić uwagę, że kiedyś kochała to robić. Była to jej prawdziwa miłość. Postanowiła, że więcej nie tknie go. Jest po prostu smutna. Ani nowe miejsce, ani nowa szkoła nie zachęcają ją do radosnego życia.
Wszystko się zmienia, kiedy na jej drodze staje Syriusz. Tajemniczy chłopak, który uczęszcza do tej samej klasy, co Wiktora. Co takie skrywa? Co w nim jest, że Wiktora jest zaciekawiona jego osobą? Co takiego skrywa Syriusz?

Twórczość Anny Dąbrowskiej zaczęłam od Nauczyciela tańca i już wtedy przepadłam. Wiedziałam też, że z przyjemnością sięgnę po inne jej książki. A kiedy dowiedziałam się o Zanim zniknę - byłam bardzo ciekawa. I wiecie co? Wcale się nie zawiodłam. Ba, totalnie przepadłam i przeczytałam tę historię w ciągu kilku godzin.

Od razu polubiłam bohaterów - Wiktorię rozumiałam, chociaż momentami serce mi ściskało. Z kolei Syriusz jest bardzo tajemniczy a czytelnika bardzo to ciekawi. Przynajmniej ja tak miałam, strasznie mnie intrygował. Autorka buduje aurę tajemniczości wokół jego osoby i robi to naprawdę skutecznie, bowiem zastanawiamy się, co takiego w nim jest i co skrywa.

Warto zwrócić uwagę i przede wszystkim podkreślić, że nie jest to typowe New Adult. To coś więcej, bowiem w tle mamy wątek paranormalny. Jest to coś nowego i naprawdę, to świetne połączenie. Autorka wplotła go naprawdę umiejętnie, a co najważniejsze - magicznie. Jest to udany zabieg, który bardzo mi się podobał. Dzięki niemu historia zyskuje nowe spojrzenie, a czytelnik coraz chętniej się zagłębia się w treść.
A  okładka jest po prostu prześliczna :) Przechodząc obok niej z pewnością bym przystanęła i przeczytała opis :)

Zanim zniknę to przede wszystkim historia pełna symboli - motyle, anioły, Mały Książę... Wszystko ma swoje miejsce. Żaden z tych symboli nie jest bez powodu. Ale żeby odkryć ich znaczenie, koniecznie musicie sami przeczytać. Uwierzcie mi - nie pożałujecie. Przepadniecie tak szybko, jak ja :)

Za możliwość lektury dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lira.



Czytaj dalej »

Dziewczyna, która wybrała swój los - Kasie West

24 wrz 2018



Tytuł: Dziewczyna, która wybrała swój los
Autorka: Kasie West
Ilość stron: 376
Wydawnictwo Feeria Young 

Addison ma moc Sprawdzania - potrafi spojrzeć w przyszłość, by sprawdzić skutki podjętych przez siebie decyzji. Rzadko kiedy z nich korzysta, a już na pewno nie przypuszczała, by zajrzeć dalej w przyszłość niż zwykle.
Pewnego dnia, kiedy wraca ze szkoły do domu, spada na nią jak grom z jasnego nieba, wieść o rozwodzie rodziców. W dodatku dziewczyna musi zdecydować, z kim chce dalej mieszkać - z matką i żyć dalej w środowisku, gdzie są inni, którzy również posiadają jakąś moc, czy może z ojcem, który chce się przeprowadzić do Normalsów i normalnego świata.
W tym momencie jej umiejętność nabiera nowego znaczenia, bowiem Addie chce się przekonać, jak będzie wyglądać jej przyszłość z każdym z rodziców.
W pierwszej wersji mieszka z matką i wiedzie dotychczasowe życie. Nęka ją jednak najpopularniejszy chłopak w szkole, który jest nią zainteresowany. Wydaje się mieć szczere intencje, ale czy aby na pewno?
W drugiej wersji mieszka z ojcem w normalnym świecie i zaczyna nową szkołę. Poznaje nowego chłopaka, w którym z czasem się zakochuje.
Gdyby tego było mało, w rzeczywistości tez nie jest kolorowo, bowiem zostaje wciągnięta w śledztwo na temat tajemniczych morderstw. Addie zaczyna łączyć elementy układanki i musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu - w której rzeczywistości ma żyć....i bez kogo.

Powiem szczerze, że byłam trochę sceptycznie nastawiona do tej książki, kiedy przeczytałam kilka opinii. Jest to druga moja książka tej autorki. Jak wiecie, pierwsza nie przypadła mi do gustu (była nią Słuchaj swojego serca), ale postanowiłam dać szansę autorce. I wiecie co? Nie żałuję, bo cała historia bardzo mi się podobała!

Addie bardzo polubiłam. Nie obnosi się ze swoją umiejętnością. Nigdy też nie myślała o tym, by bardziej ją rozwinąć, co wiązało się również z ryzykiem całkowitej jej utraty. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że nie rzuca się w oczy jako osoba. Jest raczej ułożona i spokojna. Jej przyjaciółką jest Laila, która z kolei ma moc wymazywania wspomnień.
Addie nie spodziewała się tego, że jej rodzice mogą się kiedyś rozwieść. Nie widziała żadnych znaków, a jakoś nie przyszło jej do głowy, by sprawdzić przyszłość pod tym względem. Nie wie, kogo powinna wybrać. Najchętniej chciałaby ich jakoś podzielić, ale tak nie można. Więc w końcu sprawdza.

Duke jest popularnym sportowcem i szczerze, od początku go nie lubiłam. Jest takim typowym pewnym siebie samcem. Próbuje poderwać Addie, mimo że ta skutecznie odrzuca jego podryw. Chociaż z czasem coś się zaczyna dziać między nimi, to on ciągle coś kręci. Z czasem dziewczyna zaczyna łączyć fakty.

Za to Trevor'a bardzo polubiłam! Spokojny artysta, prawdziwy przyjaciel z niego. Pomaga nie raz naszej bohaterce. Też jest sportowcem, ale kontuzjowanym i jak się potem okazuje, ta cała kontuzja nie była wypadkiem....

Cała historia poprowadzona jest w ciekawy sposób, bowiem prowadzona jest z tych dwóch perspektyw - gdyby Addie dalej mieszkała z matką i gdyby wybrała mieszkanie z ojcem. Rozdziały przedstawiają to naprzemiennie. Wbrew pozorom czytelnik nie gubi się w tym wszystkim. Nie ukrywam też, że byłam bardziej ciekawa tego drugiego wyboru związanego z ojcem. W pewnym momencie Addie zaczyna wszystko rozumieć i musi podjąć decyzję. Jest ona dla niej trudna, ale wie, że musi to zrobić. Ze względu na bezpieczeństwo innych. W tym wszystkim zamieszane są jeszcze inni bohaterowie. A Addie zdecyduje się również na coś, czego nigdy nie robiła...

Nic więcej Wam nie zdradzę! Naprawdę, musicie sami przeczytać i się przekonać! Mnie bardzo podobała się ta książka. Język jest prosty, autorka pisze w naprawdę ciekawy sposób. Miała dobry pomysł i bardzo dobrze go wykorzystała. Jestem w stanie wybaczyć nawet okładkę, która według mnie jest okropna :D

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.





Czytaj dalej »

Elementals. Tom 2. Krew Hydry - Michelle Madow

22 wrz 2018



Tytuł: Elementals. Tom 2. Krew Hydry
Autorka: Michelle Madow
Ilość stron: 285
Wydawnictwo Kobiece

Drużyna Elementals zaczyna ostro trenować. Każdy z bohaterów szlifuje swoje umiejętności. Nicole dowiaduje się, kto jest jej ojcem (i którego chciałaby spotkać), a Blake zrywa z Danielle.

Nicole wciąż trzyma w tajemnicy prawdę o swojej mocy. Tylko ona zna prawdę. Wie, że nie powinno tak być, ale zdaje sobie też sprawę, jakie może ponieść konsekwencje posiadania takich umiejętności.

Nasi bohaterowie wyczytują wskazówkę w Księdze Cieni, jak mogą uratować świat. Wyruszają niczym Odyseusz, aby zebrać składniki potrzebne do specjalnej mikstur, która pomoże ocalić świat przed Tytanami. Muszą zdobyć nasiona owocu lotosu, mleko od świętych nieśmiertelnych krów Heliosa oraz krew zabitej hydry. Przekonają się, że nie każdemu powinni ufać i nie zawsze prawdą jest to, co widzą oczy. W dodatku pojawią się prawdziwi bogowie!

A jak w tej całej sytuacji odnajdą się Nicole i Blake, których ciągnie do siebie? Koniecznie musicie przeczytać!

Pierwszy tom bardzo mi się podobał, zwłaszcza, że ja rzadko czytam książki z fantastyką w tle. Ale ta seria zawładnęła moim sercem, więc nie mogłam doczekać się drugiego tomu, do którego okładka jest po prostu świetna!

Nasi bohaterowie stawiają czoła nowym misjom. Wiadomo, jak to w drużynie. Są zgrzyty, zwłaszcza, kiedy tajemnicy wychodzą na jaw, ale drużyna Elementals dociera się. Wspólnie naprawdę potrafią zdziałać więcej. Uzupełniają się. Polubiłam nawet Danielle, która mnie trochę irytowała w pierwszym tomie. Muszę przyznać, że nawet fajna z niej dziewczyna.

Mam wrażenie, że wyjątkowo jakoś małoe Blake'a tym razem było. Nie wiem, czy tylko ja tak odczułam, ale uczucia Nicole i Blake'a zeszły troszeczkę na dalszy plan.

Pojawiają się również bogowie i tak, są przedstawieni bardziej współcześnie. Zeus to taki the beściak, porównany nawet do przystojniejszej wersji Pitt'a :D

Akcji nam tutaj nie brakuje. Bałam się, że może to się z czasem okazać nudne, ale ja naprawdę się wciągnęłam w tę ich misję. Byłam ciekawa, jak ona się skończy. Widzimy też stopniową przemianę naszej drużyny.

Krew Hydry jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom! Młodzieżówka z fantastyką to naprawdę świetne połączenie. Czytelnik nie nudzi się ani przez chwilę. Język ani styl nie przeszkadzają w odbiorze. Czyta się bardzo szybko.

Nie mogę doczekać się trzeciego tomu!

Czytaliście? :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.






Czytaj dalej »

Rok na Kwiatowej. Tom 4 Owoce miłości - Karolina Wilczyńska

19 wrz 2018


Tytuł: Rok na Kwiatowej. Owoce miłości.
Autorka: Karolina Wilczyńska
Ilość stron: 311
Wydawnictwo Czwarta Strona

Nie czytałam wcześniejszych tomów tej serii, więc kiedy otrzymałam Owoce miłości, byłam zaskoczona. Nie planowałam tej lektury, ale przyznaję, że okładka jest taka pozytywna (dopiero dziś spojrzałam na poprzednie tomy i ich okładki też są świetne!). Byłam troszeczkę sceptycznie nastawiona, bo bałam się, że nie będę wiedziała, o co chodzi. Dlatego też jakie było moje zaskoczenie, kiedy czwarty tom bardzo mi się spodobał!

Bohaterkami są cztery kobiety: Wioletta, Malwina, Lilianna i Róża. Są to przyjaciółki - każda z nich jest inna i wiele wnosi do wspólnej relacji.

Wiola jest święcie przekonana, że jej małżeństwo się rozpada. Mąż ma pewnie kochankę i to dlatego większość czasu spędza poza domem - niby w pracy. A na głowie kobiety zostaje dom i dzieci. Jednak Wiola potrafi wykorzystać wolny czas. Kiedy z dzieciakami wychodzi na dwór, ona wtedy ćwiczy. Szybko dołącza do niej inna kobieta, potem kolejna i tak Wiola odkrywa swoją nową pasję, którą rozwija. Efekty są widoczne a w dodatku pomaga innym. Jest przy tym skromna i taka swoja z niej babeczka.

Malwinę pochłaniają przygotowania do ślubu. Oczywiście jej matka chciałaby, aby wszystko było jej po myśli. Potrafi nawet za córkę wybrać suknię ślubną, bo ta przecież nie ma czasu. Nie powinna sobie głowy tym zawracać! A Malwina jest uparta i robi wszystko po swojemu. W końcu to jej ślub.

Lilianna z nich wszystkich wydaje się być najbardziej ułożona i odpowiedzialna. Wydaje się być taką "ikoną" luksusu, chociaż nie obnosi się tym. Mówi wprost co myśli, nawet jeśli jest to przykre. Wydaje się być twardą babką, bez uczuć, ale mają tu miejsca takie wydarzenia, które pokazują jej wrażliwą stronę i z czasem naprawdę ją polubiłam - z początku mnie trochę irytowała. Taka pani ą, ę.

No i mamy jeszcze Różę, która jest w ciąży i różnie znosi ten stan. Zaniedbuje się przez to, idzie wcześniej na zwolnienie i się oszczędza. Zapomina w tym wszystkim o własnym szczęściu. Nie wie, jak się zabrać za to wszystko i tutaj ratują ją przyjaciółki. Zwłaszcza Malwina ją zaskakuje, kiedy prosi ją i zostanie jej druhną. Ale w jej życiu być może ktoś się pojawi...

To co bardzo mi się tutaj podobało to styl autorki. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia każdej bohaterki, które zwracają się bezpośrednio do nas, czytelniczek. Ten zabieg naprawdę bardzo mi się spodobał. Poczułam się tak, jakby zadzwoniła do mnie przyjaciółka i zaczęła opowiadać, co tam u niej słychać.
Styl jest prosty, taki dzisiejszy, a sama historia naprawdę wciąga. Nie odczułam tego, że nie czytałam poprzednich tomów. Ba, jestem pewna, że sięgnę po poprzednie części!

Jeśli macie ochotę na wieczór z przyjaciółkami, to koniecznie sięgnijcie po Owoce miłości. Gwarantuję Wam, że się polubicie z dziewczynami!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Czytaj dalej »

Biały dom. Tom 1. Mr President - Katy Evans

17 wrz 2018


Tytuł: Biały dom. Tom 1. Mr President
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 317
Wydawnictwo Kobiece

Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki, ale jej nazwisko było mi znane. Przewijały mi się jej pozycje, ale jeśli dobrze pamiętam, to żadnej nie czytałam. Mr President zapowiadał się ciekawie, ale czy na pewno książka mi się spodobała?

W dzieciństwie Charlotte poznała Matt'a - już wtedy wydawał się być idealny. Jego ojciec był prezydentem, chłopczyk też miał takie marzenie, a dziewczynka obiecała mu, że jeśli w przyszłości wystartuje w wyborach, to mu pomoże.

Dorośli, kilka razy go widziała i cóż, był jej zauroczeniem. Nie pomyślałaby, że faktycznie dostanie zaproszenie do wzięcia udziału w jego kampanii - miała naprawdę mu pomóc.

Dorosła już Charlotte wie, jak rządzi się polityka. Przyszłemu prezydentowi nie potrzebny był skandal, co mogłoby się wydawać trudne, bowiem między tą dwójką zaczyna iskrzyć. Muszą się pilnować, by ich potajemna relacja nie ujrzała światła dziennego.

Obydwoje zdają sobie sprawę, że jeśli mężczyzna wygra wybory, to ich związek przestanie istnieć. Czy będą gotowi na poświęcenie? Czy może jednak zaznają szczęścia?

Tak bardzo nie mogłam doczekać się lektury, a koniec końców mam mieszane uczucia. Nie zrozumcie mnie źle. Historia nie jest zła, ani nudna. Odnoszę jednak wrażenie, że czegoś mi w niej zabrakło. Nie poczułam chemii między nami.

Charlotte to taka poukładana kobieta. Jej ojciec to senator, więc wie jak to jest z tą całą polityką. Zero skandali. Dlatego też starała się trzymać z daleka od Matt'a. Według mnie jest też trochę niekonsekwentna w swoim postępowaniu. Mówi jedno, jest taka niby niewinna, wręcz taka cnotka, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Strasznie mnie tym irytowała. Tak jakby udawała, że jest inna. Jakoś się z nią po prostu nie lubiłam.

Matt to idealny kandydat na prezydenta. W dodatku jest przystojny, idealny i w ogóle same superlatywy. Jest ostrożny i w sumie myślę, że tym prezydentem to raczej chce zostać z powodu zmarłego ojca. Ich rodzina w ogóle zawsze była prezydencka. Nie jest zarozumiały, ma dobre serce no i chce mieć Charlotte.

Co z finałem? Był do przewidzenia, ale prawda jest taka, że autorka zostawia nas w takim momencie, że jednak mamy ochotę na więcej. Mimo że jakoś specjalnie książka mnie nie zachwyciła, to sięgnę po drugi tom, bo nie mam w zwyczaju nie dokańczać serii. No i jestem ciekawa, jak to będzie z naszymi bohaterami.

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Zaznacza nam na początku, że starała się odzwierciedlić środowisko polityczne, ale jednak głównie chodzi tutaj o relację dwójki naszych bohaterów.

Kłamstwo naznacza cię na zawsze. Nie można kłamać, nigdy. Naginać prawdę, może. Krążyć wokół słów...Ale kłamstwo, nigdy.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




P.S. Wyjątkowo zapomniałam zrobić zdjęcie :c

Czytaj dalej »

Raven. Biały kruk - J.L.Weil

14 wrz 2018


Tytuł: Raven. Biały kruk
Autorka: J.L.Weil
Ilość stron: 376
Wydawnictwo Kobiece

Po śmierci matki Piper i jej młodszy brat trafiają pod opiekę babci - Rose była matką ich matki. Ojciec Piper i T.J.'a niestety załamał się śmiercią żony i prawda jest taka, że wolał unikać dzieci, a im w sumie też to było na rękę. Ciężko było wszystkim pogodzić się z tym, co się zdarzyło.
Trafiają na wyspę, która wydaje się być cofnięta w czasie. Nie spodziewają się jednak, że ich tymczasowy dom to wielka rezydencja. Okazuje się, że babcia Rose jest kasiasta. Bratu Piper to odpowiada - xbox, śmieciowe jedzenie, cały dzień się opiernicza.

Piper nie jest zadowolona z tego, że musi tutaj spędzać wakacje. Jednak pobyt wydaje się być znośny, kiedy poznaje pewnego chłopaka. Zayne Hunter jest typowym przystojniakiem, który uchodzi za łamacza damskich serc. Dziewczyna jest przed nim ostrzegana, ale przecież serce nie sługa. Między nimi zaczyna coś iskrzyć. Jednak Zayne nie jest zwykłym chłopakiem. Ma w sobie coś tajemniczego i magicznego. W dodatku Piper przekonuje się, że ona sama również nie jest zwykłą nastolatką. Jest o wiele ważniejsza niż by się jej wydawało...

Przyznaję się, że przed premierą nie ciągnęło mnie do tej pozycji. Nie umiem powiedzieć czemu. Opinie po Internecie krążyły różne. Niedawno miała premiera drugiego tomu, więc nadarzyła się okazja, by się przekonać, czy historia spodoba mi się od początku. Sięgnęłam po pierwszą część i co? Podobała mi się!

Piper to czasami niezdarna dziewczyna, ale z pewnością wrażliwa, a rodzina wiele dla niej znaczy. Matka była jej przyjaciółką i boli ją strata tak ważnej osoby. Cierpi również z powodu ojca, który nie potrafi się pozbierać i po prostu unika własnych dzieci. To Piper musi się zająć swoim młodszym bratem.
Jest sceptycznie nastawiona do swojej babci, która próbuje ją też zmienić - nie odpowiada styl jej wnuczki, ani to jak się odzywa, czy zachowuje. Piper jednak nie daje się kobiecie i wciąż jest sobą. Odkrywa też, że wyspa jest pełna tajemnic - tak samo jak dom, w którym miała mieszkać przez kolejne trzy miesiące.

Traci głowę dla nowego przystojniaka. Dosłownie. W sumie to nie ma co się jej dziwić, że Zayne ją przyciąga - przystojny bad boy, ma charakterek, wydaje się być niedostępny. Która by się takim nie zainteresowała?

Zayne z kolei na początku traktuje ją oschle i mówi o niej Księżniczka (jak się potem okazuje - wcale nie bez powodu). On sam jest zamknięty w sobie. Nie mówi o uczuciach, oddany jest swojemu zadaniu i dla niego liczą się zasady rodzinne - coś w stylu kodeksu. Podporządkowuje się tym decyzjom. Z jednej strony jest zły na siebie, że zaczyna coś czuć do Piper, ale z drugiej strony - podoba mu się to.
Ich przekomarzanie się między sobą jest urocze i zabawne. Lubiłam to, jak Piper próbowała sprawić, by wyszło na jej, ale Zayne zawsze miał jakąś odpowiedź - podobnie tak jak nasza bohaterka. Chemia i napięcie między nimi są wyczuwalne i udziela się to czytelnikowi.

Co mogę powiedzieć o Rose? Rose jest kimś ważnym. Okłamuje swoją wnuczkę praktycznie od początku - próbuje się usprawiedliwić, że robi to dla jej dobra, ale Piper tego nie kupuje. Ja sama też byłabym wściekła, że nie znam prawdy o swoim życiu czy nawet przeznaczeniu.

Nie podoba mi się to, że postać brata Piper została praktycznie odstawiona na bok. Była dalekoplanowa, czasami się pojawił, by zagadać i obejrzeć film, ale nic więcej. Jak się zaszył w swoim pokoju tak już nie wyszedł. Okej, autorka pewnie miała zamiar taki, że TJ miał nic nie wiedzieć, ale to odstawienie na bok było aż za bardzo.

Fantastyka przedstawiona w tej książce jest ciekawa. Rzadko kiedy czytam książki tego typu - muszą naprawdę mnie zainteresować. I tutaj, autorce udało się wzbudzić we mnie ciekawość. Mamy tutaj przede wszystkim motyw śmierci. Kilka grup, które mają różne zadania wobec umierającej osoby i jej duszy.

Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki. Jej styl jest prosty i łatwy w odbiorze. Dialogi bohaterów są naturalne, na ich poziomie. Nie ma długich opisów, czego ja nie znoszę. Fabuła też nie jest jakaś zawiła.

Osobiście bardzo polecam tę serię i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugi tom! Mieliście okazję czytać?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

Beautiful Lies - Emery Rose PREMIERA

13 wrz 2018



Connor Vincent.
Dawno, dawno temu, moje głupie serce wierzyło, że moja miłość wystarczy, by go uleczyć.
Bardzo się myliłam.
Wznieślimy się na wyżyny a potem wspólnie upadliśmy.
Zaczęcie na nowo było niemożliwe. Starting over wasn’t possible.
A jednak, o to on – z sercem na dłoni, prosi o kolejną szansę.
Tylko idiotka by się zgodziła.
Ale w przypadku Connor’a, zawsze byłam idiotką.

Moja muza. Mój ptak szczęście. Przebiegła złodziejka, która skradła moje serce.
Ava Christensen była najlepszym, co mi się przytrafiło w życiu, ale to zniszczyłem nas.
Jeszcze jedna szansa, by to naprawić.
Pokażę jej, że się zmieniłem. Nie jestem już tym człowiekiem, zdeterminowanym do samozniszczenia się człowiekiem. Nie będę nieostrożny w stosunku do niej. Nigdy więcej.
Tym razem wszystko będzie inaczej.
Ale moja przeszłość znów mnie dopada i muszę udowodnić, że jestem silniejszy od uzależnienia. Silniejszy niż sekrety i kłamstwa. Wystarczająco silny, by być mężczyzną, na którego zasługuje. Żadnych sekretów. Żadnych kłamstw.
Mówią, że prawda jest piękna… Kłamią.


Dzisiejsza premiera! Kto przeczyta? :)


Czytaj dalej »

Hate Notes - Vi Keeland, Penelope Ward ZAPOWIEDŹ

12 wrz 2018



Wszystko zaczęło się od tajemniczej, niebieskiej notatki wszytej w suknię ślubną.

Coś niebieskiego.

Poszłam do salonu vintage sprzedać własną suknię ślubną. Wtedy dowiedziałam się o „czymś starym” innej panny młodej.

Napisana pięknym wzorem wiadomość: Dziękuję Ci za to, że spełniły się wszystkie moje marzenia – była najlepszą, jaką kiedykolwiek przeczytałam.  

Imię, zapisane na niebieskiej papaterii: Reed Eastwood - oczywiście to największy romantyk żyjący na Ziemi. Odkryłam też, że jest zabójczo przystojny. Gdyby tylko na tym skończyły się moje wyobrażenia o prawdziwej miłości. Zwłaszcza, że dowiedziałam się jeszcze czegoś o Panu Lśnące-Oczka.

Jest arogancki, cyniczny i wymagający. Powinnam to wiedzieć. Przez zrządzenie losu jest moim nowym szefem. Jednak nic mnie nie powstrzyma przed odkryciem prawdy, kryjącej się za jego ostatnim listem. Miłosnym listem, który nigdy nie skończył się szczęśliwie.

Ale ta historia to nic w porównaniu do tego, co się dzieje między nami. Jest coraz gorącej, słodziej i bardziej zaskakująco niż mogłabym sobie wyobrazić.

Coś nowego.

Ale nie mam zielonego pojęcia, jak to się skończy…

Premiera zagranicą już 6 listopada!



Czytaj dalej »

Sierpień 2018 - podsumowanie

10 wrz 2018

Cześć!

Ten miesiąc zdecydowanie był lepszy pod względem czytelniczym, ale wciąż mam ciężki okres i niekoniecznie zawsze mam ochotę na czytanie.
Może zmieni się to we wrześniu, nie mam pojęcia. Zaczyna się kolejny rok szkolny, a to oznacza, że trzeba wrócić do trybu pracy po 12h, gdyż uczniowie wrócą do mnie na korepetycje :)

A co takiego przeczytałam w sierpniu?

1. W blasku nocy - Trish Cook
2. Kulti - Mariana Zapata
3. Drań z Manhattanu - Penelope Ward & Vi Keeland
4. Słuchaj swojego serca - Kasie West
5. Tylko twój - Vi Keeland
6. Show - Vi Keeland
7. Wierność jest trudna - Agata Przybyłek
8. 365 dni - Blanka Lipińska
9. Fallen Crest. Szkoła - Tijan
10. Clarrisa - Jack Lauriger
11. Zapomnij o mnie - K.N.Haner

Przeczytałam jeszcze dwunastą książkę, ale nie zdradzę Wam jeszcze, co to za tytuł, bo dopiero wyjdzie :).
Dwanaście książek to bardzo dobry wynik. Najmilej wspominam Wierność jest trudna, która okazała się być bardzo pozytywnym zaskoczeniem! Z pewnością nadrobię pierwszą część tej serii.
Drań z Manhattanu również bardzo mi się podobał. Głównie z powodu wyraźnej bohaterki.

Z kolei najbardziej zawiodłam się na Słuchaj swojego serca. Clarissa również mnie nie porwała. Zaś 365 dni nie jest tak złe, jak to wszyscy mówią.

Plany na wrzesień? Będzie sporo nowości, które bardzo mnie interesują. Zobaczymy jak to wyjdzie i ile uda mi się przeczytać :)

A jak Wam minął sierpień?


Czytaj dalej »

Feel again - Mona Kasten

8 wrz 2018


Tytuł: Feel again
Autorka: Mona Kasten
Ilość stron: 344
Wydawnictwo Jaguar

Jestem wielką fanką tej serii i nie mogłam doczekać się trzeciego tomu! Zwłaszcza, że tutaj pierwsze skrzypce gra Sawyer, która w poprzednich seriach była przedstawiana jako negatywna postać. I dla odmiany nie mamy tutaj jakiegoś playboya czy bad boya a....nerda!

Nie jesteśmy tym, co o nas mówią, Sawyer. Nie pozwól sobie tego wmówić.

Sawyer nie jest duszą towarzystwa. Niechętnie spędza czas z innymi. Częściej zaszywa się w domu, a jak już wychodzi na imprezy, to wraca nad ranem - faceci są dla niej po to, by się mogła zaspokoić seksualnie. Nie interesują ją związki. Olewa ludzi, którzy jej ubliżają. Wydaje się przez to być twarda. Jest taka od śmierci rodziców, kiedy to po tragedii zajęła się nią i jej siostrą ciotka. Nie było to super dzieciństwo. Była to udręka.

Isaac to typowy nerd w okularach, grzecznie ubrany i dobrze się uczy. Chodzi na milion przedmiotów, w weekendy pracuje - sam opłaca sobie studia, nie chce ciągnąć pieniędzy od rodziców. Jest wiecznym singlem, a każda dziewczyna, do której podchodzi, daje mu kosza.

Sawyer nie wie, co ma przygotować na projekt zaliczeniowy, a pewna sytuacja sprawia, że wpada na genialny pomysł. Obiecuje Isaac'owi, że zrobi z niego prawdziwego bad boya, w zamian za uwiecznienie jego przemiany na zdjęciach.
Dziewczyna nie pomyślała jednak, że w trakcie pojawią się emocje, które strasznie namieszają jej w głowie....

Przez trzy tomy obserwujemy zmianę naszej głównej bohaterki, co bardzo mi się podobało. Ją samą z początku to przeraża, ale powoli dopuszcza do siebie te wszystkie emocje i zaczyna je akceptować.
Na zewnątrz wydaje się być suką. Jest pyskata, twarda, mówi, co myśli. Ma w nosie to, jaką opinię mają inni na jej temat. A cóż, uchodzi za taką, co wszystkim daje. W poprzednim tomie zaprzyjaźnia się z Dawn i ta przyjaźń naprawdę jest dla niej cenna. Jak wcześniej mnie irytowała, tak teraz ją polubiłam.

not empty
not alone
not lost

A Isaac to taki słodziak. Grzeczny chłopak z nerdowskimi okularami i muchą pod szyją. Jest strasznie nieśmiały, niepewny siebie, ale uwielbiam go od początku. Szanuje dziewczyny, jest uprzejmy i pomocny. Przy Sawyer zmienia się, ale nie traci przy tym prawdziwego siebie. Uwypuklone zostają jego pozytywne cechy. Staje się pewniejszy, odważniejszy, aczkolwiek Sawyer czasami potrafi go jeszcze zawstydzić.
Isaac również niesie ze sobą ciężar związany z rodziną. Jednak pomimo tej przykrej sytuacji wraca tam dla rodzeństwa i by pomóc rodzicom.

Wiemy jak to bywa w takich historiach - nie jest bohaterom łatwo, w pewnym momencie wątpią we wszystko to, co się dzieje między nimi. Sawyer uważa, że nie jest odpowiednią dziewczyną dla Isaac'a, że jest beznadziejna i zawsze będzie tą, która daje wszystkim. A Isaac naprawdę coś do niej czuje. Czy to jednak będzie wystarczające?

Trzecia część bardzo mi się podobała, ale jednak chyba ze wszystkich to Trust again skradło moje serca :). Szybko się czyta, wciągamy się i nim się orientujemy, to już kończymy. Te trzy części spokojnie można czytać osobno, bo nie są ze sobą jakoś ściśle związane, ale jednak polecałabym poczytać w kolejności :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.





Czytaj dalej »

LINGO - Wydawnictwo Językowe

5 wrz 2018


Cześć!

Jak wiecie, jestem językowcem i lektorką. Uczę japońskiego oraz angielskiego, a oprócz tego sama jeszcze uczę się innych języków obcych. Dlatego też bardzo interesują mnie książki do nauki języków obcych - nie tylko dla siebie, ale również dla moich uczniów. Urozmaicam swoje zajęcia o różnego rodzaju materiały i muszę przyznać, że ostatnio dość często korzystam z pozycji, które oferuje Wydawnictwo Lingo.

Dzisiaj opowiem Wam o dwóch pozycjach do nauki niemieckiego oraz hiszpańskiego, z którymi miałam okazję się zapoznać.
Niemieckiego uczyłam się całe życie, jednak nie używałam go. A wiemy jak to jest z językiem - jeśli się go nie używa, to się zapomina. Dlatego też postanowiłam przypomnieć sobie co nie co, bo szkoda, żeby uciekło całkowicie.
Jeśli zaś chodzi o hiszpański to zaczęłam samodzielną naukę. Miałam kilka lekcji z native speaker'em - nie mam jednak czasu na regularne spotkania, więc postawiłam na samodzielną naukę.

Zacznijmy od hiszpańskiego.


Hiszpański Superkurs. Nowe wydanie
Mamy tutaj trzydzieści lekcji, z których każda zaczyna się dialogiem - takim z życia wziętym. Każdy z nich jest także potem przetłumaczony na język polski. Wyróżnione są również słówka z tekstu, a oprócz nich są również dodatkowe. Gramatyka jest przedstawiona w pigułce. Do zagadnień mamy także kilka ćwiczeń.
Dodany jest również kurs audio, mamy tutaj 150 minut nagrań. A co najważniejsze - jest klucz odpowiedzi, więc sami możemy sobie sprawdzić zadania.

Niemiecki raz a dobrze to pakiet multimedialny.



Tutaj również mamy trzydzieści lekcji. Kurs jest idealny dla osób początkujących, a także dla tych wiecznie zaczynających od nowa. Dla mnie, jako osoby, która już się kiedyś uczyła tego języka, jest idealnym sposobem na odświeżenie sobie tej wiedzy.
Tematy lekcji są jak najbardziej aktualne i z życia wzięte. Do ćwiczeń dołączony jest również ich klucz, więc szybko można sobie sprawdzić, czy wykonaliśmy je poprawnie, czy też nie.
Mamy też 3 płyty CD: na jednej nagrane są dialogi i słówka, druga płyta zawiera podręcznik PDF oraz nagrania MP3, a na trzeciej płycie znajduje się program komputerowy wraz z grami.

Oprócz tego mam również książki tej wydawnictwa z języka angielskiego, z których często korzystam na korepetycjach. Pozycje te są naprawdę dobre - zwłaszcza dlatego, że dialogi przedstawiają sytuacje, które nas czekają w prawdziwym życiu. A warto zaznaczyć, że w szkołach, czy na kursach tego nie uczą.

Kursy te można często spotkać na promocji w supermarketach typu Biedronka, czy LIDL, więc jeśli będziecie mieć okazję to sobie weźcie do ręki i przejrzyjcie. Warto je zakupić, bo są to naprawdę wartościowe książki pod względem językowym :)

Za możliwość nauki z tych kursów serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lingo.



Czytaj dalej »

Zapomnij o mnie - K.N.Haner

3 wrz 2018


Tytuł: Zapomnij o mnie
Autorka: K.N.Haner
Ilość stron: 407
Wydawnictwo Kobiece

Przeprowadzka do Nowego Jorku ma być dla Marshall'a nowym początkiem. Mężczyzna chce się odciąć od przeszłości, która ciągnie się za nim i która w pewien sposób zniszczyła mu życie.
W pracy poznaje Ash'a, który zostaje jego przyjacielem. To on daje namiary na Matt'a - studenta, który ma do wynajęcia pokój, a Shall akurat takiego szuka. Przyjmuje ofertę i postanawia nie pakować się w żadne kłopoty.

Jednak szybko się przekonuje, że Sara, jego współlokatorka, ma charakterek i jest nieobliczalna. Trudno mu się jest jej oprzeć. Ulega całej tej grze, nie zdając sobie na początku sprawy z tego, w jakim bagnie tkwi Sara.

Marshall chce jej pomóc i daje z siebie wszystko, tylko że Sara mu to uniemożliwia. A w rzeczywistości nie chce tej pomocy (przynajmniej ja tak uważałam).

Książka wzbudziła we mnie wiele emocji i ciężko mi stwierdzić, czy cała historia mi się podobała, czy też nie. Mam mieszane uczucia co do niej. Ale przejdźmy najpierw do bohaterów. Postaram się nie spojlerować, bo uważam, że warto przeczytać, by samemu wyrobić sobie opinię.

Marshall ma za sobą trudne wydarzenia, w których brał udział i które szczerze żałuje. Zrobiłby wiele, żeby cofnąć czas i postąpić inaczej. Nie ma wsparcia w ojcu, który uważa go za najgorszego człowieka, jakim może być. Jedynie matka wciąż go kocha.
Mężczyzna ma dość, więc nie dziwię się, że chce się od tego wszystkiego oderwać i przeprowadza się do innego miasta.
Nie spodziewa się, że wpadnie w toksyczną relację. Tak, uważam, że relacja z Sarą jest bardzo, ale to bardzo toksyczna. Ta dwójka w dodatku uzależnia się od siebie.
Po pewnym incydencie Marshall został okrzyknięty damskim bokserem, ale ja uważam, że nie słusznie. Owszem, nie pochwalam bicia kobiet, ale w tamtej sytuacji taka reakcja była chyba normalna... Nie zlinczujcie mnie tylko za to ;) Spodziewałam się, że będzie miało to miejsce wiele razy, a tym czasem był to pojedynczy incydent.

Ale przejdźmy najpierw do Sary. Przykre jest to, co spotkało tę dziewczynę i szczerze jej współczuję. Jest pewna siebie, wyszczekana, ale też i zagubiona w swoim życiu. To rodzice wybrali jej chłopaka, który okazał się był totalnym psychopatą. Muszę przyznać, że jej zachowanie w stosunku do Shall'a było strasznie irytujące. Wciągnęła go w swoje bagno, bo myślała o sobie. Może była trochę samolubna, ale z drugiej strony wcale jej nie winię - chciała przez chwilę poczuć się normalnie, szczęśliwa.
Mam wrażenie, że w pewnym momencie przywykła do tego, co robił z nią Jace. Bała się od niego uciec. Myślę nawet, że wmówiła sama sobie, że tak powinno być, że tak będzie najlepiej. Życie było już jej obojętne. Czasami się łudziła, że może być lepiej, że Jace się zmieni.

W całej tej historii mamy jeszcze Emily. Trochę nie kupuję jej postaci. Została trochę tak jakby wepchnięta na siłę do tej historii. Według mnie uczucie między bohaterami za szybko się zrodziło. Było to takie trochę nienaturalne. Emily jest totalnym przeciwieństwem Sary a nawet Marshall'a. Jest spokojną, ułożoną dziewczyną, która stara się myśleć rozsądnie. Nie poddaje się, walczy. Ale czuję, jakby była stworzona na siłę.

Styl autorki niczym się nie różni od poprzednich książek. Język jest prosty, charakterystyczny dla Kasi. Szybko się czyta, czytelnik wciąga się w historię. Nie ma długich opisów, co bardzo mnie cieszy, bo nie jestem ich zwolenniczką.

Zakończenie historii Marshall'a nie zaskoczyło mnie. Przeczuwałam, jak to może się skończyć, w którym pójdzie kierunku. Nie dziwię się też zachowaniom bohaterów. Według mnie były one w pełni zrozumiałe.

Zapomnij o mnie pokazuje, że nie da się uratować każdego przed samozniszczeniem. Nie każdy tez chce otrzymać pomoc od drugiej osoby, albo zwraca się o nią za późno. Podkreśla za to, że każda osoba zasługuje na drugą szansę. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy, by się na nich uczyć.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia