Na scenie. Rytm - Vi Keeland

29 kwi 2019


Lucky od zawsze podkochiwała się w Dylanie - gwieździe rocka, o której marzy niejedna kobieta, a kiedyś nastolatka. Już wtedy wzdychała do jego plakatu i kto by pomyślał, że to właśnie ona zostanie jego dziewczyną.

Wydaje się jej, że jest szczęśliwa. Zaczyna w to wątpić, kiedy poznaje Flynn'a - kolejnego piosenkarza. Flynn jest przystojny, zabawny, ma urocze dołeczki i świetnie śpiewa. Sprawia, że Lucky czuje coś, czego wcześniej nie znała.

Sam Flynn również przepada, kiedy przed nim pojawia się Lucky. Wszystko się komplikuje, kiedy się okazuje, że to dziewczyna Dylan'a - jakby nie patrzeć, jego pracodawcy. A przez najbliższe tygodnie cała ta trójka spędzi razem czas, bowiem wyruszają w trasę koncertową.

Co zrobi Lucky? Zaufa nowemu uczuciu?

***

Poprzedni tom bardzo mi się podobał - pamiętam, że dużo się wtedy śmiałam i miałam nadzieję, że kolejny tom również przypadnie mi do gustu. I wiecie, co? Bardzo mi się podobał! Bo ta historia była w pewien sposób urocza :)

Lucky to trener wokalny, jeszcze-właścicielka baru oraz wbrew pozorom zwykła dziewczyna. Nie została przedstawiona jako nie wiadomo kto. Vi nie nadała jej idealnych cech. Pomimo że potrafi śpiewać, to ciągle czułam, jakby to była mimo wszystko normalna dziewczyna, taka koleżanka. Nie obnosiła się też faktem, że jej chłopakiem jest sławna gwiazda muzyki.

Flynn'a mieliśmy okazję poznać w poprzednim tomie i nie przypominam sobie, czy wtedy go lubiłam. Jednak po tej części jestem w nim zakochana. To uroczy facet i dosłownie widziałam go oczami, kiedy Vi o nim pisała. Stworzyła takie prawdziwe postaci, które można bardzo łatwo "poczuć". Muszę przyznać, że rzadko kiedy coś takiego czuję. To właśnie poczułam przy tej części.

Dylan, nasza gwiazda rocka, to dupek. Nie przepadałam za nim od początku. Taka typowa gwiazdka, która uważa się za Boga, że on wszystko może i w ogóle. Jak ma focha to ma focha, jak się cieszy to się cieszy. Jest strasznie irytujący i za każdym razem bardzo mnie denerwował, kiedy tylko się wypowiadał. Stara się też narzucić Lucky styl życia. To, co mu się nie podoba, po prostu eliminuje. Próbuje to też zrobić z pewnymi aspektami życia dziewczyny. No i oczywiście, jak to potem się okazuje, wcale taki święty to on nie jest.

Oczywiście, między Flynn'em a Lucky pojawia się chemia, napięcie i bardzo się cieszyłam, kiedy ta bomba wybuchła i to ze wzajemnością. Wydaje mi się też, że w drugim tomie jest mniej seksu niż w pierwszym, ale tutaj jest bardziej hmm...Trudno mi to opisać. Ale jak już jest to taki "prawdziwy" i na miejscu.

Oprócz tego, co się dzieje między bohaterami, poznajemy świat zza kulis gwiazd. Podróże, imprezy, występy. Może niewiele tego, bo jednak historia opiera się na tym, co się dzieje między tą trójką, to jest to jednak fajne uzupełnienie.

Styl jest typowy dla Vi - lekki, przyjemny, prosty w odbiorze. Czyta się naprawdę dobrze, a rozdziały nie są długie. Mamy zabawne dialogi, barwne postaci. Same plusy.

Naprawdę bardzo polecam tę serię. Ja się świetnie bawiłam zarówno przy pierwszym jak i przy drugim tomie. Książki są idealne na wieczór bądź dwa, bo naprawdę można się wciągnąć :)

Tytuł: Rytm
Seria: Na scenie
Autorka: Vi Keeland
Ilość stron: 336
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

Więcej niż pocałunek - Helen Hoang PIERWSZE TRZY ROZDZIAŁY ZAPOWIEDŹ

28 kwi 2019



Stella tworzy algorytmy. Można powiedzieć, że algorytmy oraz logika to całe jej życie, które jest uporządkowane według pewnych zasad. W dodatku cierpi na zespół Aspergera - ciężko jej jest nawiązywać relacje z obcymi osobami. Dlatego też relacje z mężczyznami to dla niej prawdziwa udręka. Nie mówiąc już o całowaniu się, a co dopiero o seksie.

Matka naciska na wnuki, swata ją z mężczyznami, a Stella ma powoli tego dość. Postanawia to zmienić i nauczyć się seksu. Zabiera się do tego w dość nietypowy sposób - wynajmuje mężczyznę do towarzystwa. Michael jest przystojniakiem, którego życie nie rozpieszcza. Dlatego też raz w tygodniu pracuje jako żigolak. Do swojej pracy podchodzi na poważnie. I tak samo podchodzi do Stelli. Tylko, że ich plan lekcji wychodzi poza całowanie, a kobieta szybko odkrywa, że coś innego liczy się bardziej niż równania matematyczne...

***

Pierwsze strony niekoniecznie mnie porwały - może dlatego, że to był wstęp. Ale z każdą kolejną stroną, zaczynało mi się podobać coraz bardziej. Ba, jestem zauroczona pierwszymi trzema rozdziałami i nie mogę doczekać się premiery!

Stella jest dobra w tym, co robi i już niejednokrotnie proponowano jej awans, którego nie przyjmowała. Woli po prostu siedzieć w tych swoich danych niż mieć większy kontakt z klientami. Cierpi na zespół Aspergera, więc można powiedzieć, że jest specyficzna. Zanim doczytałam, z czym to jest związane, to zauważyłam, że Stella ma m.in. problem z relacjami między ludzkimi. Wszystko dokładnie analizuje, a nawet rozpoczęcie pracy rządzi się swoimi punktami. Nie znosi relacji z mężczyznami. Całowanie ją przeraża, a seks nie daje jej przyjemności. A ma powiedzenie - bo jest inteligentna i do tego bardzo ładną kobietą. Mówi, zanim jeszcze zdąży pomyśleć. Ale mimo wszystko bardzo ją polubiłam.

Michael nie ma łatwo w życiu i martwi się płaceniem rachunków. W piątki jest mężczyzną do towarzystwa i kobiety bardzo lubią jego usługi. On sam nie jest dumny z tego, co robi, ale skoro już się tym zajmuje, to podchodzi do tego tematu na poważnie. Kiedy pierwszy raz widzi Stellę, jest pewien, że się pomylił. Nie wygląda na taką, co mogłaby mieć jakiś problem. Jest bardzo seksowna i szybko się przekonuje, że również sympatyczna - na swój sposób. To, za co bardzo polubiłam bohatera, to fakt, że nie traktuje jej zachowania jako coś dziwnego. Nie daje jej tego odczuć. Po prostu to akceptuje, a podejrzewam, że w jego głowie krążą jakieś myśli. Podchodzi do jej problemu na serio i stawia na metodę malutkich kroczków.

Tyle póki co mogę powiedzieć :) Po tych trzech rozdziałach naprawdę nie mogę doczekać się premiery. Styl autorki jest bardzo dobry w odbiorze. Choć na początku wydawał mi się być specyficzny, to po trzech rozdziałach zdążyłam się przyzwyczaić :D

Premiera będzie miała miejsce 5 czerwca 2019. 

Czy zachęciłam Was na tyle, by po nią sięgnąć? :)

Tytuł: Więcej niż pocałunek
Autorka: Helen Hoang

Za możliwość zapoznania się z pierwszymi rozdziałami dziękuję Wydawnictwu MUZA.


Czytaj dalej »

Przywódca. Biały Dom. Tom 2 - Katy Evans

27 kwi 2019



Matthew osiągnął to, co chciał - został prezydentem. Niestety, przy jego boku nie było Charlotte. Obydwoje nie chcieli dla siebie takiego życia. Jednak Matthew szybko dochodzi do wniosku, że nie potrafi żyć bez Charlotte. Ta z kolei wyjechała do Europy, by się pozbierać po krótkim romansie. Jednak kiedy wraca i znów go widzi, wie, że serca nie da się oszukać. W dodatku on sam ją zaskakuje i proponuje coś, czego z pewnością Charlotte nie odmówi... Ale czy ona jest gotowa na takie życie?

***

Przy pierwszym tomie miałam bardzo mieszane uczucia - nie poczułam tego wow. Myślę, że mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że się nudziłam. W przypadku drugiego tomu postanowiłam spojrzeć na tę historię inaczej. Jak na niezobowiązujący romans - i dobrze mi to zrobiło, bo wtedy sama historia spodobała mi się o wiele bardziej :)

Nasza dwójka bohaterów jest sobie po prostu przeznaczona. Obydwoje dość szybko się orientują, że bez siebie jest im też ciężko. Matthew chce mieć przy sobie Charlotte i proponuje jej nawet pracę. Nie zdradzę jaką, ale jest ona hm...fajna i dużo nawiązuje do motywu tej książki. W ten sposób zbliżają się również do siebie, choć Charlotte długo się broni. Wie, jakie życie wiedzie Prezydent, czego musi się wyrzec - ale Matthew to nie byle jaki prezydent. On nie chce z niczego rezygnować.

Motyw polityki, wyborów prezydenckich i samo życie prezydenta, to wszystko jedynie dodatek i chyba właśnie nad tym wciąż ubolewam. Historia głównie opiera się na relacji naszej dwójki. Reszta to po prostu dodatek i wcale nie taki zły. Choć z czasem sama Charlotte zaczęła mnie irytować i ciężko było mi stwierdzić, dlaczego. Nie umiem wskazać, co dokładnie mnie w niej denerwowało. Po prostu.

Czytało mi się naprawdę dobrze i dużo lepiej niż pierwszą część. Nie ma też co zbyt wiele wymagać od tej pozycji, jeśli nie chcemy się zawieść. Jednak jest to dobra lektura na kilka wieczorów. Choć uważam, że autorka ma na swoim koncie o wiele lepsze książki :)

Tytuł: Przywódca Tom 2
Seria: Biały Dom
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 320

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

Pozwól się kochać - Abbi Glines

25 kwi 2019



Dwa lata temu Riley uciekła z miasta. Zostawiła za sobą dawne życie i okropną opinię. Oskarżyła Rhett'a o gwałt. Nikt oprócz rodziny jej nie uwierzył. Wszyscy mieli ją za puszczalską i najgorszą. Riley nie mogła tak żyć, więc wyjechała z miasta. Los jednak sprawił, że musi wrócić do rodzinnego miasta, by pomóc rodzicom w opiece nad babcią. I nie wraca sama. Wraca ze swoją córeczką...

Pewnego dnia Brady podwozi ją i jej córkę do domu, by nie zmokły jeszcze bardziej. Riley nie wierzy ww szczerość jego zachowania. W dodatku nie podoba jej się to, że Brady poznaje prawdę - Bryony jest jej córką, a całe miasto sądziło, że to jej młodsza siostra. W dodatku chłopak zaczyna kwestionować w to, co mówiło o niej miasto.

A jeśli Riley nie kłamała na temat gwałtu?

***

Zdecydowanie jest to moja ulubiona część z całej serii! Mam wrażenie, że przy tej historii Abbi Glines dorosła. Jej styl również się zmienił, na jeszcze lepszy. To, co przedstawiła, było bardzo realne. Stworzyła prawdziwe postaci, a ja, pomimo ciężkiego tematu, bawiłam się świetnie przy tej części!

Riley nie miała łatwo. Została zgwałcona, a jej córka była owocem tego gwałtu. Całe miasto kwestionowało jej wiarygodność, wszyscy przyjaciele się od niej odwrócili. Została sama z takim przerażającym zdarzeniem. Mogła jedynie liczyć na rodzinę. A wiadomo jak to jest z małymi miasteczkami. Wszystko szybko się roznosi, więc wcale się nie dziwię, że wyjechała. Pojawienie się na świecie Bryony uczyniło ją jeszcze silniejszą kobietą. Jest wspaniałą matką o zranionym sercu. Dlatego też nie zaskoczyło mnie to, że Riley boi się przed kimś otworzyć.

No i nasz kochany Brady! Jak wiecie, uwielbiam go już od pierwszego tomu, choć wydaje mi się, że wtedy od razu go jednak nie polubiłam. W drugim tomie już się lubiliśmy, a tutaj po prostu skradł moje serce. Normalny z niego facet, który nie goni za niczym głupi. To właśnie on jako pierwszy zaczyna wątpić, żeby Riley kłamała na taki temat. Dobrze, że Maggie dała mu do myślenia. I to właśnie Brady chce się zaprzyjaźnić z naszą Riley!

Oczywiście ta ich znajomość wkrótce przeradza się w coś więcej, ale dzieje się to stopniowo. Autorka nie spieszyła się z rozwijaniem się uczucia, co bardzo mi się podobało, bo to czyniło to wszystko bardziej realnym. Zwłaszcza, że Brady również przechodzi ciężki okres w życiu, które mu się wali z dnia na dzień. Są dla siebie prawdziwym oparciem.

Podziwiam Riley za jej siłę. Nie załamała się, nie odtrąciła dziecka. Zawalczyła o siebie. A kiedy wróciła do miasta, nie pozwoliła dać się zaszczuć innym. Na nowo znalazła przyjaciół.

Muszę jeszcze wspomnieć o sprawcy gwałtu. Rhett... Ich starcie było dla mnie...hm...trochę się zawiodłam. Ale z drugiej strony - obydwoje byli jeszcze dziećmi. Jak sam stwierdził, nie byłby w stanie zapewnić dobrego życia Bryony. Co nie zmienia faktu, że powinien ponieść karę.

Jak już wspomniałam na początku, ta część jest najlepsza. Przeczytałam w jeden wieczór. Wszystko było takie prawdziwe i łatwo było poczuć to, co nasi bohaterowie. Szczerze im kibicowałam! A Autorka po raz kolejny mi przypomniała, jak bardzo ją uwielbiam :D

Tytuł: Pozwól się kochać
Seria: The Field Party
Ilość stron: 365


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.



Czytaj dalej »

Uwikłani Tom I - Adriana Rak

23 kwi 2019


Agacie do tej pory los nie sprzyjał. Za każdym razem rzucał jej kłody pod nogi, a ostatni związek z mężczyzną tylko ją skrzywdził.

Piotr to przykładny ojciec Jasia oraz mąż niepełnosprawnej Karoliny. Spełnia się zawodowo, ale dom jest dla niego klatką. Już dawno nie paja miłością do żony, która kiedyś zdradzała go na prawo i lewo, a wypadek sprawił, że nie miał serca jej zostawić. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że Karolina wciąż go oszukiwała. Przed innymi udaje, że wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości takie życie to dla niego tortura.

Los postanawia znów zabawić się ich kosztem i stawia ich sobie na swojej drodze. Dają sobie to, czego im w życiu brakuje. Agata dość szybko wpada w sidła nowych uczuć, tak samo jak Piotr, który rozumie, że tak dłużej nie może.

Ale czy życie rzeczywiście pozwoli im na to, by byli razem?

***

Bardzo długo broniłam się przed tą lekturą. Jedni zachwalali, inni niekoniecznie. Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła dać szansę. I cóż, niestety. Trochę się zawiodłam.

To co najbardziej mi się nie podobało w tej lekturze, to styl autorki. Nawet nie wiem, jak go Wam opisać. Po prostu zwykły. Jakby jakaś osoba postanowiła ot tak napisać to, co ślina przynosi na język. Ani w tym nic charakterystycznego, ani wyjątkowego. Wszystkie te opisy były długie, nudne i nic ważnego nie wnosiły - przynajmniej według mnie. Męczyłam się strasznie. Myślę, że nawet mogłabym porównać to do jakiegoś kiepskiego wypracowania...

No ale co mogę więcej powiedzieć? Sam pomysł na historię był dobry, ale jakoś nie potrafiłam go do końca kupić. Agata to taka troszkę zagubiona dziewuszka. Już bardziej polubiłam jej przyjaciółkę i współlokatorkę Basię. Agata była trochę taka mdła.

Piotr...Przykładny ojciec, Jaś jest dla niego całym światem i to pewnie dlatego nie zostawił wcześniej Karoliny. Chociaż wypadek sprawił, że został z nią z powodu jej niepełnosprawności. Miał też nadzieję, że Karolina się zmieni, ale był po prostu głupi. Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć tego, że się z nią ożenił. Bo Karolina to typowa suka, zakochana w sobie kobita, która leci na kasę i na fiu.... Tak. Jezu jak mnie ta kobieta irytowała, ale charakterek to jednak miała. Wstrętna, podstępna kobieta.

Agata i Piotr wdają się w romans. Piotr jest gotów zostawić Karolinę i kiedy o tym dowiaduje się i jego i jej rodzina to...Trafia mnie szlag jak ludzie są zaślepieni i nie widząc, jaka kłamczucha z tej Karoliny. Dziwiłam się, że w ogóle Piotr uległ i nie walczył do końca, bo wierzę, że w sądzie by wygrał. A Agata oczywiście w tym wszystkim zostaje pokrzywdzona. I nie tylko.

Nie wiem, co tak naprawdę sądzę o tej książce i dziwię się trochę, że powstał drugi tom. Od razu po niego nie sięgnę, bo jeśli autorka wciąż pisze takim stylem, to boję się, że znów będę się męczyć, dlatego też muszę chwilę odpocząć.

Z pewnością mogłaby to być lepsza książka. Przed autorką jeszcze wiele pracy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę tylko ją wychwalać :) I jestem też pewna, że wielu osobom ta historia się spodoba i znajdą się zadowoleni z tej lektury :)

Tytuł: Uwikłani I
Autorka: Adriana Rak
Ilość stron: 228
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu WasPos.



Czytaj dalej »

Nowe jutro - Agata Polte

20 kwi 2019



Tragedia sprawia, że rodzina Oliwii rozpada się na kawałki. Każdy przeżywa ten dzień na swój sposób. Wszyscy upadają, ale podnoszą się i żyją dalej. No prawie wszyscy, bowiem ojciec Oliwii nie potrafi sobie poradzić z wypadkiem. Za każdym razem pojawia się co raz więcej "gdyby"...

Po trzech latach Oliwia próbuje żyć normalnie. Stara się nie zwracać uwagi na problemy w domu, choć nie podoba jej się to, jak ojciec traktuje ją i jej matkę oraz to, co robi ze swoim życiem. Po prostu stacza się na dno.
Dlatego też dziewczyna chętnie pracuje jako wolontariuszka w przedszkolu. Uwielbia dzieci, a czas spędzony z nimi jest dla niej po prostu beztroski. Brakuje jej wewnętrznego spokoju.
Podczas pracy poznaje Mikołaja, który wywiera na niej negatywne wrażenie, bowiem....straszy przedszkolaka! Oliwia karci go za to, a potem jak na złość ciągle go widzi w szkole. Jakby tego było mało, Mikołaj ma ochotę przeprosić ją za to, co zrobił i przekonać do siebie. A plotki o nim krążą nie najlepsze.

Są z dwóch różnych światów i choć z początku są wobec siebie nieufni, to z czasem pojawia się między nimi wzajemna sympatia. Zaczynają się spotykać, wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a w rzeczywistości życie nie jest takie kolorowe...

***

Zapowiadało się naprawdę dobrze i czytałam wiele pozytywnych opinii, więc z chęcią przysiadłam do lektury. Niestety, w rzeczywistości dostałam...hm... Nic specjalnego i zero emocji.

Oliwia zmaga się z problemami rodzinnymi. Alkohol, przemoc, rozpacz, brak pieniędzy... Matka haruje na kilka etatów, ona też sama pracuje jako hostessa i stara się odłożyć pieniądze na studia, bo ma swoje plany na przyszłość. Nie lubi chodzić na imprezy. Przyjaźni się z Tamarą, która jest bardziej towarzyska, ale dziewczyny świetnie się dogadują i mogą na siebie liczyć.

Mikołaj jest hmm... Taki zwykły. Niby na początku był kreowany na cwaniaka, by za chwilę jednak przyjść z podkulonym ogonem i próbować zrobić dobre wrażenie. Ta spokojniejsza i może normalniejsza wersja jakoś bardziej do mnie przemawiała. Nic więcej niezwykłego w nim nie ma. Ojciec komendant, matka nie pamiętam co robi, ale ogólnie pieniędzy im nie brakuje.

Dziewczyna z początku jest ostrożna w stosunku do chłopaka, ale z czasem przekonuje się do niego i między nimi rodzi się sympatia. Towarzyszymy im randkom, przygotowaniom do studniówki. W między czasie czytamy o problemach Tamary... Ale tak jakoś to wszystko było takie mdłe i nudne. Nie ukrywam, że kartkowałam strony, bo po prostu się nudziłam.

Styl autorki prosty, zwykły. Nie potrafiła sprawić, bym poczuła to, co nasza bohaterka. Nie wciągnęłam się w tę historię. Czekałam w końcu na coś, że się zacznie dziać. I kiedy pojawia się poważny problem, to w rzeczywistości jest on hm... Rodem z jakiegoś filmu. Trochę błahy...No nie wiem. Po prostu do mnie to nie przemówiło. Z czasem też odniosłam wrażenie, że Oliwier i Mikołaj byli ze sobą, bo byli. Nie czułam między nimi chemii. No cóż, po prostu się zawiodłam :(

Wiem, że znajdą zwolennicy tej pozycji, ale ja, niestety, do nich nie należę. Jednak nie skreślam całkowicie autorki i jeśli tylko trafi w moje łapki jakaś inna jej powieść, to z chęcią dam jej szansę :) Kilka razy już tak miałam, że pierwsza przygoda nie była udana, a druga wypadała o wiele lepiej :)

Tytuł: Nowe jutro
Autorka: Agata Polte
Ilość stron: 285


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

Zakochane Trójmiasto. Antologia - Wydawnictwo NOVAE RES

17 kwi 2019



Adrian Bednarek
Augusta Docher
K.N. Haner
Anna Kasiuk
Jolanta Kosowska
Daniel Koziarski
Anna Szafrańska
Nina Reichter
Małgorzata Warda
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Taka miłość może się wydarzyć tylko tutaj...
Ponoć miłość może się pojawić pod każdą szerokością geograficzną, ale czy nie jest tak, że niektóre miejsca sprzyjają jej w wyjątkowy sposób? Majestatyczny orłowski klif, tajemnicze jeziora i lasy Borów Tucholskich, słoneczna sopocka plaża, urokliwe zakątki gdańskiego Starego Miasta czy gwarny skwer Kościuszki w Gdyni – oto wymarzona sceneria dla pierwszej randki. A może długo oczekiwanego spotkania po latach?
To właśnie w okolicach Trójmiasta (a czasem też z jego pomocą) odmieni się los bohaterów opowiadań z tego zbioru: zbuntowanej pary outsiderów po przejściach, samotnego autora powieści romantycznych, młodego mężczyzny zafascynowanego tajemniczą dziewczyną ze swoich snów czy perfekcjonistki, której życie w jednej chwili wymyka się spod kontroli. Nieważne, czy szukają miłości, czy przed nią uciekają – wszyscy w końcu znajdą tu coś, co stanie się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Bo jak się zakochać, to tylko nad morzem!
***

Ci, co są ze mną tutaj już od dłuższego czasu, to doskonale wiedzą, że nigdy nie przepadałam za antologiami, czy po prosto opowiadaniami. Dopiero od jakiegoś czasu sięgam po zbiory opowiadań i muszę Wam się przyznać, że żałuję, iż zdecydowałam się na ten krok tak późno!

Zakochane Trójmiasto to zbiór opowiadań, w których głównym motywem jest miłość. Tłem wydarzeń jest właśnie Trójmiasto, ale i nie tylko. Jest to również moje pierwsze spotkanie z niektórymi autorami. Jedne udane, drugie mniej, ale znalazłam dla siebie dwa opowiadania, które z pewnością są moimi faworytami.

Cztery pory roku Anny Szafrańskiej to zdecydowanie moje ulubione opowiadanie. Jest chyba dla mnie po prostu najprawdziwsze ze wszystkich. Przedstawia historię, która mogłaby mieć miejsce w prawdziwym życiu.

Druga randka Adriana Bednarka zawiodła mnie. Nie podobała mi się. Może dlatego, że pokazywała coś hm... Nie wiem nawet jak to nazwać. Opowiadanie dla mnie mało realne i trochę okrutne. Popadające w skrajność. Zupełnie jakbym oglądała jakiś film...

Nawiązując ogólnie do opowiadań, to spotkamy różnych bohaterów - outsiderów, którzy uciekają przed przeszłością, samotnego pisarza, mężczyznę, który zakochuje się w dziewczynie ze snów, czy perfekcjonistkę. Każde opowiadanie jest inne, ale sądzę, że wszyscy czytelnicy znajdą coś dla siebie. Ja koniec końców miło spędziłam czas przy tej książce. Z opowiadaniami jest o tyle fajnie, że można sobie kończyć wraz z ich końcem, za nim przejdziemy do kolejnego. To chyba największy plus zbioru opowiadań.

Spokojnie mogę Wam polecić ten zbiór - jeśli lubicie czytać o miłości, to powinniście sięgnąć po tę książkę :)  Z pewnością nie będzie to zmarnowany czas :)

Tytuł: Zakochane Trójmiasto. Antologia
Ilość stron: 394

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.




Czytaj dalej »

Słodki drań - Vi Keeland, Penelope Ward

15 kwi 2019



Aubrey postanowiła uciec od swojej przeszłości. Była już znudzona podróżą, rozpamiętywała to, co się wydarzyło. Nie przypuszczałaby, że zwykła stacja benzynowa może okazać się tak ważnym miejscem w jej życiu. A to właśnie tutaj poznała przystojnego mężczyznę o imieniu Chance. On również odbywał swoją podróż. Nie sądził, że Aubrey zawładnie jego myślami już od pierwszej chwili. A los sprawił, że ich podróż zaczęła być wspólna.

Choć Chance na początku wydawał się jej być pewnym siebie zarozumialcem, to dość szybko przekonuje się, że to idealny kompan podróży. Przedłużają sobie tę wspólną historię, poznają się lepiej, a napięcie seksualne między nimi rośnie. Oczywiście, długo tak nie wytrzymują.

Jednak po upojnej nocy Aubrey zostaje sama. Chance ją zostawia bez słowa. Nie wraca, nie dzwoni, nie pisze. Zostało po nim tylko wspomnienie i...koza! Tak koza :D Kobiecie trudno jest ruszyć na przód, ale w końcu znajduje sobie innego partnera i żyje dalej. I wtedy właśnie, po dwóch latach znów pojawia się on. Chance we własnej osobie. Chance nie zamierza się poddać - chce zawalczyć o ich wspólną przyszłość.

***

Niejednokrotnie wspominałam już na blogu, że uwielbiam historie pisane przez ten duet pisarski. Dziewczyny tworzą świetne, zabawne historie, niepozbawione poważniejszych problemów. Tym razem było podobnie!

Wydawałoby się, że to typowy romans, a tym czasem nie do końca taki był. Owszem, można sobie pomyśleć, że pomysł z kozą był beznadziejny i opiekowanie się nią jest mało realne...Ale to było urocze, jak nasi bohaterowie traktowali je jak własne dziecko :D

Aubrey została skrzywdzona w przeszłości i wiadomo, przez to miała pewien uraz nie tylko do związków. Sam Chance miał problemy rodzinne. Zareagował impulsywnie, ale wcale mu się nie dziwiłam, i przez to musiał też ponieść karę. Ta dwójka rozumie siebie idealnie. Obydwoje sprawiają, że uśmiech pojawia się na ich twarzy. I choć znali się dopiero kilka dni, to czuli, że są sobie przeznaczeni. Gdyby Chance wtedy nie zniknął...

To zniknięcie bardzo odbiło się na Aubrey. Źle to zniosła, ale w końcu się pozbierała i ruszyła na przód. Nawet znalazła sobie partnera, choć ten ich związek był dla mnie straszny sztuczny i nie potrafiłam tego kupić. Wtedy też wrócił Chance, który z początku miał dać jej spokój, ale szybko oprzytomniał, że nie potrafi. I tutaj mamy część, która z czasem zaczęła mnie bardzo irytować. Aubrey dość długo wodzi mężczyznę za nos. Ja rozumiem, że była znudzona, ale to jej wodzenie również było już nudne z czasem...

Postaci drugoplanowe również bardzo polubiłam. Nie są po to, żeby były sobie, a wnoszą sobą coś więcej do całego kształtu.

Styl autorek jak zwykle jest niezawodny - prosty, łatwy w odbiorze, zabawny. Dialogi między bohaterami są śmieszne i czytelnik nie raz się zaśmieje :)

Co innego mi pozostaje? Tylko polecać! Czytajcie, bo nie pożałujecie :)

Tytuł: Słodki drań
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 292



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

Marzec 2019 - podsumowanie

13 kwi 2019



Cześć Wam!

Nie wiem, jak Wam, ale mi marzec szybko zleciał! Zaraz pewnie to samo powiem o kwietniu - za dwa tygodnie święta, a potem majówka :) Jeśli chodzi o przeczytane książki, to ten miesiąc wypadł o wiele lepiej niż luty. Przeczytałam jedenaście książek i dla mnie jest to zadowalający wynik :)

1. Winna - Alicja Sinicka
2. Speak - Laurie Halse Anderson
3. Zapach bzu - Karolina Wilczyńska
4. Magnat - Katy Evans
5. Pościg - Elle Kennedy
6. Elite's Kings. Tacet a Mortuis - Amo Jones
7. Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska
8. Więcej niż ona - Jay McLean
9. Save me - Mona Kasten
10. Zakochane Trójmiasto - Wydawnictwo NOVAE RES
11. Jesteś moim teraz - M. Leighton

Świetnie bawiłam się przy Pościgu - dawno tak się nie uśmiałam przy książce, jak przy tej historii. Elita Królów również mi się podobała, ale wszyscy wiemy, iż jedni ją nienawidzą, a drudzy uwielbiają. Kolejna część Nauczyciela tańca od Ani Dąbrowskiej również była świetna. Tak samo pozytywnie zaskoczyło mnie Save me oraz Jesteś moim teraz. Nowy sezon od Karoliny Wilczyńskiej też jest super. Jedynie Speak mnie rozczarowało.

Kwiecień zaczęłam na spokojnie, a jak wypadnie w ostateczności, to się jeszcze okaże :)

A jak wyglądał Wasz marzec?


Czytaj dalej »

Najlepsza przyjaciółka - Izabela M. Krasińska

10 kwi 2019



Asia i Kuba są szczęśliwą parą - świetnie się dogadują, mieszkają już ze sobą, są zadowoleni ze swojej pracy. Planują wspólną przyszłość. Nie przeszkadza im to, że są swoimi przeciwieństwami. Kuba jest bardzo towarzyski i przebojowy. Zaś Asia jest skrytą domatorką. Mimo wszystko jest im ze sobą dobrze.

Asia zaczyna uczęszczać na lekcje języka francuskiego, gdzie poznaje Elwirę - dziewczyny dość szybko się zaprzyjaźniają, a Kuba uznaje to za dobry znak. W końcu Asia nie będzie sama, znalazła sobie koleżankę. Nie przypuszcza jednak, że jeszcze tego pożałuje.

Między dziewczynami rodzi się głębokie zaufanie - szczególnie Asia obdarza ogromnym zaufaniem nową przyjaciółkę. Zwierza się jej ze swoich problemów, szuka u niej pocieszenia. Zaczyna z Elwirą spędzać co raz więcej czasu, przy czym jej relacje z Kubą się osłabiają. Kuba zauważa, że coś jest nie tak. Zaczyna widzieć prawdziwe oblicze nowej przyjaciółki Asi. Ale ta tego nie widzi tego tak, jak on. W końcu ma bratnią duszę, która chce jej tylko pomóc...Ale czy aby na pewno?

Uwierzcie mi, to nie jest błaha historia. I z pewnością, nie będzie tutaj happy endu takiego, jakbyśmy chcieli.

***

O mój Boże! Co to była za lektura! Czytając opis z tyłu książki, nie sądziłam, że ta historia będzie miała taki koniec. Wiedziałam, co może być tutaj poruszone, ale nie przypuszczałam, że będzie to takie dobre i mocne!

Asia to taka typowa domatorka. Nie lubi tłumów, nie dba o to, czy ma jakieś przyjaciółki, czy też nie. Wystarczy jej towarzystwo Kuby, koc, herbata i dobra książka. Jednak jej zachowanie jest wynikiem pewnych zdarzeń z przeszłości. Nie wzięło się ono znikąd. Ale musicie po prostu zagłębić się w lekturę.
Asia też jest podatna na zdanie innych. Nigdy o siebie nie walczyła, przytakiwała na wszystko. Była też trochę naiwna. Zakompleksiona, brakowało jej pewności siebie. Uwielbia swoją pracę, kocha fryzjerstwo, a koleżanki w pracy po prostu jej zazdroszczą.

Kuba to przebojowy facet. Lubi swoją zwykłą pracę, ma mnóstwo przyjaciół, a oprócz tego również czyta książki. Nie jest złym facetem, chociaż czasem po prostu się zapomina. Nie zauważa, że Asia nie jest taka jak on i ma pewne problemy. Uważa je za błahe i to troszkę go gubi w tym związku. Jednak uzupełniają siebie nawzajem.

Elwira...Historię Elwiry poznajemy poprzez wpisy z jej pamiętnika od najwcześniejszego dzieciństwa. Dowiadujemy się, co takie sprawiło, że stała się tym, kim obecnie jest. Jej historia jest przykra. Można powiedzieć, że w życiu doświadczyła jedynie bólu, zawodu i braku miłości. Była skazana na samą siebie. Uciekła do strasznych metod, które tylko pchały ją w większe bagno. Skończyła źle, naprawdę źle. Jej psychika została spaczona.
A Asia okazała się być idealną dla niej ofiarą. Była podatna na sugestie innych, łatwowierna. Z początku może i chciała jej pomóc, ale potem pragnęła tylko zniszczenia. Jej i Kuby.

Uczucie Kuby i Asi zostało wystawione na próbę i to nie raz, czy dwa, a wiele razy. I za tym wszystkim stała Elwira, która przez swoje doświadczenie życiowe, stworzyła wizję swojego spaczonego świata.

Nie miałam wcześniej styczności z twórczością autorki. Jest to moja pierwsza jej książka i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Sprawiła, że się wciągnęłam w tę historię, w trakcie czytania wyklinałam na nią za to, co stworzyła. Pochłonęłam tę książkę w trzy godziny. Nie znalazłam wad w jej stylu. Dla mnie po prostu było świetnie.

I tak jak wspomniałam na początku - nie oczekujcie, że finał tej historii to będzie typowy happy end, bo nie będzie. Dla mnie był mimo wszystko wstrząsający.

Najlepsza przyjaciółka pokazuje, jak łatwo człowiek może ulec innym, kiedy brakuje mu uwagi kogoś bliskiego. Nie należy wzajemnie się okłamywać, kiedy chwilowo brakuje wzajemnego zrozumienia się. Jest to pierwszy krok do zniszczenia tego, na co pracowało się wiele lat.

Tytuł: Najlepsza przyjaciółka
Autorka: Izabela M. Krasińska
Ilość stron: 362



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Czytaj dalej »

Save Me - Mona Kasten

8 kwi 2019



Dla Ruby nie liczą się pieniądze, luksusy, władza i imprezy. A to właśnie mają uczniowie elitarnego liceum Maxton Hall, do którego uczęszcza Ruby. Dziewczyna zawdzięcza to swojemu stypendium za osiągnięcia. Stara się być również niewidzialna dla pozostałych. Nie chce żadnych kłopotów. Pragnie spokojnie ukończyć liceum i zacząć studiować na wymarzonym Oksfordzie.

Jeden dzień w szkole sprawia, że widzi coś, czego nie powinna. Coś, o czym nie może nikomu powiedzieć, a co do tego zamierza się upewnić sam James, nieformalny przywódca szkolnej elity. Jest bogaty, sławny i zabójczo przystojny. Nigdy wcześniej nie zauważył Rugby. Jednak ta wie coś, co mogłoby zaszkodzić jego nazwisku. Chce ją przekupić, ale Rugby po prostu rzuca w niego jego własnymi pieniędzmi. I w ten sposób sprawia, że James nie będzie mógł się już od niej odpędzić. A jej samej to się nie podoba. Do czasu...

Czy miłość między dwójką osób z dwóch różnych światów ma szansę przetrwać?

***

Monę Kasten uwielbiam za serię Again i dlatego też chętnie sięgnęłam po kolejną serię jej autorstwa. Nie ukrywam, że czytając pierwsze strony, miałam wrażenie, że gdzieś to wcześniej już czytałam i ciężko było mi poczuć tę historię. Jednak kilka stron później ponownie przepadłam i już teraz Wam zdradzę, że nie mogę doczekać się kolejnego tomu!

Ruby to ambitna dziewczyna, która uparcie dąży do celu. Jest też świetnie zorganizowana i wkłada całe swoje serce w swoje obowiązki. Bierze na poważnie każde zadanie, z którego oczywiście się wywiązuje. Jest też świetną przyjaciółką. Nie pochodzi z bogatej rodziny, ale wcale jej to nie przeszkadza. Pieniądze nie są dla niej wszystkim. Nie chce też się utożsamiać ze szkolnymi bogaczami. Stara się być niewidzialna dla innych. Nie chce mieć nic do czynienia z tym drugim światem. Pragnie po prostu dostać się na wymarzony uniwersytet.

James wydaje się być dupkiem. Przystojnym dupkiem, który jest bogaty i sławny. Wydaje się być niemiły, ale z czasem się przekonujemy, że ma też dobre serce. Próbuje przekupić Ruby, ale ta się nie daje i jak to sam potem jej wyznaje, już wtedy był jej. Nie spodziewał się, że ktoś może nie chcieć pieniędzy, że nie zależy jej na nich. Ruby była pierwszą osobą, która mu się przeciwstawiła i głośno powiedziała "nie". James zaczął ją dostrzegać i...po prostu lubić. Bo przy niej mógł być sobą. Nie musiał udawać, że podoba mu się jego przyszłość, którą zaplanowali mu rodzice. Nie kłamał. Ruby i James zbliżyli się do siebie.

I choć kilka razy James zachowuje się jak dupek, to Ruby daje mu szansę. Dają sobie szansę. Jednak życie sprawia, że James nie może mieć tego, co chce. A przez to łamie serce Ruby. Po raz kolejny.

Czy miłość między dwójką osób z dwóch różnych światów jest skazana na porażkę, czy jednak pokona wszystkie przeciwności?

Styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze. Czyta się naprawdę szybko. Nie ma długich, uciążliwych opisów. Historię poznajemy z perspektywy Ruby i James'a - łatwo było mi się wczuć w to, co czuli w danym momencie. Autorka świetnie to przedstawiła.

Co mogę więcej powiedzieć? Czekam na drugą część!

Save me pokazuje prawdziwą historię. Nie ma tutaj miejsca na kłamstwa. Autorka obnaża świat bogaczy i pokazuje, że nie ma w nim miejsca na zwykłego człowieka. Jednak pieniądze to nie wszystko, bo to marzenia są najważniejsze. Tak samo jak uczucia. Warto je mieć i walczyć o nie. Zawsze. To właśnie Ruby nam pokazuje - że to warte jest zachodu.

Tytuł: Save Me
Autorka: Mona Kasten
Ilość stron: 384



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.





Czytaj dalej »

Więcej niż ona - Jay McLean

5 kwi 2019



Logan znany jest tego, że sypia z dziewczynami, obiecuje, że zadzwoni, ale jednak tego nie robi. Nie raz też za to oberwał. Przystojniak, typowy podrywacz.
A Amandę takie typy nie interesują, dlatego też kiedy Logan próbuje się z nią umówić - ona go zbywa. W świetny sposób odmawia mu podania swojego numeru telefonu, ale Logan się nie poddaje i wciąż próbuje się z nią umówić. Amanda nie znosi takich facetów jak on. Unika ich, ale Logan zaprząta jej myśli - nawet jeśli jej się to nie podoba.

Ta dwójka świetnie zaczyna się dogadywać, a jedna magiczna noc sprawia, że Amanda chce się otworzyć przed chłopakiem. Ten jednak zachowuje się tak jak zwykle. Zostawia ją bez słowa. Nie dzwoni, tak jak obiecuje. Ich drogi się rozchodzą, a serce Amandy pozostaje złamane.

Znów się spotykają po kilku miesiącach. Tylko że Amanda pokazuje wprost, że nie chce mieć nic do czynienia z Loganem. Nie chce znów go do siebie dopuścić. Wystarczy jej to, że już raz ją zranił. Miał swoją szansę, ale z niej nie skorzystał. Uczucia wciąż pozostały, ale Amanda próbuje je zagłuszyć. A fakt, że Logan zostaje jej współlokatorem, wcale jej tego nie ułatwia....

***

Nie mogłam doczekać się kolejnego tomu! Więcej niż my skradło moje serce i mówię Wam, drugi tom zrobił to samo! Książkę pochłonęłam w jeden sobotni wieczór i wiecie co? Na koniec rzuciłam książką! Jestem wściekła o to, w jakim momencie zostawia nas autorka. Jak mogła to zrobić?! No jak?!

Logana mieliśmy okazję poznać już w pierwszym tomie i pamiętam, że go nie lubiłam. Podrywacz, sypia z każdą dziewczyną... No po prostu nie przepadałam za nim. Dlatego też byłam pewna, że w tej części będzie podobnie, a tym czasem zaskoczył mnie pozytywnie.
Kiedy ujrzał Amandę, zmienił się. Dziewczyna naprawdę zrobiła na nim wrażenie, a on sam się zmienił. Interesowała go tylko ona a ich znajomość była wyjątkowa. Aż do tej nocy, po której wszystko zaprzepaścił. I wbrew pozorom bardzo to przeżył. Z kolejnymi stronami dowiadujemy się, że kiedy się dowiedział, iż dziewczyna będzie studiować w tym samym miejscu, zaczął ją wszędzie wypatrywać. I robił jeszcze coś innego, co skradło moje serce (i nie tylko moje), ale nie będę spojlerować. Chcę po prostu powiedzieć, że Logan się zmienił. A kiedy Amanda znów się pojawiła w jego życiu, zaczął walczyć za ich oboje.

Amanda to super dziewczyna! Polubiłam ją od początku. Mówi, co myśli, walczy o swoje, jest zadziorna. A pod tą waleczną skorupą znajduje się wrażliwość i to niesamowita wrażliwość. Dziewczyna wiele przeszła i wiele też potrafiłaby poświęcić dla dobra swoich najbliższych. Otworzyła się przed Loganem, który niestety ją zranił. Dlatego też stara się go ignorować, kiedy znów staje na jej drodze i w dodatku zostaje jej współlokatorem. Jednak uczuć nie da się oszukać. Ciągnie ich do siebie, ale dziewczyna jest bardzo ostrożna. Nie dziwię się jej, naprawdę.

I kiedy się wydaje, że wszystko skończy się dobrze, to autorka łamie nam serce. Nie tylko nam, czytelnikom, ale i bohaterom. Ma miejsce zdarzenie, które bardzo wpływa na Amandę i Logana. Wystawia ich uczucie na próbę i przewraca życie do góry nogami. Tylko czy oboje będą w stanie to wszystko znieść i się podnieść?

Powtórzę się, ale naprawdę mam ochotę zrobić krzywdę autorce za to, co z nami robi na koniec. Jak można skończyć tom w takim momencie?! Ja już czekam na trzeci tom.

Styl autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze. Nie ma długich, nieznośnych odpisów. Autorka stosuje tutaj dużo humoru, a bohaterowie są tacy prawdziwi. Czuję, jakbym znała ich od wczoraj. W dodatku ponownie czytamy o postaciach z poprzedniego tomu, co bardzo mi się podobało.

Więcej niż ona to piękna historia, która pokazuje, że mając przy sobie drugą osobę, możemy stawić czoła naszym demonom przeszłości. Jednak nie zawsze wszystkie jest takie kolorowe, jakby się nam wydawało być już na zawsze.... Nadejdzie taki moment, który nas złamie i sprawi, że wrócimy do punktu wyjścia. Tylko co wtedy zrobimy?

Tytuł: Więcej niż ona
Autorka: Jay McLean
Ilość stron: 424



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

Run Away - Weronika Dobrzyniecka

3 kwi 2019



Etinet nigdy nie była grzeczną dziewczynką. Nic dziwnego, skoro wychowywała ją samotna matka alkoholiczka. Nie ma czym się chwalić, niechętnie wraca do przeszłości, ale dziewczyna wyszła na prostą. Ogarnęła się i wkrótce ma zacząć naukę na wymarzonym collegu.
Poznaje Kanadyjczyka, który wydaje się być nią zainteresowany. Nie przypuszcza jednak, że to on jej pomoże, kiedy napadnie ją grupka mężczyzn wynajętych po to, by ją zabić.
Etinet nie ma wyboru. Musi zaufać Austin'owi i ruszyć z nim w ucieczkę po kraju. Zostawia za sobą rodzinne miasto, nie rozumiejąc, o co chodzi i dlaczego to Austin jej pomaga. Nawet nie wie, kim on tak naprawdę jest i ile jeszcze przed nią ukrywa. A przeszłość znów się do niej odezwie...

***

Byłam pewna, że ta książka może okazać się totalną klapą - ale całe szczęście, bardzo się myliłam. I to jak!

Owszem, książka może jest trochę realna, ale muszę przyznać, że na brak nudy tutaj nie będziecie narzekać. Jasne, wątek miłosny między Etinet i Austin'em się pojawia, ale wcale nie jest sztuczny, a przede wszystkim - nie rzuca się na pierwszy plan. Główną rolę odgrywa jednak tutaj ucieczka i towarzyszące jej tajemnice. Od początku naprawdę mega się wciągnęłam w tę pozycję. Obawiałam się, że ilość stron będzie przesadna - wiecie, na siłę już coś ciągnięte, a w rzeczywistości nie nudzisz się ani przez chwilę.

Etinet może do najbystrzejszych dziewczyn nie należy, zwłaszcza w pewnych momentach, ale z drugiej strony - przecież próbuje przetrwać, prawda? Skazana jest na obcego chłopaka, który wcale nie jest Kanadyjczykiem, ale za to potrafi zabijać i zadbać o nich.

Austin z kolei to taki bad boy, ale też ma swoją przeszłość. Tak, jest ona w ciemniejszych kolorach, ale też nie jest to bez powodu. Może z początku trochę mnie irytował, ale był też tajemniczy. Czytelnik ma wrażenie, że cała ta sytuacja jest przez niego, a w rzeczywistości okazuje się co innego.

Styl autorki był dla mnie przystępny, prosty i jasny w odbiorze. Raczej nie mam do czego się przyczepić. Kupiła mnie po prostu od razu :)

Miałam przyjemność napisać polecajkę do tej pozycji. Pokażę ją Wam jako podsumowanie :)

Jeśli lubicie akcję i skrywane tajemnice - ta pozycja jest dla Was! Historia Etinet od początku do końca trzyma w napięciu, a nam nasuwają się miliony pytań. Czy dostaniemy odpowiedź na wszystkie? Przekonajcie się sami - nie pożałujecie!


Tytuł: Run Away
Autorka: Weronika Dobrzyniecka
Ilość stron: 550



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.


Czytaj dalej »

Jesteś moim teraz - M. Leighton

1 kwi 2019


Dean i Brinkley zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Dean ją uratował, kiedy byli jeszcze dziećmi. I nie tylko wtedy. Jednak związek nie był im dany. Pochodzili z dwóch różnych światów. Brinkley była z elity i jej matka wraz z ojczym bardzo dbali o to, by Brinkley miała udaną przyszłość. Z pewnością nie było w niej miejsca dla Dean'a - syna rolnika, dzieciaka z plebsów. To jednak tej dwójce nie przeszkadza, by żywić do siebie jakieś uczucia. Zakazany owoc smakuje najlepiej.

Choć próbowali z tym walczyć, to ta walka była bezsensowna i w końcu ulegli. Spędzili razem cudowną noc, z nadzieją na ponowne spotkanie. Jednak ojczym Brinkley czuł, że dziewczyna coś ukrywa i uniemożliwiał jej wymknięcie się z domu. Mijały tygodnie, aż okazało się, że Brinkley jest w ciąży. Ojczym się wściekł, zagroził dziewczynie, próbował ją nawet zgwałcić... Musiała uciekać. Miała do wyboru - odejście, albo aborcję.

Nie miała wyjścia. Odeszła z domu, zostawiając za sobą miłość swojego życia. Teraz, po wielu, wielu latach, wraca do domu. Z córką, która jest nastolatką i która poważnie choruje. Czy Brinkley wybaczy wszystko swojej matce? Czy spotka jeszcze miłość swojego życia?

***

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, po kilkunastu stronach stwierdziłam, że to chyba nie będzie dla mnie. Nie czułam nic jeszcze. Ale im dalej czytałam, tym bardziej przepadałam. Do tego stopnia, że w pewnym momencie pojawiły się nawet łzy. To naprawdę piękna historia.

Brinkley nie miała łatwego dzieciństwa. Nie ma co ukrywać, że dla matki najważniejsze były pieniądze i wychodząc za Alana, dostała je. Bo przecież chciała zapewnić godną przyszłość córce. Gdyby mogła, to by dyktowała córce z kim ma się spotykać, a z kim nawet stracić dziewictwo. Bo powinna mieć bogatego, sławnego męża. A Brinkley taka nie była. Lubiła prostotę, nie dzieliła ludzi na kategorie. I to właśnie taki szary Dean okazał się być normalny, kiedy jako dziewczynka przytrafiła się jej krępująca sytuacja. To właśnie od niej wszystko się zaczęło.
Kiedy ojczym zobaczył, że dziewczyna spotyka się z Dean'em, zabronił jej tego. Bo to był plebs, nic niewartościowy człowiek. A Dean był naprawdę dobrym i pracowitym chłopakiem. Nasza dwójka bohaterów dorastała, on mężniał i stał się popularnym sportowcem. Ale byli dla siebie zakazani. Zdarzało im się ranić nawzajem - świadomie i nieświadomie. Aż w końcu nie wytrzymali i się zasmakowali.

Ale nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Brinkley nie ma jak się spotkać z Dean'em. Wychodzi na jaw, że jest w ciąży. Alan się wścieka, każe jej usunąć dziecko albo wyjechać. W dodatku do niej się dobiera. Ratuje ją matka, która ma resztki uczuć i daje jej swój pierścionek, by go sprzedała - żeby miała za co żyć na starcie. Bo Brinkley nie zamierza usuwać dziecka. Wyjeżdża i sobie radzi.

Los sprawia, że wraca do rodzinnego miasteczka. Przyjeżdża razem z córką, która jest chora. Oczywiście matka Brinkley nic się nie zmieniła. W końcu spotyka też Dean'a. Z początku ich relacja jest zimna, ale kiedy dziewczyna wyjaśnia po części, co się stało, Dean jej wybacza. Nie ma za to pojęcia, że oprócz Brinkley jest ktoś jeszcze...

Historia poprowadzona jest dwutorowo - poznajemy przeszłość bohaterów oraz teraźniejszość. Nie sądziłam, że chwyci mnie ona za serce, Śledząc przemianę bohaterów, zwłaszcza matki, głównej bohaterki, łzy same pojawiały się w moich oczach. Oni wszyscy naprawdę wiele wycierpieli. Znaleźli się ponownie w tym samym miejscu i mają szansę, by sobie wybaczyć i zacząć żyć na nowo. Tylko czy im wszystkim będzie to dane?

Styl autorki bardzo mi się spodobał. Czytało mi się naprawdę dobrze. Świetnie przedstawiła uczucia, które targały naszymi bohaterami. Nie ma nudnawych, niepotrzebnych opisów. Jestem jak najbardziej na tak.

I tak, uroniłam kilka łez, bo naprawdę, to piękna historia. Może nie ma w niej nic odkrywczego, ktoś powie, że to już było. Dla mnie była po prostu bardzo dobra.

Tytuł: Jesteś moim teraz
Autorka: M. Leighton
Ilość stron: 374




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia